Pół roku temu zrobiłem nieco sesji podczas pobytu w Polsce. Część już była na blogu, ale nie wszystkie. Jedno z dzisiejszych zdjęć wrzuciłem na FB, tylko że w kolorze, a finalne zdjęcia są czarno-białe. Wiele razy powtarzałem, że ja czarno-białych zdjęć nie robię… Po prostu czasami zdarzają się wyjątki, a jak już to nastąpi, to zawsze używam do konwersji na BW pluginu do Photoshopa o nazwie Silver Efex 2. Dzisiaj go przybliżę osobom, które jeszcze o nim nie słyszały. Z jednej strony jest to świetna rzecz dla początkujących, bo wiele ułatwia i nie trzeba mieć wielkiej wiedzy żeby uzyskać zadowalające efekty. Z drugiej strony to doskonałe narzędzie dla zaawansowanych, którzy często robią zdjęcia BW, bo dzięki niemu mogą to robić znacznie sprawniej.

Fotografujemy

Sesja odbyła się w miejscu, które już kiedyś opisywałem – w pomieszczeniu pewnego pałacu, które wynająłem żeby urządzić w nim tymczasowe studio. Tym razem nie mieliśmy ze sobą wizażystki – Klaudia sama wykonała make up, ale jej to zawsze dobrze wychodziło. Makijaż był robiony pod kolorowe zdjęcia, ponieważ nie wiedziałem wtedy, że ostatecznie takie nie będą. Fryzjerki też z nami nie było, za to asystent pozostał bez zmian – Mateusz „Pro” Prociak.

Początkowo myśleliśmy nad takimi ujęciami, żeby Klaudia leżała na futrze. Problemem był jego rozmiar – okazało się za małe żeby go tak użyć. Do dyspozycji mieliśmy też futrzaną czapkę i lisa imieniem Zbyszek. Niestety Zbyszek wyglądał na upośledzonego… Ilekroć na niego patrzyłem, to w zestawieniu z futrem i tą czapką, miałem przed oczami fanpage „Faszyn from Raszyn” i myśli o tym, żeby na niego przypadkiem nie trafić. Zresztą spójrzcie:

zbyszekBackstage: Zbyszek (z lewej) i Klaudia

Finalnie starałem się Zbyszka nie pokazywać w ten sposób. Wyszło tak:

mother-russia-beauty-01bwNikon D700 | Nikkor 135mm 2D DC | F/8 | 1/250 s | ISO 200

W tym ujęciu brały udział tylko dwie lampy – jedna oświetlająca postać, na której był zawieszony srebrny beauty dish z gridem i druga, która świeciła w tło. Cały sprzęt, jakiego wtedy używałem, opisałem we wpisie „Kala w czerni”. Przeczytajcie go jeśli szukacie czegoś niedrogiego, a z dużymi możliwościami (wbudowane radio, bardzo krótki czas błysku, filtr UV itd).

Drugie zdjęcie z tym ustawieniem:

mother-russia-beauty-02Nikon D700 | Nikkor 135mm 2D DC | F/8 | 1/250 s | ISO 200

Natomiast do trzeciego ujęcia, robionego w innym (chociaż podobnym) stroju, doszła jeszcze jedna lampa (za parasolem), położona na podłodze. Miała ustawioną bardzo niską mocą,  ponieważ była tylko po to żeby zrobić dodatkowe bliki w oczach.

mother-russia-beauty-be-proudNikon D700 | Nikkor 135mm 2D DC | F/8 | 1/250 s | ISO 200

zdjęcie beauty - schemat oświetlenia

Setup z 3 lamp – jedna centralnie na górze, druga na dole i ostatnia do doświetlenia tła. bardzo możliwe, że w tło świeci Jinbei HD600 a nie MSN II – używałem ich wtedy na przemian.

Na koniec coś bliższego kadrowi amerykańskiemu:

mother-russia-04Nikon D700 | Sigma 50mm 1,4 EX DG HSM | F/6,3 | 1/200 | ISO 200

Doszły kontry, które za wiele nie zmieniają, ale bez nich byłoby za dużo czarnych plam, a szczególnie słabo wyglądałaby fryzura. Lampa za parasolem na ziemi rozjaśnia nieco cienie. Głównym światłem pozostaje Beauty dish, ale zamiast na boomie, to jest już na normalnym statywie, przestawiony mocno w lewą stronę:

setup2

BW

Przeróbka na BW była robiona w Photoshopie. Można to zrobić od razu, zanim się w ogóle zacznie retuszować zdjęcie, albo pod sam koniec. W przypadku tej sesji na początku nie byłem pewny, czy na pewno nie chcę kolorów, tak więc pierwsze zdjęcie zrobiłem w kolorze i dopiero pod koniec zmieniłem. Jednak najlepiej się zdecydować na to od razu – oszczędza się niepotrzebnej roboty. Zdjęcia czarno białe obrabia się szybciej – odpada zabawa z wyrównywaniem kolorów, korygowaniem odcieni skóry, desaturacją cieni itd.

Google Nik Collection

Silver Efex Pro 2 (SEP2) to plugin do konwersji zdjęć na czarno-białe, którego używam. Stworzony został przez NikSoftware – firmę, mającą w ofercie jeszcze kilka innych, świetnych dodatków do Photoshopa. Koszt wahał się od 100 do 250 dolarów za każdy plugin. Na nasze szczęście firmę przejęło Google i stwierdziło, że trochę drogo to wszytko wychodzi (chociaż biorąc pod uwagę ich możliwości, to wcale tak nie było). Spakowali więc całość do jednej paczki i puścili w świat za 150 dolarów. Co więcej – jak ktoś wcześniej kupił tylko jeden plugin, to Google dawało mu pozostałe za darmo. Osoby mające kilka wtyczek, otrzymywały zwrot pieniędzy (i to nie w teorii, tylko w praktyce). Pod koniec wpisu znajdziecie kod obniżający cenę o 15%.

W zestawie z SEP2 są też inne przydatne pluginy:

  • Color Efex Pro 4 – kombajn składający się z ponad 50 różnych filtrów. Od efektów typu low key, przez crossowanie kolorów, podnoszenie kontrastu, polaryzację, a na winietach i innych drobiazgach skończywszy.
  • Define 2 – zaawansowane odszumianie zdjęć,
  • HDR Efex Pro 2 – HDR, wiadomo,
  • Analog Efex Pro 2 – do symulowania efektów jakie dawały różne filmy analogowe,
  • Sharpener Pro 3 – do wyostrzania zdjęć,
  • Viveza 2 – powód dla którego warto kupić cały pakiet. Pozwala na lokalne korekty jasności, kontrastu i kolorów. Korekta koloru skóry modelki, przyciemnienie nieba, wzmocnienie kontrastu chmur, rozjaśnienie drzew znajdujących się w tle – całość za jednym zamachem, w ciągu 1 minuty, bez maskowania i bawienia się w tworzenie dodatkowych warstw? To żaden problem mając Vivezę.

Szersze opisy znajdziecie na oficjalnej stronie, która obecnie jest już dostępna po polsku, tak jak i same pluginy.

Czy warto wydać na ten zestaw 150 dolarów? Mało w życiu miałem bardziej udanych zakupów, mimo że używam prawie wyłącznie Vivezy. Nawet tylko dla niej było warto.

Pluginy te nie umożliwiają zrobienia niczego, co nie byłoby możliwe bez nich, ale oszczędzają czas i ułatwiają.  Ja się cały czas odnoszę do Photoshopa, ale wtyczki te działają też z Lightroom-em, a nawet jako osobne aplikacje.

Silver Efex Pro 2

Wróćmy jednak do SEP2 – po uruchomieniu ukazuje się takie okno:

Zrzut ekranu 2015-03-05 o 15.07.09Silver Evex Pro 2 z wybranym jednym z gotowych presetów.

Z lewej strony są gotowe presety – wystarczy kliknąć w wybraną miniaturę i uzyska się widoczny na niej efekt. W środku pokazywane jest zdjęcie po już wprowadzonych zmianach. Z prawej strony znajduje się panel sterujący, w którym można wpłynąć na konwersję do czerni i bieli w każdy możliwy sposób – zmienić jasność, kontrast strukturę zarówno na całym zdjęciu, jak i w poszczególnych fragmentach – wtedy nanosi się punkt w miejsce wymagające poprawy, np. na zbyt ciemne włosy modelki i można je rozjaśnić bez maskowania reszty zdjęcia. Można także globalnie operować na krzywych, symulować kolorowe filtry na obiektywie, sepię czy inne zabarwienia, dodawać i usuwać winietę, przypalać krawędzie, albo dodać jedną z wielu ramek.

Zrzut ekranu 2015-03-05 o 15.11.04W prawej kolumnie znajdują się wszystkie narzędzia typu dodawanie zafarbów, krzywe, przypalanie krawędzi itd.

Mając nieco wprawy, da się na prawdę szybko uzyskać pożądany efekt, ale że zmiennych jest tak dużo, to mogło by być trudno to wszystko powtórzyć z pamięci. Na szczęście nie ma takiej potrzeby, bo wszystkie te zmiany można zapisać jako swój własny preset. Tak więc mając serię zdjęć, konwersję robię raz od podstaw, a do pozostałych fotografii tylko wczytuję zdefiniowane wcześniej ustawienia. Oczywiście czasem trzeba nanieść poprawki – bo czarna suknia okazała się zbyt ciemna czy klatka nieco inaczej naświetlona. Ale z pewnością jest to o wiele wygodniejsze niż ręczne grzebanie w Photoshopie i nagrywanie akcji. Poza tym można nanosić owalne punkty na poszczególne fragmenty – dłoń zrobiła się zbyt jasna? Nakładam więc punkt jedynie na nią i przyciemniam, nie wpływając na tłu czy ubranie.

Napisałem że koszt całego pakietu to 150 dolarów, jednak jak wpiszecie kod rabatowy (do pobrania np. stąd), to dostaniecie rabat. Nie trzeba od razu kupować, można ściągnąć wersję próbną z oficjalnej strony i samemu przekonać się czy warto. Ja po ściągnięciu Vivezy stwierdziłem, że to narzędzie nie ma żadnego sensu, ale dałem sobie kilka podejść. Teraz nie wyobrażam sobie Photoshopa bez Vivezy.

Backstage

Kilka dni wcześniej

Kilka dni wcześniej zrobiliśmy inną sesję tą samą ekipą, tyle że była z nami jeszcze Karolina Zientek. Powstała wtedy m.in. taka fotografia, wcześniej niepublikowana na blogu i też czarno-biała:

konwersja na bwNikon D700 | Sigma 50mm 1,4 EX DG HSM | F/5,6 | 1/200 s | ISO 200

Były też zdjęcia beauty w kolorze, którym poświęciłem osobny wpis: link.

Podsumowanie

I to była ostatnia sesja z Klaudią, ale powstało jeszcze kilka zdjęć z innymi modelkami – możliwe że o nich też coś się pojawi na blogu.  Swoją drogą, to minęły już ponad 4 lata (prawie 5!) od kiedy zrobiłem pierwszą sesję – tamta też była z Klaudią. Co prawda zdarzały się okresy, kiedy przez pół roku nie zrobiłem ani jednego zdjęcia, ale zdarzało mi się to później nadrabiać. Chyba nie byłbym w stanie doliczyć się wszystkich lamp, których używałem w tym czasie, ale jedno się nie zmienia – beauty dish 70 cm jest obecny na prawie każdej sesji od kiedy go odkryłem (właśnie sprawdziłem i było to 3,5 roku temu). W zdjęciach całych sylwetek często zastępuję go Aurorą Firefly XL, ale w beauty nie zapowiada się na zmiany.

Sprzęt studyjny podesłał sklep Fripers.pl.

Recommended Posts