03 Maj 2017

Tablety piórkowe – czy są potrzebne, jaki tablet wybrać i jak skonfigurować

No Comments Obróbka, Podstawy, Sprzęt

O ile webdesigner do pracy w Photoshopie używa głównie myszy, to w profesjonalnym retuszu wiele się nią nie zdziała; niezależnie od tego, jak precyzyjna by nie była. Od lat nie korzystam z marketowych myszek za 40 zł, tylko z porządnych modeli, a mimo to zaawansowanego retuszu robić się nimi nie da. Chociaż może nie tyle się nie da, co jest to po prostu ogromną stratą czasu. To co na tablecie zrobię w 10 minut, przy użyciu myszy zajmie godzinę albo dłużej. Jeśli u kogoś retusz ogranicza się do ruszania suwakami i krzywymi, to jego ten temat nie dotyczy, jednak przy bardziej zaawansowanej obróbce takie rzeczy stanowią tylko niewielki ułamek całej pracy. Poza tym, że za pomocą piórka dużo łatwiej korzysta się z narzędzi takich jak pędzel, to przede wszystkim tablet reaguje na zmianę siły nacisku. Spróbujcie myszką zrobić pociągnięcie pędzlem, które na początku będzie bardzo mocne, a na końcu już ledwo widoczne. Na tablecie nie ma z tym najmniejszego problemu.

Wpis ten został napisany w połowie roku 2013, a następnie wiele razy zaktualizowany, ostatnio 3.05.2017.  W najnowszej aktualizacji dokonałem licznych poprawek, dodałem opis Intuosa Pro w odświeżonej wersji, Intuosa Pro Paper Edition oraz Wacom One. Wstawiłem też linki afiliacyjne w postaci porównywarek cenowych, wystarczy kliknąć żeby zobaczyć aktualne ceny opisywanych modeli.

Zaawansowany retusz (szczególnie zdjęć beauty i fashion) to w dużej mierze metoda dodge&burn, czyli rozjaśnianie i przyciemnianie niewielkich obszarów. Wykrywanie siły nacisku jest tam BARDZO przydatne, żeby nie napisać “niezbędne”. Bez tej funkcji musiałbym non stop zmieniać wartość krycia pędzla (opacity) albo mazać nim kilka razy w jednym miejscu. Byłoby to potwornie niewygodne i czasochłonne; w tym samym czasie na tablecie wyretuszuję już kilka kolejnych fragmentów. Natomiast używając pędzla korygującego (healing brush) reguluję rozmiar końcówki za pomocą nacisku, więc nie muszę co chwilę zmieniać go ręcznie.

Jeśli twoja obróbka ogranicza się do ruszania suwakami, to tablet jest zbędny. W pozostałych sytuacjach będzie bardzo użyteczny.

Jaki rozmiar?

Do jednego monitora o standardowej rozdzielczości - im mniejszy, tym lepszy.

 

Porównanie rozmiarów S, M i L, na przykładzie Intuosa 5

Duże tablety (rozmiar L) są idealne do rysowania – tam, gdzie trzeba robić długie i precyzyjne pociągnięcia pędzlem. Do retuszu na jednym standardowym ekranie, tablet ma być mały. Polecam rozmiar A6, czyli S. Mając wielką powierzchnię roboczą, jedyną różnicą będzie dla Ciebie to, że aby wykonać tę samą czynność, będziesz musiał zrobić znacznie większe ruchy niż na mniejszym. Tablet nie działa jak myszka. Cały obszar tabletu odpowiada powierzchni ekranu. Jeśli przyłożysz piórko na środek tabletu, to kursor pojawi się na środku monitora. Jak przyłożysz w prawym dolnym rogu, to kursor znajdzie się właśnie w tym miejscu. Gdy przesuwasz piórko przez 30% powierzchni tabletu, to kursor przesuwa się przez 30% powierzchni monitora. Podczas dopracowywania szczegółów używasz funkcji powiększenia obrazu. Wtedy i tak tablet A6 będzie niezwykle precyzyjny, bo skoro zdjęcie jest powiększone, to wykonujesz dużo większy ruch, żeby zrobić tę samą czynność, co na zdjęciu pomniejszonym. Wiem, że może to brzmieć nieco skomplikowanie dla osoby, która nigdy tabletu nie używała, ale wystarczy raz skorzystać z takiego urządzenia i wszystko staje się jasne.

Istnieje możliwość ograniczenia obszaru roboczego tabletu, czyli mając rozmiar L możemy dowolnie zmniejszyć powierzchnię, której będziemy używać. Więc teoretycznie nie musimy się więc martwić, gdy kupimy za duże urządzenie – wystarczy pogrzebać w konfiguracji. Jednak wielki tablet zajmuje też sporo miejsca na biurku, więc klawiatura ląduje daleko, a do niej czasem trzeba sięgnąć (a przy tańszym tablecie cały czas, o czym będzie za chwilę); o mobilności nawet nie wspomnę. Jedyny sens, jaki widzę dla kupowania rozmiaru L, to zmapowanie tabletu jednocześnie do minimum 3 monitorów. Aczkolwiek podejrzewam, że niewiele osób obrabia zdjęcie mając je rozciągnięte na tyle ekranów na raz. Zazwyczaj fotografia jest na jednym ekranie, a na drugim palety i inne akcesoria, które zajmują jedynie niewielki fragment drugiego monitora. Ja długo wykorzystywałem 2 monitory 24" (z czego piórkiem poruszałem się po rozdzielczości 2880 x 1200  zamiast pełnej 3840 x 1200) - wówczas rozmiar S był dla mnie idealny. M też nie był by zły, po prostu ograniczyłbym mu obszar roboczy. M nie jest na tyle wielki, żeby przeszkadzał na biurku znacznie bardziej od S. Co innego L - ten jest po prostu ogromny.

Przy rozdzielczości 3840 x 1200, a więc dwóch ekranach 24", w całości zmapowanych do tabletu (a także przy dużych monitorach UHD i 4K) wybrałbym M zamiast S. I tak też zrobiłem - po przesiadce na duży monitor UHD, wymieniłem swój tablet na rozmiar M . Jednak kiedy siadam do ekranu o rozdzielczości 1920 x 1200 px, to wciąż wolę mniejszy rozmiar.

Jaka firma?

Tutaj nie ma żadnej dyskusji. Porządne tablety robi wyłącznie jedna firma – Wacom. Inne marki mają w ofercie produkty tableto-podobne (coś jak iPad najnowszej generacji vs. tablet z Biedronki sprzedawany obok stoiska z ziemniakami). Jeśli ktoś potrzebuje naprawdę wielkiego rozmiaru ponieważ rysuje, to być może jest sens zastanawiania się nad inną firmą, ze względu na bardzo dużą różnicę w cenie. Inna sprawa, że będzie to kasa wyrzucona w błoto, bo osoba, która potrzebuje tabletu do pracy, albo realizacji swojego hobby, a nie do bardzo okazjonalnej zabawy, i tak ostatecznie będzie miała dość i kupi inny model, tym razem Wacoma, na którym praca to będzie przyjemność, a nie męczarnia. Co prawda dla wielkich tabletów istnieją dobre alternatywy, jednak cena tych dobrych już nie jest „jak z Biedronki”. Na szczęście, jak już wiesz, do retuszu potrzeba niewielkiego rozmiaru (czyli tańszego), więc wracamy do punktu wyjścia pt. tylko Wacom.

Jaki model?

Wacom ma dwie podstawowe rodziny tabletów; amatorską nazwano Intuos (w podstawowej wersji ma dopisek Draw), profesjonalną Intuos Pro. Ceny nowych Intuosów wahają się od ok. 300 zł (Draw) do ok. 1700 zł (Pro M). Są też o wiele droższe, ale nie do retuszu. Najpierw zajmę się tańszą serią.

Intuos (Draw/Photo/Art/Comic)

156d99b68ec580f47b8fb8eca5a27993

Nie ma dużego znaczenia czy kupisz Draw, czy któryś z nieco droższych modeli (Photo, Art lub Comic - ten ostatni występuje też w większym rozmiarze). Wszystkie są prawie takie same. W zależności od wersji dorzucono do nich nieco oprogramowania i możliwość pracy jako touchpad. To znaczy, że można sobie surfować po necie tak jak na touchpadzie w laptopie, bez używania myszki, jednak nie ma to absolutnie startu do Apple Magic Trackpad (nawet do pierwszej wersji), a do retuszu mało osób korzysta z funkcji dotykowych. Także Draw powinien ci wystarczyć, jeśli już dopłacać, to raczej do Intuosa Pro.

Tablet Wacom Intuos korzysta z piórka z dwoma przyciskami (tyle samo, co w każdym innym modelu), które reaguje na 1024 poziomy nacisku. Poprzednia rewizja miała też gumkę z drugiej strony piórka, ale przy retuszu i tak się z niej nie korzystało.

Z obecnie dostępnych modeli, najlepszy stosunek jakości do ceny ma Intuos Draw. Kliknij w link żeby pokazać ceny tabletu w kolorze: niebieskim | białym. Pozostałe kolory nie są dostępne w najtańszej wersji (Draw). 

Natomiast jeśli potrzebujesz większego tabletu (np. do ekranu powyżej 30"), to wtedy rozmiar S z zalety zamienia się w wadę i lepiej wziąć większy. W tym przypadku będzie to Wacom Comic M (ten rozmiar jest tylko w wersji czarnej).

Przed Intuosem był jeszcze Bamboo3 Pen&Touch. Niczym nie ustępował Intuosowi (może jedynie mobilnością), a ze względu na rozmieszczenie przycisków, był nawet wygodniejszy niż Intuos. Niestety jest już dawno wycofany ze sprzedaży.

Wacom One (One by Wacom)

Konstrukcyjnie jest to już dość stary model - został stworzony na bazie w/w Bamboo, ale pozbawiono go jakichkolwiek przycisków (oczywiście poza tymi na piórku). Jeśli zależy ci na jak najniższej cenie, to warto go kupić bo działa jak najbardziej w porządku - po prostu ma trochę zmarnowanej przestrzeni, którą normalnie zajmowały przyciski.

Rozmiar S:

Natomiast rozmiar M jest w Polsce niemal niedostępny. Udało mi się go znaleźć tylko tutaj.

Uwaga! Nie należy mylić modeli Bamboo3 i One z Wacom Bamboo Pad. Ten ostatni do niczego nam się nie przyda, bo nie wykrywa nacisku. To po prostu trackpad z dołączonym piórkiem. Łatwo go rozpoznać - wygląda zupełnie inaczej od pozostałych:

wacom-pen-tablet-bamboo-pad-usb-a52506-845x10002

Intuos Pro

Intuos Pro to zdecydowanie bardziej zaawansowany model. Piórko wykrywa więcej poziomów nacisku i też ma dwa przyciski oraz gumkę. Poza tym może reagować także na odchylenie, czyli rysuje się nim jak prawdziwym narzędziem. Jest to przydatne podczas malowania, ale w retuszu nie, więc ta opcja i tak pozostanie wyłączona. Istnieje możliwość dokupienia innych piór, np. takiego, które działa jak aerograf. Jednak to wszystko służy jedynie do malowania, a nie do obróbki zdjęć. Poza tym piórko jest lepiej wykonane niż to w modelu Bamboo i podstawowym Intuosie – pokryto je gumą i pogrubiono w miejscu, w którym opiera się palec, przez co jest nieco wygodniejsze w użytkowaniu.

Intuos Pro S

Sam tablet jest zupełnie inny niż tańszy model, przy czym  wersja M i L doczekały się odświeżenia, natomiast S pozostał taki jak w latach ubiegłych. Wszystkie są wykonane z bardzo przyjemnego w dotyku plastiku. To wyjątkowo ważne, bo ręce poruszają się po nim cały czas. Wyposażony jest w sześć przycisków (w osiem w przypadku rozmiaru M i L). Są  umieszczone w bardzo wygodnym miejscu przez co używam ich non stop, czego zdecydowanie nie można powiedzieć o zwykłych Intuosach. Wersja Pro ma też specjalny pierścień dotykowy i przycisk do zmiany jego funkcji.

O co chodzi z tym pierścieniem? To taki okrąg, po którym przesuwając palcem można np. bardzo szybko i płynnie zmieniać rozmiar pędzla, przybliżać lub oddalać obraz, cofać wykonane czynności itd. Można go konfigurować i przypisać cztery różne funkcje, które później przełącza się kliknięciem w przycisk umieszczony na środku okręgu. Ja używam go tylko do zmiany rozmiaru brusha – jest to dużo szybsze i wygodniejsze, niż używanie nawiasów kwadratowych na klawiaturze i nie wyobrażam sobie już pracy bez tego udogodnienia.

Intuos Pro M - wersja odświeżona

Jak wcześniej wspomniałem, rozmiar M i L doczekał się unowocześnienia. Zmieniono design - jest ładniejszy i zgrabniejszy. Jego powierzchnia stanowi teraz bardziej jednolitą całość. Wysokość spadła z 1,2 cm do 8 mm, zmieniły się też ramki wokół obszaru roboczego, przez co nie ma już tyle zbędnej przestrzeni nad i pod nim. Za to zwiększyła się szerokość, ale to nie wada - pamiętajmy, że do póki tablet nie będzie miał wysokości 1 mm, to rysując przy prawej krawędzi trzeba mieć gdzie oprzeć rękę. Póki co musi spoczywać na tablecie bo inaczej przez różnicę w wysokości, byłoby niewygodnie.

Kolejne zmiany objęły przyciski, które stały się bardziej kwadratowe i nie ma już przerw między nimi (mam wątpliwości czy to dobra decyzja, ale nie miałem okazji na nim dość długo popracować). Pierścień też został przeprojektowany, podobnie jak kształt piórka i podstawki pod nie. Teoretycznie największą zmianą jest zwiększona dokładność - wykrywa teraz ponad 8000 poziomów nacisków zamiast 2048, ale bądźmy szczerzy - podczas retuszu nikt tego nie zauważy, bo już starsze Wacomy były pod tym względem wystarczająco dopracowane.

U większości osób najlepiej spisze się rozmiar S: pokaż ceny w porównywarce.

Natomiast przy kilku monitorach lub dużym ekranie UHD, rozmiar M będzie lepszy: pokaż ceny w porównywarce.

Ten rozmiar występuje jeszcze w edycji specjalnej (nie odświeżonej), różniącej się srebrnymi elementami:

Chociaż sam mam tę edycję, to uważam, że jej kupno nie ma już sensu. Co innego gdyby została stworzona na bazie nowej rewizji. Jednak biorąc pod uwagę zaktualizowany design, wątpię żeby zdecydowano się na wydane nowej edycji specjalnej, tym bardziej, że jej celem było zapewnienie wyglądu spójnego z komputerami Apple, a te obecnie są sprzedawane w różnych kolorach.

Intuos Pro Paper Edition

Paper to nieco zmieniony Intuos Pro, dający nowe możliwości rysownikom. W zestawie jest dodatkowe piórko rysujące po kartce jak standardowy długopis. Kartkę przyczepia się do tabletu specjalnym klipsem i rysuje po niej dedykowanym piórkiem. 

Później ilustrację powstałą na kartce można zmienić na postać cyfrową. Paper Edition jako że bazuje na nowej konstrukcji, to nie występuje w rozmiarze S, tylko w M i L. Jeśli potrzebujesz tabletu zarówno do retuszu, jak i do rysowania, to możesz rozważyć Paper Edition (pokaż ceny w porównywarce). W przeciwnym wypadku nic nie zyskasz.

Moje wrażenia

W to, że tablet jest koniecznością w high end retouchingu chyba nikt nie wątpi. Zostaje jedynie dylemat, który model wybrać. Kilka lat pracowałem na Bamboo i nie narzekałem, a miałem jeszcze starą edycję (drugą, z roku 2009). Na Bamboo i Intuosie zrobisz wszystko to, co na Intuosie Pro (w retuszu, bo przy rysowaniu zdecydowanie nie). Jednak wygoda to już całkiem inna kwestia. Podczas używania Bamboo i Intuosa, drugą rękę trzeba mieć cały czas na klawiaturze. Natomiast na Intuosie Pro można robić prawie wszystko bez odrywania wzroku od ekranu i bez używania klawiatury. Aczkolwiek wymaga to skonfigurowania tabletu pod własne potrzeby. Zajęło mi to trochę czasu, ale w końcu doszedłem do tego, jak przy moim trybie pracy zrobić na samym tablecie niemal wszystko szybciej niż z klawiaturą (a jestem zwolennikiem skrótów klawiszowych). Dzięki odpowiedniej konfiguracji zmiana parametrów pióra, przełączanie narzędzi i inne często używane czynności zajmują tylko ułamek sekundy, aczkolwiek wymaga to przyzwyczajenia. Poniżej możecie zobaczyć jak wygląda konfiguracja pod moje potrzeby:

Wacom-config2

Moja konfiguracja tabletu Wacom Intuos Pro M

W Windowsie trzeba wyłączyć „szybkie ruchy” w panelu sterowania. W przeciwnym wypadku tablet może sprawiać sporo problemów – przede wszystkim powstaną opóźnienia między przyłożeniem pióra do tabletu, a rozpoczęciem rysowania.

Ciężko się przyzwyczaić?

Wiele osób ma problem z przesiadką na tablet. Zawsze radzę im to samo - całkowite odłączenie myszki od komputera i wyłączenie touchpada w laptopie. Wtedy trzeba używać tabletu do wszystkiego - przeglądania internetu, aplikacji biurowych i całej reszty oprogramowania. Czasem może chce się rzucić tabletem przez okno, ale po kilku dniach takiej pracy, obsługiwanie nim Photoshopa to sama przyjemność. Zazwyczaj wystarczy kilka dni, ew. tydzień lub dwa. Później pozostaje podpiąć mysz z powrotem, chociaż niektórzy już tego nie robią, bo stwierdzają że wszystko wygodniej im się robi na piórku…

Wireless Kit

Do Intuosa można dokupić zestaw, który uczyni tablet bezprzewodowym.

Natomiast Intuos Pro ma go w standardzie - bez dodatkowych opłat. Zestaw składa się z akumulatora, modułu bezprzewodowego wkładanego do tabletu i niewielkiego nadajnika USB wpinanego do komputera. Teoretycznie wszystko świetnie działa, tylko jest jeden szkopuł. Ładować to trzeba niemal codziennie. Jak ktoś okazjonalnie używa tabletu, to pewnie będzie zadowolony, ale ja czułem się bardzo mocno rozczarowany - spodziewałem się, że będzie miał czas pracy porównywalny z moją klawiaturą, lub w najgorszym wypadku z myszką, jednak tak nie jest. Podobno odświeżona wersja Intuosa Pro zjada nieco mniej baterii.

Podsumowanie

Chcąc się zajmować retuszem „na serio” nie da się używać do tego myszki. Jeśli ktoś mówi, że sobie radzi bez tabletu, to pewnie pro retusz dopiero przed nim. Tablet przydaje się nie tylko zawodowym fotografom, ale każdemu, kto zajmuje się zdjęciami ludzi i nie ogranicza obróbki do wywoływania RAW-ów.

To jak używam tabletu i dlaczego bez niego nie ma mowy o profesjonalnym retuszu, tłumaczę jeszcze dokładniej na filmach dostępnych w moim kursie profesjonalnego retuszu zdjęć. Natomiast tutaj znajdziesz darmową wersję demo.


Kiedy następny wpis?

Chcesz być na bieżąco z tym co się dzieje na moim blogu? Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach na maila:

Tags: , , , ,
autor
Od kilku lat robię zdjęcia beauty i fashion, a efekty pokazuję na tym blogu. Razem z opisami sesji publikuję schematy oświetlenia, zdjęcia zza kulis i wszystko to, co istotne podczas fotografowania. Mieszkam w Azji, ale czasami zdarza mi się wpaść do Polski.