Istnieje tylko jeden program, którym można na komputerze zaplanować oświetlenie sesji zdjęciowej i zobaczyć jak będzie wyglądało finalne zdjęcie. Program ten ma bardzo pokręconą nazwę: set.a.light 3D i na szczęście jest na Windows i macOS. Używam go od roku 2017, ale w tym czasie przeszedł ogromne zmiany (a przede wszystkim wyszła jego druga wersja).

Ten post nie jest elementem żadnej współpracy, a program zakupiłem (w wersji Studio, czyli tej droższej), a nie dostałem do recenzji. Jednak w artykule umieszczam linki afiliacyjne do kupienia wersji pełnej lub pobrania wersji testowej. Trial ma wszystkie możliwości pełnego programu, ale działa tylko 2 tygodnie. Natomiast przeglądanie już stworzonych sesji umożliwia w nieskończoność. Triala oraz pełną wersję można wziąć stąd. Poza tym obecnie trwa promocja na pełną wersję. Updatge: Niestety w v2.x nie jest już możliwe korzystanie z programu, po zakończeniu triala.

Możliwości set.a.light 3D

Co da się zrobić w set.a.light 3D? Prawie wszystko to, co na standardowej sesji zdjęciowej. Przede wszystkim mamy kilka modelek/modeli do wyboru. Są w różnym wieku i mocno różnią się wyglądem. Można im konfigurować ubrania, fryzury, makijaże itd:

Da się zmieniać opaleniznę (i kolor skóry), szminkę, kolor paznokci, wzrost, wygląd skóry – żeby była bardziej matowa lub przeciwnie – niczym naoliwiona. To samo tyczy się ubrań – kurtka może wyglądać jak z bawełny lub jak ze skóry, w zależności od ustawienia suwaka. Ja używam najczęściej w kółko tej samej modelki, bo jej wiek i budowa odpowiada tym, jakie fotografuję. Poniżej widać ją w różnych ustawieniach/konfiguracjach (jednak możliwości jest znacznie więcej, niż tylko te):

To wszystko jest jedna modelka

Jak widać, można nawet ustawić wygląd manekina, a ubrań i dodatków przybywa w aktualizacjach. Nie każdy model ma tyle samo opcji i nie ma niektórych ustawień z pierwszej wersji programu, jak zmiana wagi, ale to w zamian za rewelacyjny system pozowania. Pozy można ustawiać z dokładnością co do wygięcia i odchylenia osobno każdego palca u dłoni, o zgięciach i pochyleniach we wszystkich innych miejscach nie wspominając.

Dokładne ustawianie wszystkich palców przydało mi się np. do odwzorowania mojej pierwszej sesji beauty sprzed blisko 10 lat:

Są też liczne predefiniowane pozy oraz opcja, w której ustawia się kilka póz po kolei i następnie ruszając suwakiem postać rusza się przechodząc płynnie z jednej pozy do kolejnej itd:

Do wyboru są różne lampy studyjne i reporterskie, z czaszami, softboxami itd. Są też blendy oraz światło stałe. Na softboxy można zakładać gridy, a miejsce sesji da się urządzić dodatkami takimi jak szafa, biurko, ,sofa, kwiaty. Tła studyjne występują w najróżniejszych kolorach (są do wyboru m.in. wszystkie Savage, których używam i które są sprzedawane we Fripersie), a ich wielkość jest w pełni konfigurowalna.

Zmieniać można też wszystkie podstawowe ustawienia aparatu (pełnej klatki, różnych cropów i 6×6) oraz wybierać obiektywy. Są zoomy, którymi można później płynnie zmieniać ogniskową, są też stałki.

Kiedy kliknie się przycisk/ikonę odpowiedzialną za zrobienie zdjęcia, to na osi czasu pokazuje się nowo wykonane zdjęcie i jest ono zapisywane razem z całym setupem. Dzięki temu można wykonać serię zdjęć z różnym oświetleniem, innymi obiektywami/ustawieniami i błyskawicznie się pomiędzy nimi przełączać. Jeśli wrócę do wcześniej zrobionego zdjęcia i je zmodyfikuję, to wszystkie kolejne zmiany mogę zapisać jako nowe ujęcie lub aktualizację tego istniejącego.

Po ustawieniu setupu można wygenerować też 2-wymiarowy schemat:

Czyli wyeksportowany plik może wyglądać na przykład tak:

Sesja wirtualna vs. prawdziwa

Nigdy nie planowałem sesji zdjęciowej w programie, by później ją zrobić na żywo – jest kilka sesji przy których na pewno to zrobię, ale póki co było odwrotnie – odtwarzałem swoje sesje w 3D.

No i używam tego programu do testowania różnych rozwiązań, bo to dużo szybsze niż robienie testów w rzeczywistości. Wygenerowane zdjęcia w programie nie wyglądają jak prawdziwe, widać że to modele 3D, ale rozkład światła jest zbliżony do realnego. Są jednak wyjątki – parasolka transparentna świeci tylko w jedną stronę mimo, że w rzeczywistości sieje światłem we wszystkie strony. Niestety twórcy powiedzieli mi, że zrobienie tego w realistyczny sposób jest poza ich zasięgiem. Nie ma też uwielbianego przeze mnie beauty dsha 70 cm. Jest BD 55 cm, który w programie ma całkiem zbliżone światło do 70 cm. To. m.in. dlatego, że set.a.light. 3D niezbyt dobrze oddaje to, jak duży wpływ na wygląd skóry, ma ostrość światła. Natomiast nie przeszkadza to w zaplanowaniu sesji zdjęciowej. Patrząc całościowo, jest dobrze, choć oczywiście tego BD 70 cm na pewno przywitałbym z wielką radością.

Wymagania sprzętowe w praktyce

Producent zaleca kartę graficzną 4GB VRAM z DirectX 12/OpenGL 4.1/Metal i rekomenduje GeForce GTX 1050TI, ATI Radeon RX 570 lub Radeon Pro 560. Ja używałem set.a.light 3D nawet na swoim 7-letnim Macbooku Pro. Nie było to płynne, ani nawet bliskie płynności, ale dało się ustawić setupy, a nawet robić z tego transmisję live w tym samym momencie. Podobnie na Macu Mini 2018 – to może i jest bardzo szybki komputer, ale nie w 3D. Jego karta graficzna to bardzo wąskie gardło w takich aplikacjach. Na moim obecnym Hackintoshu nie ma wyboru działać inaczej jak doskonale w 4K (i9 9900K, RX 5700 XT). Czy uruchamiam to na macOS, czy na Windowie – nie widzę żadnej różnicy.

Podsumowując – na każdym komputerze z ostatnich lat program zadziała, najwyżej będzie klatkować przy ruchach kamerą itd.

Światło w pomieszczeniu można mieć włączone…
… lub płynnie je przyciemniać, zostawiając głównie światła biorące udział w naświetlaniu zdjęcia

Przyszłość

Obecnie oświetlenie jest symulowane za pomocą różnych sztuczek tak jak w grach. W przyszłości zrobienie realistycznego światła będzie dużo prostsze i będzie ono odpowiadało rzeczywistemu w 100%, bo „wystarczy” wykorzystać do tego Ray Tracing. To technologia w jakiej są renderowane np. hollywoodzkie animacje, gdzie promienie światła się odbijają od każdej powierzchni, oświetlając scenę, a nie są tworzone sztuczne „niby-światła”. Problem w tym, że tam każda klatka jest przeliczana godzinami przez stacje robocze. Konsumenckie karty graficzne, które to potrafią to robić w czasie rzeczywistym, w grach/programach, są nowością i kosztują więcej niż cały przeciętny PC. W dodatku obecnie są w stanie w pełnym Ray Tracingu wyświetlić płynnie Quake 2, czyli grę sprzed 23 lat. Obsługa Ray Trancingu przez zwykłe karty, to jeszcze większa nowość. Tak czy inaczej jest wymagany szybki sprzęt. Osobiście nie wróżę powstania programu do symulowania sesji zdjęciowych z użyciem Ray Tracingu, wcześniej niż za 3 lata, a nie zdziwię się jeśli będzie ot jeszcze dużo później.

A póki co, w najbliższych latach, pozostaje to co opisałem. Można pobrać trial lub kupić pełną wersję w tym miejscu.

Recent Posts