Czy linka, przy której zapałka wydaje się być gruba, może utrzymać wielki aparat, z ogromnym obiektywem, battery gripem i… jego właścicielem? Anchor Link to jeden z fajniejszych wynalazków Peak Design, a jednocześnie jeden z najprostszych i najtańszych. Małe kółka na lince, które można przymocować do najróżniejszych rzeczy, a następnie przyczepić np. do ich torby Messenger, do opaski Cuff, zakładanej na nadgarstek lub do specjalnych zatrzasków, dołączonych do zestawu. Czyli takie proste zabezpieczenie przed upadkiem. Sam używam opaski PD Cuff, a Anchor Linki mam zamocowane przy najróżniejszych rzeczach – od pełnej klatki, przez kompaktowego 1-calowca, po malutki statyw, na którym go montuję. Jeden Anchor Link mam nawet przy kluczach do mieszkania.

Anchor Link to niby zwykłe mocowanie zatrzaskowe, tylko że można nim zabezpieczyć nawet bardzo poważne aparaty, bo gwarantowany udźwig to 90 kg. Także pełna klatka z 70-200 mm nie robi na tym żadnego wrażenia, a tym bardziej moje 135 mm. Dodam, że po necie krążą filmy, na których ludzie sprawdzają czy 90 kg udźwigu, to nie ściema. Spoiler alert: taka waga to dla Anchor Linków żaden problem. Chyba że…

Wadliwe Anchor Linki?

Jakiś czas temu wrzuciłem na InstaStory zdjęcie, które wyglądało tak:

To czarne kółko z czerwoną obwódką, to właśnie Anchor Link. Chwilę po wrzuceniu tego story, odezwano się do mnie z oficjalnego profilu Peak Design pisząc, że wygląda, jakbym używał Anchor Linków w wersji v3, zamiast najnowszych v4. Poprosili mnie o adres, na który mogą mi wysłać za free rewizję czwartą. Pierwsza myśl – jakiś lewy profil robi mi phishing, ale jednak nie. Faktycznie PD samo zaproponowało mi nowy model za darmo. Już kiedyś opisywałem, że Peak Design ma najlepszy serwis z jakim się w życiu spotkałem (do poczytania tutaj), ale wpatrywanie się w zdjęcia zamieszczane w Internecie i samodzielna propozycja wymiany, to jednak jeszcze wyższy level…

Okazało się, że w wersji trzeciej zmieniono linki na cieńsze i siedem z ponad miliona sprzedanych sztuk, nie wytrzymało obciążenia. Słabo – jakbym trzymał w ręce kilkadziesiąt tysięcy złotych, które następnie by się roztrzaskało o posadzkę, bo Anchor Link nie wytrzymał, to mocno bym się wkurzył. PD stworzyło więc czwartą rewizję, która podobnie jak v1 i v2, wytrzymuje wszystko, a osoby mające v3 zostały objęte programem wymiany. I tym oto sposobem, w końcu skorzystałem z serwisu Peak Design nie z własnej winy, ale przez rzeczywistą wadę sprzętu. Jedyne co musiałem zrobić, to wypełnić krótki formularz, do którego trzeba było dołączyć zdjęcie z wszystkimi posiadanymi Anchor Linkami. Koperta od Peak Design dotarła do mnie zza granicy, po ok. 3 tygodniach od podania swojego adresu.

v3 miały cieńszą linkę, przez co mieściły się bezpośrednio nawet w malutkich uchwytach. Teraz należy użyć dodatkowego adaptera. W paczce z czterema Anchorami, są dwa adaptery plus kawałek plastiku ułatwiający montaż. Czemu tylko dwa? Nie mam pojęcia, ale mimo posiadania pięciu anchorów v3, przysłano mi aż 8 v4. Czyli dwa zestawy z czterema sztukami każdy, co w sumie daje 8 Anchor Linków z 4 adapterami do najmniejszych urządzeń. Gdybym miał max 4 sztuki, to pewnie dostałbym 4 nowe, bo tyle jest w jednej paczce.

Po tym jak zacząłem podmieniać stare Anchory na nowe, zorientowałem się, że ja wcale nie mam wszystkich v3, a jedynie dwie sztuki. Pozostałe są starsze, a więc nie musiałem zmieniać wszystkich.

Peak Design Cuff

Przy okazji napiszę coś więcej o opasce na nadgarstek. W przeciwieństwie do Leathermana, Peak Design nie noszę prawie cały czas, a jedynie kiedy wiem na pewno, że będę używał aparatu. Więc sporą część czasu leży na półce lub w torbie. Design Cuffa nie jest zły, ale myślę, że można w nim jeszcze sporo poprawić.

Źródło: materiały producenta

Normalnych pasków do aparatów nie używałem prawie nigdy – sprzedając swoje starsze lustrzanki, ich nowo właściciele dostawali ode mnie nieużywane, fabrycznie zapakowane, oryginalne paski. Ja sam stosowałem zdecydowanie wygodniejsze rozwiązań, a od ok. roku już tylko wspomniany Peak Design Cuff. Po zawinięciu go wokół nadgarstka, trzyma się magnetycznie i gdy nic nie jest do niego przyczepione, można go zawinąć wykonując szybki ruch ręką (często to robię, ale nie mam 100% skuteczności, czasem muszę sobie pomóc drugą ręką).

Pierwsza rewizja była inna, ale v2 oraz v3 mają takie same mocowanie i design, a różnią się chyba tylko tym, że do v3 są dołączone poprawione Anchor Linki. Długość jest w sam raz – nie plącze się niepotrzebne, a jednocześnie wystarcza, by wygodnie trzymać aparat czy cokolwiek akurat jest do niego przyczepione. Podobnie jak Anchor Link, Cuff też ma udźwig 90 kg, ale moja ręka zdecydowanie nie. Tak jak wszystko od Peak Design, gwarancja i tutaj jest dożywotnia. Ja mam wersję czarną, jednak jest jeszcze szara:

Źródło: materiały producenta
Źródło: materiały producenta

Metalową część porysowałem bransoletą, którą zawsze mam na tej samej ręce. Jednak nie widzę opcji, żeby cokolwiek było w stanie nie porysować się w starciu z nią, więc tym bym się nie przejmował.

Czy kupiłbym to ponownie? Tak. Co prawda w warunkach studyjnych wciąż niemal nigdy nie przyczepiam aparatu, za to będąc na zewnątrz robię to zawsze i PD Cuff spisuje się świetnie.

Wpis nie był elementem żadnej współpracy.

Recommended Posts

Udostępniłem DARMOWY kurs wprowadzający do pro retuszu. Kilka lekcji, które usprawnią Twój retusz! Poprawianie skóry, kolorów, poprawny zapis zdjęć i wiele więcej…