O ile webdesigner do pracy w Photoshopie używa głównie myszy, to w profesjonalnym retuszu wiele się nią nie zdziała; niezależnie od tego, jak precyzyjna by nie była. Od lat nie korzystam z marketowych myszek za 40 zł, tylko z porządnych modeli, a mimo to zaawansowanego retuszu robić się nimi nie da. Chociaż może nie tyle się nie da, co jest to po prostu ogromną stratą czasu. To co brushem na tablecie zrobię w 10 minut, przy użyciu myszy zajmie godzinę albo dłużej. Jeśli u kogoś retusz ogranicza się do ruszania suwakami i krzywymi, to jego ten temat nie dotyczy, jednak przy bardziej zaawansowanej obróbce takie rzeczy stanowią tylko niewielki ułamek całej pracy. Poza tym, że za pomocą piórka dużo łatwiej korzysta się z narzędzi takich jak pędzel, to przede wszystkim tablet reaguje na zmianę siły nacisku. Spróbujcie myszką zrobić pociągnięcie pędzlem, które na początku będzie bardzo mocne, a na końcu już ledwo widoczne. Na tablecie nie ma z tym najmniejszego problemu. Rysowanie włosów, maskowanie, miejscowe zmiany kolorystyczne, poprawianie rzęs, brwi, żył w oczach itd. – to wszystko tabletem mogę zrobić tak, by na ekranie bez jakiegokolwiek wysiłku działo się dokładnie to, co było zamierzone.

Wpis ten został napisany po czym wiele razy zaktualizowany o nowe modele, ostatnio 8.08.2019, ponieważ zdarzył się cud i wypuszczono odświeżoną wersję Wacom Intuos Pro S

Zaawansowany retusz (szczególnie zdjęć beauty i fashion) to w dużej mierze metoda dodge&burn, czyli rozjaśnianie i przyciemnianie niewielkich obszarów. Wykrywanie siły nacisku jest tam BARDZO przydatne, a właściwie niezbędne, jeśli ma to iść naprawdę sprawnie. Bez tej funkcji musiałbym non stop zmieniać wartość krycia pędzla (opacity) albo mazać nim kilka razy w jednym miejscu. Byłoby to potwornie niewygodne i czasochłonne; w tym samym czasie na tablecie wyretuszuję już kilka kolejnych fragmentów. Natomiast używając pędzla korygującego (healing brush) reguluję rozmiar końcówki za pomocą nacisku, więc nie muszę co chwilę zmieniać go ręcznie.

Jeśli Twoja obróbka ogranicza się do ruszania suwakami, to tablet jest zbędny. W pozostałych sytuacjach będzie bardzo użyteczny.

Jaki rozmiar?

Do monitorów 24″ 1920 x 1200 px i mmniejszych – im mniejszy tablet, tym lepszy.

 

Porównanie rozmiarów S, M i L, na przykładzie Intuosa 5

Duże tablety (rozmiar „L)” są idealne do rysowania – tam, gdzie trzeba robić długie i precyzyjne pociągnięcia pędzlem. Do retuszu na jednym standardowym ekranie, tablet ma być mały. Polecam rozmiar A6, czyli „S”. Mając wielką powierzchnię roboczą, jedyną różnicą będzie dla Ciebie to, że aby wykonać tę samą czynność, będziesz musiał zrobić znacznie większe ruchy niż na mniejszym. Tablet nie działa jak myszka. Cały obszar tabletu odpowiada powierzchni ekranu. Jeśli przyłożysz piórko na środek tabletu, to kursor pojawi się na środku monitora. Jak przyłożysz w prawym dolnym rogu, to kursor znajdzie się właśnie w tym miejscu. Gdy przesuwasz piórko przez 30% powierzchni tabletu, to kursor przesuwa się przez 30% powierzchni monitora. Podczas dopracowywania szczegółów używasz funkcji powiększenia obrazu. Wtedy i tak tablet A6 będzie niezwykle precyzyjny, bo skoro zdjęcie jest powiększone, to wykonujesz dużo większy ruch, żeby zrobić tę samą czynność, co na zdjęciu pomniejszonym. Wiem, że może to brzmieć nieco skomplikowanie dla osoby, która nigdy tabletu nie używała, ale wystarczy raz skorzystać z takiego urządzenia i wszystko staje się jasne.

Istnieje możliwość ograniczenia obszaru roboczego tabletu, czyli nawet mając rozmiar „L” możemy dowolnie zmniejszyć powierzchnię, której będziemy używać. Więc teoretycznie nie musimy się więc martwić, gdy kupimy za duże urządzenie – wystarczy pogrzebać w konfiguracji. Jednak wielki tablet zajmuje też sporo miejsca na biurku, więc klawiatura ląduje daleko, a do niej czasem trzeba sięgnąć (a przy tańszym tablecie cały czas, o czym będzie za chwilę); o mobilności nawet nie wspomnę. Jedyny sens, jaki widzę dla kupowania rozmiaru „L”, to zmapowanie tabletu jednocześnie do minimum 3 monitorów. Aczkolwiek podejrzewam, że niewiele osób obrabia zdjęcie mając je rozciągnięte na tyle ekranów na raz – ja nie znam nikogo kto by tak robił. Zazwyczaj fotografia jest na jednym ekranie, a na drugim palety i inne akcesoria, które zajmują jedynie niewielki fragment dodatkowego monitora. Ja długo wykorzystywałem 2 monitory 24″ (z czego piórkiem poruszałem się po rozdzielczości 2880 x 1200  zamiast pełnej 3840 x 1200) – wówczas rozmiar „S” był dla mnie idealny. „M” też nie był by zły, po prostu ograniczyłbym mu obszar roboczy. „M” nie jest na tyle wielki, żeby przeszkadzał na biurku znacznie bardziej od „S”, w dodatku obecna generacja Wacoma Intuos Pro bardzo mocno ograniczyła obudowę rozmiaru M przez co jest jeszcze lepszym wyborem niż wcześniej i najbardziej uniwersalnym. Nada się zarówno do 24″ monitorów, najwyżej z ograniczonym obszarem roboczym, ale także do 27″ i większych. Co innego „L” – ten jest po prostu ogromny i nie chciałbym go nawet w wielkich monitorach 4K.

Ja przy rozdzielczości 3840 x 1200, a więc dwóch ekranach 24″, w całości zmapowanych do tabletu (a także przy dużych monitorach UHD i 4K) wybrałbym rozmiar „M” zamiast „S”. I tak też zrobiłem po przesiadce na duży monitor UHD (32″ 3840 x 2160 px), wymieniłem swój tablet na rozmiar „M”. Na mniejszym brakowało mi precyzji. Jednak kiedy siadam do ekranu o rozdzielczości 1920 x 1200 px, to wciąż wolę mniejszą wielkość.

Jaka firma?

Od lat nie było żadnej dyskusji. Porządne tablety robiła wyłącznie jedna firma – Wacom. Inne marki miały w ofercie produkty tableto-podobne (coś jak iPad najnowszej generacji vs. tablet z Biedronki, sprzedawany obok stoiska z ziemniakami). Jeśli ktoś potrzebuje naprawdę wielkiego rozmiaru ponieważ rysuje, to być może jest sens zastanawiania się nad inną firmą, ze względu na bardzo dużą różnicę w cenie. Od okolic roku 2018 co chwilę jestem pytany o tablety firmy Huion i często słyszę, że są wystarczająco dobre. Niestety nie mam z nimi doświadczenia i na pewno nie byłbym w stanie zagwarantować, że ich produkty będą miały takie wsparcie jak u Wacoma. Dlatego tutaj skupiam się na sprawdzonych modelach Wacoma i dlatego, gdybym miał zmieniać swój tablet na nowy, to ponownie wybrałbym tę samą firmę.

Jaki model?

Wacom ma dwie podstawowe rodziny tabletów; amatorską nazwano Intuos, a profesjonalną Intuos Pro. Ceny nowych Intuosów wahają się od ok. 300 zł do ok. 1700 zł (za Pro M). Są też o wiele droższe, ale nie do retuszu. Najpierw zajmę się tańszą serią.

Intuos

Do wyboru są 3 wersje w dwóch wariantach kolorystycznych. Klikając w link wyświetlą się ceny w porównywarce:

Kolor pistacjowy to w rzeczywistości czarny, z inną ramką.

Można też wybrać kilka wariantów dołączonego oprogramowania, które do retuszu jest zupełnie zbędne, więc nie ma sensu się nim przejmować.

Kiedyś Wacom popełnił „błąd” i wypuścił bardzo tanie tablety, z bardzo wygodnie rozmieszczonymi przyciskami, przez co pewnie ucierpiała sprzedaż zaawansowanych modeli. Od wielu lat z każdą kolejną generacją tanich tabletów, przyciski są rozmieszczone coraz bardziej idiotycznie, a w aktualnej generacji osiągnięto w tym mistrzostwo (chociaż nie wątpię, że w kolejnych latach Wacom pokaże, że da się to zrobić jeszcze gorzej). Także nie nastawiał bym się na to, że te 4 przyciski będą wygodne w użyciu – gdyby były z boku, to tak by było, ale u góry dostęp do nich jest mocno ograniczony.

Moje zdanie jest takie – precyzja Intuosa do retuszu jest zupełnie wystarczająca. Mógłbym na nim wyretuszować nawet zdjęcia beauty, równie dobrze jak Intuosem Pro. Aczkolwiek zajęło by mi to więcej czasu i było by mniej wygodne ze względu na brak bocznego panelu. Jeśli kupować zwykłego Intuosa, to w ramach oszczędności, a więc tanio. Jeśli dopłacać, to raczej by kupić Intuosa Pro, który jest ogromnym postępem, a nie by kupić droższą wersję zwykłego Intuosa.

Przed Intuosem był jeszcze Bamboo3 Pen&Touch. W praktyce niczym nie ustępował Intuosowi (może jedynie mobilnością – miał większą obudowę), a ze względu na rozmieszczenie przycisków, był nawet wygodniejszy niż Intuos. Niestety jest już dawno wycofany ze sprzedaży.

Wacom One (One by Wacom)

Konstrukcyjnie jest to już dość stary model – został stworzony na bazie Bamboo, ale pozbawiono go jakichkolwiek przycisków (oczywiście poza tymi na piórku). Jeśli zależy ci na jak najniższej cenie, to warto go kupić bo działa jak najbardziej w porządku – po prostu ma trochę zmarnowanej przestrzeni, którą normalnie zajmowały przyciski, oraz dużo większą ramkę niż w nowszych modelach.

Rozmiar S:

Natomiast rozmiar M jest w Polsce niemal niedostępny. Udało mi się go znaleźć tylko tutaj.

Uwaga!
Nie należy mylić modeli Bamboo3 i One z Wacom Bamboo Pad. Ten ostatni do niczego nam się nie przyda, bo nie wykrywa nacisku. To po prostu trackpad z dołączonym piórkiem. Łatwo go rozpoznać – wygląda zupełnie inaczej od pozostałych:

wacom-pen-tablet-bamboo-pad-usb-a52506-845x10002

Intuos Pro

Intuos Pro to zdecydowanie bardziej zaawansowany model. Piórko wykrywa więcej poziomów nacisku i też ma dwa przyciski oraz gumkę. Poza tym może reagować na odchylenie, czyli rysuje się nim jak prawdziwym narzędziem. Jest to przydatne podczas malowania, ale w retuszu nie, więc ta opcja i tak pozostanie wyłączona. Istnieje możliwość dokupienia innych piór, np. takiego, które działa jak aerograf. Jednak to wszystko służy jedynie do malowania, a nie do obróbki zdjęć. Poza tym piórko jest lepiej wykonane niż to w modelu Bamboo i podstawowym Intuosie – pokryto je gumą i pogrubiono w miejscu, w którym opiera się palec, przez co jest nieco wygodniejsze w użytkowaniu.

Niezależnie od wielkości, wszystkie są wykonane z bardzo przyjemnego w dotyku plastiku. To wyjątkowo ważne, bo ręce poruszają się po nim cały czas. Wyposażony jest w sześć przycisków (w osiem w przypadku rozmiaru M i L). Są  umieszczone w bardzo wygodnym miejscu przez co używam ich non stop, czego zdecydowanie nie można powiedzieć o zwykłych Intuosach. Wersja Pro ma też specjalny pierścień dotykowy i przycisk do zmiany jego funkcji.

O co chodzi z tym pierścieniem? To taki okrąg, po którym przesuwając palcem można np. bardzo szybko i płynnie zmieniać rozmiar pędzla, przybliżać lub oddalać obraz, cofać wykonane czynności itd.

Można go konfigurować i przypisać cztery różne funkcje, które później przełącza się kliknięciem w przycisk umieszczony na środku okręgu. Ja używam go tylko do zmiany rozmiaru brusha – jest to dużo szybsze i wygodniejsze, niż używanie nawiasów kwadratowych na klawiaturze i nie wyobrażam sobie już pracy bez tego udogodnienia.

Intuos Pro S – wersja odświeżona

Podczas gdy rozmiar M i L doczekał się odświeżenia, to S jeszcze przez dwa lata był sprzedawany w starej wersji, przez co trzeba się było solidnie zastanowić czy nie kupić większego rozmiaru, nawet mając monitor 24″. W drugiej połowie 2019 roku Wacom w końcu poszedł po rozum do głowy i zaktualizował także rozmiar S. Szerzej zmiany opisuję przy okazji omówienia większego rozmiaru, natomiast tutaj jeszcze raz przypomnę, że rozmiar S to najlepszy wybór dla większości osób. Większe są koniecznością raczej tylko dla osób z monitorami o przekątnej ponad 27″ (aczkolwiek z pewnością będą osoby, które i tam wybiorą rozmiar S).

Pokaż ceny wersji S w porównywarce cenowej.

Intuos Pro M – wersja odświeżona

Design jest ładniejszy i zgrabniejszy niż w starszej rewizji tego modelu. Jego powierzchnia stanowi teraz bardziej jednolitą całość. Wysokość spadła z 1,2 cm do 8 mm, zmieniły się też ramki wokół obszaru roboczego, przez co nie ma już tyle zbędnej przestrzeni nad i pod nim. Za to zwiększyła się szerokość, ale to nie wada – pamiętajmy, że do póki tablet nie będzie miał wysokości 1 mm, to rysując przy prawej krawędzi trzeba mieć gdzie oprzeć rękę. Póki co musi spoczywać na tablecie bo inaczej przez różnicę w wysokości, byłoby niewygodnie.

Kolejne zmiany objęły przyciski, które stały się bardziej kwadratowe i nie ma już przerw między nimi (mam wątpliwości czy to dobra decyzja, ale nie miałem okazji na nim dość długo popracować). Pierścień też został przeprojektowany, podobnie jak kształt piórka i podstawki pod nie.

Teoretycznie największą zmianą jest zwiększona dokładność – wykrywa teraz ponad 8000 poziomów nacisków zamiast 2048, ale bądźmy szczerzy – podczas retuszu nikt tego nie zauważy, bo już starsze Wacomy były pod tym względem wystarczająco dopracowane.

Pokaż ceny wersji M w porównywarce cenowej.

Intuos Pro Paper Edition

Paper to nieco zmieniony Intuos Pro, dający nowe możliwości rysownikom. W zestawie jest dodatkowe piórko rysujące po kartce jak standardowy długopis. Kartkę przyczepia się do tabletu specjalnym klipsem i rysuje po niej dedykowanym piórkiem. 

Później ilustrację powstałą na kartce można zmienić na postać cyfrową. Paper Edition występuje tylko w rozmiarze M i L. Jeśli potrzebujesz tabletu zarówno do retuszu, jak i do rysowania, to możesz rozważyć Paper Edition (pokaż ceny w porównywarce). W przeciwnym wypadku nic nie zyskasz.

Moje wrażenia

W to, że tablet jest koniecznością w sprawnym robieniu high end retouchingu, chyba nikt nie wątpi. Zostaje jedynie dylemat, który model wybrać. Kilka lat pracowałem na Bamboo i nie narzekałem, a miałem jeszcze starą edycję (drugą, z roku 2009). Na Bamboo i Intuosie zrobisz wszystko to, co na Intuosie Pro (w retuszu, bo przy rysowaniu zdecydowanie nie). Jednak wygoda to już całkiem inna kwestia. Podczas używania Bamboo i Intuosa, drugą rękę trzeba mieć cały czas na klawiaturze. Natomiast na Intuosie Pro można robić prawie wszystko bez odrywania wzroku od ekranu i bez używania klawiatury. Aczkolwiek wymaga to skonfigurowania tabletu pod własne potrzeby. Zajęło mi to trochę czasu, ale w końcu doszedłem do tego, jak przy moim trybie pracy zrobić na samym tablecie niemal wszystko szybciej niż z klawiaturą (a jestem zwolennikiem skrótów klawiszowych). Dzięki odpowiedniej konfiguracji zmiana parametrów pióra, przełączanie narzędzi i inne często używane czynności zajmują tylko ułamek sekundy, aczkolwiek wymaga to przyzwyczajenia. Poniżej możecie zobaczyć jak wyglądała konfiguracja pod moje potrzeby:

Wacom-config2

Moja konfiguracja tabletu Wacom Intuos Pro M. Obecnie okrągłe menu w dużej mierze odwołuje się do akcji, kiedyś to również zademonstruję.

W Windowsie trzeba wyłączyć „szybkie ruchy” w panelu sterowania. W przeciwnym wypadku tablet może sprawiać sporo problemów – przede wszystkim powstaną opóźnienia między przyłożeniem pióra do tabletu, a rozpoczęciem rysowania.

Ciężko się przyzwyczaić?

Wiele osób ma problem z przesiadką na tablet. Zawsze radzę im to samo – całkowite odłączenie myszki od komputera i wyłączenie touchpada w laptopie. Wtedy trzeba używać tabletu do wszystkiego – przeglądania internetu, aplikacji biurowych i całej reszty oprogramowania. Czasem może chce się rzucić tabletem przez okno, ale po kilku dniach takiej pracy, obsługiwanie nim Photoshopa to sama przyjemność. Zazwyczaj wystarczy kilka dni, ew. tydzień lub dwa. Później pozostaje podpiąć mysz z powrotem, chociaż niektórzy już tego nie robią, bo stwierdzają że wszystko wygodniej im się robi na piórku…

Wireless Kit.

Obecna generacja Intuosa występuje w wersji bezprzewodowej i kablowej, natomiast Intuos Pro ma w standardzie Bluetooth.

W starszych modelach można było dokupić zestaw bezprzewodowy. Składał się z akumulatora, modułu bezprzewodowego wkładanego do tabletu i niewielkiego nadajnika USB wpinanego do komputera. Teoretycznie wszystko świetnie działało, tylko był jeden szkopuł. Ładować to trzeba było zdecydowanie za często. Jak ktoś okazjonalnie używa tabletu, to pewnie będzie zadowolony, ale ja czułem się bardzo mocno rozczarowany – spodziewałem się, że będzie miał czas pracy porównywalny z moją klawiaturą (minimum 3 miesiące), lub w najgorszym wypadku z myszką, jednak tak nie jest. Zdarzało się że ładowałem tablet każdego dnia. Podobno odświeżona wersja Intuosa Pro zjada nieco mniej baterii, ale wciąż nie są to wielomiesięczne wyniki, do jakich przyzwyczaiły nas inne peryferia komputerowe.

Podsumowanie

Chcąc się zajmować retuszem „na serio” nie da się używać do tego myszki. Tablet przydaje się nie tylko zawodowym fotografom, ale każdemu, kto zajmuje się zdjęciami ludzi i nie ogranicza obróbki do wywoływania RAW-ów.

To jak używam tabletu i dlaczego bez niego nie ma mowy o profesjonalnym retuszu, tłumaczę jeszcze dokładniej na filmach dostępnych w moim darmowym kursie wprowadzającym do profesjonalnego retuszu zdjęć.

Recent Posts

Udostępniłem DARMOWY kurs wprowadzający do pro retuszu. Kilka lekcji, które usprawnią Twój retusz! Poprawianie skóry, kolorów, poprawny zapis zdjęć i wiele więcej…