11 Sie 2014

Jaki monitor dla fotografa, do obróbki zdjęć?

1 Comment Podstawy, Sprzęt

Monitor do obróbki zdjęć, a zwykły ekran biurowy czy domowy, to zupełnie różne konstrukcje. Postaram się wyjaśnić czym jest monitor fotograficzny, dlaczego nie znajdziecie ani jednego takiego w ofertach firm typu Dell, Samsung, LG i podobnych, oraz jakie modele sprawdzą się przy obróbce zdjęć. Jest to dość długa lektura, ale tego tematu nie da się streścić. Poza tym tekście znajdziesz także listę wszystkich monitorów, nadających się do retuszu, razem z informacjami o różnicach pomiędzy nimi – myślę, że taka lista będzie pomocna przy dokonywaniu wyboru.

Jeśli kiedykolwiek zamierzasz kupić monitor do obróbki zdjęć, to poniższy tekst może okazać się bardzo pomocny. Jeśli uważasz, że nie potrzebujesz takiego monitora, a zajmujesz się fotografią, to tym bardziej powinieneś przeczytać…

Ostatnia duża aktualizacja: 23.06.2017

Spis treści:

Ten wpis porusza następujące kwestie:

CRT i LCD – czy kiedyś było lepiej?
Charakterystyka  monitorów fotograficznych
Czy warto inwestować w dobry monitor?
Monitor dla fotografa – jaki wybrać?
W jaki sposób producenci mogą „oszukiwać”?
Lista monitorów do fotografii – HD
Lista monitorów do fotografii – UHD i 4K
Co kupić jako ekran pomocniczy
Monitory Apple w fotografii
Monitory używane
Kalibracja
Karta graficzna
Q&A
– Podsumowanie

CRT i LCD – czy kiedyś było lepiej?

W czasach ekranów kineskopowych (czyli tych wielkich, ciężkich, a jednocześnie o małych przekątnych – 15″ było standardem, a 21″ uznawano za bardzo duży), można było kupić dobry monitor za naprawdę niewielką kwotę. Wybór był spory, bo ten sam model, który nadawał się do grafiki i fotografii, spisywał się dobrze także w grach i generalnie w większości zastosowań. Później nastały czasy LCD i wszystko się zmieniło.

Technologia LCD miała wad co niemiara. Rozróżniało się 4 główne typy matryc: TN, IPS, VA i PVA. Najtańsze ekrany były oparte o TN, które bardzo kiepsko radzą sobie z kolorami, a kąty widzenia mają wręcz tragiczne. Za to nie występują w nich widoczne opóźnienia podczas wyświetlania szybkiej akcji, więc nieźle sprawdzały się w grach. Do dzisiaj większość monitorów i niemal wszystkie ekrany laptopów są oparte o TN. Z VA popularna swego czasu była MVA – to coś w rodzaju połączenia TN z IPS, ale została wyparta przez nowsze generacje TN i w zasadzie od dawna już się jej nie używa. Lepsze konstrukcje korzystały z matryc PVA i IPS. W tej pierwszej nieco zmieniały się odcienie podczas patrzenia pod kątem (głównie szarości i czerń). Za to w IPS czerń nigdy nie była „prawdziwie czarna”, w dodatku srebrzyła jeśli oświetlenie w pomieszczeniu nie było odpowiednio mocne. Kolejnym minusem IPS-ów było to, że obraz nie wyglądał klarownie – sprawiał wrażenie „szorstkiego” (można było zauważyć linie między pixelami, biel sprawia przez to wrażenie nieco brudnej). W obu przypadkach opóźnienia były dużo większe niż w TN. Jedną z poprzednich wersji IPS było E-IPS, jednak nie mylcie jej z e-IPS. Ta ostatnia to wersja niskobudżetowa montowana w tańszych konstrukcjach. Najnowsza generacja IPS nosi nazwę AH-IPS, jest też zbliżona do niej równie dobra matryca PLS.

Do wad LCD, które już wymieniłem, dochodziły jeszcze inne dość poważne. Po pierwsze każdy LCD miał swoją natywną rozdzielczość – w niemal każdej innej obraz był dużo gorszy. Po drugie na matrycy mogły wystąpić martwe pixele, czego w CRT nie było.

To tylko te zupełnie podstawowe problemy, których jednak nie miały monitory kineskopowe. Z biegiem czasu udało się załagodzić niektóre mankamenty, a nawet całkowicie wyeliminować, jednak początki były ciężkie, a tanie monitory do dzisiaj są kiepskie.

W efekcie powstało wiele kategorii monitorów, opartych o różne matryce. Dla graczy liczyła się głównie szybkość, praca biurowa miała nie męczyć wzroku i być możliwa przy wielogodzinnym używaniu w świetle 300 luxów (tyle jest wymagane przez przepisy BHP, więc podświetlenie wielu monitorów było za mocne do warunków domowych, nawet przy ustawieniu go na minimum). Natomiast fotograf miał mieć m.in. świetną równomierność i jak najlepsze odwzorowanie barw w przestrzeni AdobeRGB, a to wszystko wymagało opracowania zaawansowanych rozwiązań.

Finał był taki, że robienie dobrych monitorów nie było zbyt opłacalne i niemal żadna firma nie zdecydowała się pójść w ich kierunku. Zamiast tego masowo produkowano szrot. Standardowy odbiorca się na to godził – w zamian miał cienki, lekki i energooszczędny monitor. Niestety fotografowie, graficy i designerzy nie byli w stanie na czymś takim pracować, więc wciąż siedzieli na CRT.

Jednak dwie firmy (Eizo i NEC) postanowiły tworzyć monitory do zastosowań profesjonalnych, a także takie dla bardziej wymagających amatorów. W zasadzie na początku swoich sił próbowało kilku producentów, ale tylko tych dwóch przetrwało. Niestety opracowywanie odpowiednich rozwiązań pochłaniało ogromne pieniądze, co przekładało się na cenę samego produktu. Był okres kiedy fotograficzne LCD potrafiły kosztować ponad 20 000 zł… Na szczęście te czasy mamy już za sobą (obecnie monitor fotograficzny 4k potrafi tyle kosztować :)).

O ile w marketach wciąż sprzedaje się fatalnej jakości ekrany dla mas, to monitory fotograficzne zostały bardzo dopracowane i są znacznie lepsze niż te, którymi dysponowaliśmy w czasach CRT. Przekątna ekranu drastycznie wzrosła, a razem z nią rozdzielczość. Zmieniły się też proporcje ekranu na panoramiczne, co jest zdecydowanie praktyczniejsze przy pracy z wieloma paletami. To akurat są w stanie oferować wszystkie firmy, jednak przy retuszu ogromne znaczenie mają też inne rzeczy, którymi tylko Eizo i NEC się przejmują. Inni producenci starają się coś działać na polu dla profesjonalistów, niestety przede wszystkim marketingowo. Powstają więc monitory typu Dell u2413, które są lepsze niż typowe marketówki, ale nie mają nic wspólnego z zastosowaniami fotograficznymi. Co gorsza modele o tym samym oznaczeniu, mogą być w rzeczywistości innymi monitorami, produkowanymi przez różne fabryki i mającymi różne parametry. Niestety takie monitory są często polecane na forach internetowych przez osoby, które nigdy nie pracowały na prawdziwym monitorze fotograficznym. Tworzy się przez to wiele mitów i późniejszych frustracji, kiedy okazuje się, że monitor kompletnie nie spełnia swojej roli.

Monitory fotograficzne

Monitory fotograficzne wyświetlają gamut zbliżony do AdobeRGB (czyli kolory mogą mieć dużo większe nasycenie – takie, które da się uzyskać na wydrukach). W monitorach kalibrowanych sprzętowo można zwężyć gamut jeśli zajdzie taka potrzeba. Gamut nie jest zależny od tego jaka matryca została zastosowana, ale jak ją podświetlono. PR-owcy kuszą nas różnymi cyferkami, spokojnie można je wszystkie zignorować. Co z tego że niektóre modele szczycą się szerokim gamutem, skoro nijak ma się on do AdobeRGB, którego używa się przy pracy ze zdjęciami?

AdobeRGB-vs-sRGB_936px

Podświetlenie GB-r LED poza tym, że daje nam szeroki gamut, to jest też znacznie lepsze dla oczu niż najtańsze białe LEDy (W-LED), które tak na prawdę nie są białe, tylko zazwyczaj niebieskie z żółtym luminoforem. Monitory z takim podświetleniem często wpadają w zimne barwy i mogą być męczące dla wzroku. Zdarza się też, że podświetlenie na diodach migocze (szczególnie przy niskim podświetleniu, ma to związek z częstotliwością PWM). Niektórzy to widzą od razu, inni w ogóle. W czasach świetlówek nie było to problematyczne, jednak obecnie niemal wszędzie wstawia się diody, co przy sprzęcie projektowanym przez księgowych, ciągnie za sobą problemy. Monitory które znajdziecie w moim zestawieniu, nie mają takich mankamentów.

Podświetlenie w monitorze fotograficznym musi być jak najbardziej równomierne – nie może istnieć sytuacja, w której niektóre fragmenty ekranu świecą mocniej, a inne słabiej (a tak jest w bardzo wielu monitorach). Przecież na podstawie tego co widzisz, wprowadzasz korekty; m.in. właśnie jasności. To samo tyczy się równomierności punktu bieli – jeśli retuszuję zdjęcie beauty, a lewy dolny fragment ekranu oddaje barwy cieplej niż lewy górny, to będę chciał to skorygować i w efekcie tylko pogorszę sprawę. Wyświetlanie dwóch zdjęć obok siebie nie ma wtedy sensu. Zoomując fotografię można całkiem zgłupieć. A teraz wyobraźcie sobie, że studio graficzne lub retuszerskie pracuje na takich monitorach i pracownicy wymieniają się między sobą projektami… Albo bardziej przyziemna sytuacja – obrobiłem zdjęcie i zaczynam drugie z tej samej serii, więc wyświetlam sobie je obok tego już skończonego i wprowadzam poprawki. Zamieniam zdjęcia miejscami (to które było po lewej, jest teraz z prawej i odwrotnie) – na monitorze fotograficznym zdjęcia wyglądają wciąż identycznie jak przed chwilą, jednak na monitorze amatorskim już nie jest tak samo. To przez wspomniane nierównomierności. Mnie to doprowadzało do szału i było ostatecznym powodem ku przesiadce na dobry monitor.

Odwzorowanie kolorów
Dam tutaj taki przykład – kalibrujesz standardowy monitor i fotograficzny. Stawiasz je obok siebie z uruchomionym tym samym obrazem, jednak na obu wygląda on inaczej – kolory wpadają w inne odcienie, kontrast jest różny, a na tym tańszym nie dość że nasycenie kolorów jest mniejsze, to próżno szukać łagodnych przejść tonalnych i delikatnych plam na skórze modelki. W dodatku przesuwając portret po ekranie, kolor cery zmienia się w zależności od miejsca, w którym zdjęcie jest w danej chwili. Jakby tego było mało, to fotografie czarno-białe dostają dziwnych zafarbów. W uproszczeniu można powiedzieć, że obrabiając na czymś takim zdjęcie, po prostu nie do końca wiadomo co się robi – to co ogląda użytkownik jest dalekie od stanu faktycznego. Pamiętajcie też, że nie chodzi o to, żeby zdjęcie wyglądało „fajnie”, tylko poprawnie.

Patrząc teraz na swoje zdjęcia z przeszłości, widzę jak wiele niedociągnięć mają. Nie dość, że jasność, kolor skóry i kontrast są źle dobrane, to jest też pełno żółtych, czerwonych i zielonych zafarbów na skórze, których moje wcześniejsze ekrany po prostu nie były w stanie pokazać, a na wydrukach wszystko to będzie widoczne (nie mylcie wydruków z odbitkami z minilabów – te drugie mają fatalną jakość w porównaniu do tego, co można uzyskać drukując, chociaż oczywiście też wyjdą wszystkie niedoróbki).

Czy warto inwestować w dobry monitor?

Oczywiście że warto, aczkolwiek to trochę jak z telewizorami – jednej osobie wystarczy LCD z czernią koloru szarego, gdzie obraz będzie pozbawiony jakichkolwiek szczegółów i całość będzie się składała z większych bądź mniejszych plam, a ktoś inny wybierze skalibrowaną plazmę, ze znakomitą czernią i obrazem pełnym detalu. Nie musze chyba mówić, że jak się filmy także robi, a nie tylko ogląda, to niewidzenie tych detali będzie ogromnym problemem. Podobnie jest w fotografii.

Ja sam uważałem kiedyś, że topowe IPS-y i PVA takich firm jak Dell czy LG, są dobre do zdjęć. Teraz wiem, że po prostu moja wiedza była na żenującym poziomie i nie miałem pojęcia ile tracę, oraz jak mało detali widzę w porównaniu do tego, ile mógłbym zobaczyć na lepszym sprzęcie. Nie mówiąc o tym, że finalnie zdjęcie wyglądało zupełnie inaczej niż powinno. Później musiałem wszystkie zdjęcia obrobić ponownie. To coś takiego, do czego każdy sam musi dojść w swoim tempie, podobnie jak z samym robieniem zdjęć. Jedni zostaną przy robieniu ślubów kitem, inni postanowią się rozwijać i uderzać w bardziej wymagających klientów i wielokrotnie wyższe stawki, ale raczej będą do tego potrzebowali lepszych obiektywów.

Często pada argument, że komuś dobry monitor jest niepotrzebny, bo jego klienci i tak nie widzą różnicy. Pytanie brzmi, czy ta osoba nie ma zamiaru się już w ogóle rozwijać i chce na zawsze pozostać przy obecnym poziomie i klientach o tak niskich wymaganiach. Jeśli zamierza to zmienić, to raczej ciężko będzie mając takie podejście – trudno żeby klient wybierał fotografa, który ma mniejsze wymagania co do zdjęć, niż on sam.

Zdjęcie można wyretuszować i zrobić odbitki w minilabie, a można je wydrukować. Różnicę między odbitką, a dobrym wydrukiem zobaczy nawet daltonista – wydruk będzie bardziej szczegółowy, bez nieplanowanych zafarbów i ze zdecydowanie bardziej nasyconymi kolorami, tam gdzie są one potrzebne. Ale żeby wyszło tak jak zaplanowaliśmy, a nie było dziełem przypadku, to trzeba zrobić obróbkę na monitorze fotograficznym, który jest w stanie pokazać to co wyjdzie z drukarki (a więc monitor o przestrzeni sRGB nie wystarczy). Z minilabami jest gorzej, bo tam efekt finalny i tak jest gorszy i zawsze mniej lub bardziej losowy. Jednak mając dobry monitor ogranicza się liczbę zmiennych (więcej o tym pisałem w artykule o zarządzaniu barwą).

Ale i tak większość osób zobaczy moje zdjęcia na tanim monitorze…

To chyba najpopularniejszy, a zarazem najbardziej bezsensowny argument za tym, że do internetowej obróbki nie potrzeba dobrego ekranu.

Czy studia muzyczne używają fatalnego nagłośnienia do odsłuchu, bo takim dysponują słuchacze? Czy studia telewizyjne używają przeciętnych telewizorów, bo takie mają widzowie? NIE. Jeśli retuszuję na porządnym monitorze, który wyświetla mi zdjęcie tak jak faktycznie wygląda, to mam pewność, że jest ono zrobione poprawnie. Jeśli obrobię zdjęcie na jakimś złomie, to każdy użytkownik będzie je widział zupełnie inaczej niż ja, tyle że do jego przekłamań obrazu dojdą jeszcze te, które były po mojej stronie. Jeśli ktoś wierzy, że akurat wszystko nałoży się na siebie tak, że powstanie z tego świetne zdjęcie – no cóż, dla takiej osoby żadne argumenty nie będą przekonujące i kariery w retuszu bym nie wróżył.

Monitor dla fotografa – jaki wybrać?

Sam fakt posiadania matrycy IPS absolutnie nie oznacza, że monitor nadaje się do fotografii czy grafiki. Matryca, jak dobra by nie była, na nic się nie zda, jeśli nie będzie sterowana równie dobrą elektroniką. Mówienie że „ten monitor będzie dobry, bo ma taką samą matrycę co Nec za 5000 zł” jest bez sensu – nie będzie mu dorównywał pod żadnym względem. Elektronika jest bardzo istotna! Chociażby system DUE, który odpowiada za korygowanie równomierności, daje na prawdę świetne efekty, co można łatwo zobaczyć, gdy go się na chwilę wyłączy przez OSD monitora. Do tego wszystkie czujniki, lepsze podświetlenie itd – te monitory nie bez powodu są znacznie grubsze od standardowych. Gdzieś tą całą technologię trzeba pomieścić.

Dylematem jest wybór konkretnego modelu. Ja bym radził kupić po prostu najdroższy, a zarazem najlepszy na jaki cię stać. Zastanów się kilka razy, czy to właśnie na nim chcesz oszczędzać – monitor będzie służył bardzo długo. Zmienisz komputer kilka razy (aparat też), a monitor dalej będzie działał świetnie. Niewiele jest też logiki w kupowaniu obiektywów za 4000 zł i więcej, a oszczędzanie na monitorze, od którego zależy zdjęcia będą wyglądały finalnie.

Wybór teoretycznie jest prosty, bo jedynie dwie firmy mają sprzęt spełniający wymagania stawiane monitorom do grafiki i fotografii (Eizo i NEC). Jedak nawet te firmy mają wiele modeli przeznaczonych wyłącznie do pracy biurowej lub do gier. Poza tym jest kilka kategorii ekranów fotograficznych, więc wybór okazuje się bardzo trudny. Pozostali producenci nie mają w ofercie żadnego monitora graficznego i pisanie w broszurach czegoś innego tego nie zmieni. Kiedyś faktycznie producentów było więcej, ale zostało dwóch. Ostatnio jeszcze Benq próbuje swoich sił. Początkowo napisałem, że po latach okaże się, czy te monitory wciąż trzymają parametry. Niestety wyszło na to, że nawet zupełnie nowe ledwo mogą się mierzyć z NEC EA245, czyli monitorem kwalifikowanym jako biurowy. O porównaniach z seriami graficznymi Eizo i NEC w zasadzie nie ma mowy, bo to zupełnie inna klasa.

W jaki sposób producenci mogą “oszukiwać”?

Certyfikaty, zapewnienia o równomierności itd.
Zdarza się, że jakaś firma nie posiadająca technologii do robienia monitorów graficznych, chwali się świetną równomiernością, niskimi deltami itd. To wszystko mimo braku elektroniki, która byłaby to w stanie zapewnić. Czasami nawet są dołączane specjalne certyfikaty mające potwierdzić te parametry. Późniejsze użytkowanie takiego monitora kompletnie zaprzecza zapewnieniom producenta, a kalibrator wskazuje całkowicie inne wyniki niż certyfikat. Producent kłamał? Oczywiście że nie. Haczyk tkwi w metodologii testów, która nie jest udostępniona. Np. można zmierzyć się równomierność ekranu na siatce, składającej się z kilku pól… ale każde z nich będzie się znajdowało bardzo blisko centrum ekranu, zamiast sięgać krawędzi. Certyfikat zawiera prawdziwe dane? Tak. Wypada znakomicie marketingowo? Bez dwóch zdań – wystarczy poczytać fora. Jakie ma to przełożenie na jakość? Zerowe.

Gamut sRGB 100%, 99% Adobe RGB 4K IPS itd.
Najczęściej to właśnie powyższymi oznaczeniami marketingowcy starają się przyciągnąć klientów. Co gorsza… skutecznie. Informacja typu “wyświetlacz 70% sRGB” świadczy o tym, że jest fatalnie, bo nawet jeśli odzwierciedlenie kolorów będzie znakomite, to tylko w tym niewielkim zakresie, który nie obejmuje całej kolorystyki jakiej nam potrzeba. Natomiast info o 100% sRGB nie jest żadną wskazówką mówiącą o tym, czy warto taki ekran kupić, ponieważ może oznaczać, że monitor oddaje idealnie tę przestrzeń barwną, ale może też mówić, że ma gamut tej samej wielkości/objętości. Czy wtedy będzie to miało jakiekolwiek przełożenie na jakość wyświetlacza? Nie, jedno z drugim nie ma nic wspólnego – najgorszy monitor jaki istnieje może być opisany jako 100% albo 120% sRGB. Odzwierciedlenie kolorów, które są w nim zawarte, może być tak tragiczne, że nie będzie się dało przeglądać Facebooka, a co dopiero obrabiać zdjęć. Co więcej gamut wielkości np. Adobe RGB wcale nie musi być tym samym co po przestrzeń barwna Adobe RGB. Wystarczy że ich bryły 3D będą miały podobną objętość i już można pisać coś w rodzaju 98% Adobe RGB, czy nawet 120%, bo i takie przypadki się zdarzały. Dlatego informacje z broszur reklamowych, które później są powielane w wielu newsach i co gorsza, w wielu testach, nic nie znaczą. O głupotach typu kontrast 4 000 000 : 1  tutaj nawet nie wspomniałem, bo na to chyba już nikt nawet nie zwraca uwagi.

Eizo

W roku 2012 Eizo bardzo mocno namieszało na rynku. Kiedy już myślano, że technologia LCD nie pozwoli na żaden znaczący przeskok jakościowy i będzie trzeba czekać na OLED-y żeby nastąpiła jakaś rewolucja, wtedy pojawił się CX240

ColorEdge_CX241_press

Postawienie go obok jakiegokolwiek innego ekranu powodowało szczękoopad oglądającego i niedowierzanie w to co widzi. Głęboka czerń, brak srebrzenia, klarowny obraz bez szorstkości charakterystycznej dla IPS-a, szeroki gamut, sprzętowa kalibracja, wbudowany czujnik autokorekcyjny, a do tego satynowa matryca łącząca zalety matowej i błyszczącej, ale bez ich wad. Zdjęcia na nim wyglądają jak wydrukowane. Co więcej monitor ten nie kosztował 15 000 zł, a ok. 5000 (później jeszcze mniej). Recenzenci zgodnie twierdzili, że to rewolucja, a nie ewolucja. Sam byłem z niego bardzo zadowolony, ale kto by nie był? Obecnie seria CX jest już nieprodukowana. W miejsce tego modelu weszły jeszcze lepsze modele, ale jednocześnie znacznie droższe.

Eizo EV to modele do domu i biura, z wszystkimi tego konsekwencjami. Nie nadają się do zastosowań, o które nam chodzi. Natomiast Foris to coś typowo dla graczy i to raczej tych zawodowych, bo pozostali będą bardziej zadowoleni z EV.

NEC

Druga i ostatnia firma słynąca ze świetnych monitorów do grafiki i zdjęć. Zaletą monitorów tej firmy jest m.in. darmowy program MultiProfiler, który pozwala na coś w stylu bezczujnikowej kalibracji sprzętowej – brzmi niewiarygodnie, ale sprawdza się zaskakująco dobrze, jeśli monitor jest nowy. Program na podstawie fabrycznej linearyzacji i danych z czujników, wprowadza zmiany ustawień, utrzymując przy tym prawidłowe odzwierciedlenie kolorów. Jednak gdy monitor przepracował już sporo godzin, to w końcu trzeba będzie go skalibrować standardową metodą (pewnie po ok. roku użytkowania).

nec

Jeszcze w 2014 roku kalibracja sprzętowa była dostępna w Europie jedynie w NEC-ach z serii SV, ale obecnie odpowiednie oprogramowanie jest już osiągalne także w tańszych modelach.

W NEC-u wyróżnia się kilka serii monitorów, które sprzętowo są tym samym (PA, SV i SV Reference).  SV i SV Reference spełniają bardziej rygorystyczne normy, a przecież o to właśnie nam chodzi. W monitorach UHD występuje tylko wersja PA i Reference, są więc dwa modele zamiast trzech.

W obecnej generacji NEC-ów literka P oznacza standardowy gamut (sRGB), a PA szeroki (zbliżony do AdobeRGB).

Niestety NEC nie ma bezpośrednich odpowiedników Eizo CG2420 i CG247, natomiast Eizo brakuje odpowiednika niedrogiego 27″ UHD. Największe ekrany (powyżej 27″) o standardowej rozdzielczości tylko NEC ma w swojej ofercie. W efekcie oferta obu firm bardziej się uzupełnia, niż ze sobą konkuruje.

W okolicach 2015 roku NEC zaczął montować zaawansowaną elektronikę z monitorów graficznych, także w wersjach biurowych, przez co ich możliwości poszybowały bardzo mocno w górę. Dlatego na mojej liście polecanych monitorów pojawiły się niektóre z serii EA. Poza tym NEC ma niesamowicie udane monitory UHD.

UWAGA!
Pod koniec roku 2016 została wypuszczona seria ColorTuned, do której należą różne modele monitorów. Są nieco droższe, ale mają rozszerzoną gwarancję do z 3 do 5 lat i oprogramowanie SpectraView II w zestawie. Dodatkowo ColorTuned są  przed sprzedażą kalibrowane, jednak nie chodzi tutaj o linearyzację jak w fabryce, a o kalibrację do parametrów jakie są najczęściej używane w fotografii (jasność 80 cd/m2, punkt bieli D65, Gamma 2,2). Da się je kupić tylko w paru sklepach.


Lista monitorów do fotografii

Poniżej znajduje się to co najważniejsze, czyli lista monitorów, które nadają się do fotografii.  Jeśli jakiegoś modelu tam nie ma, to nie dlatego, że został przeoczony, tylko dlatego że się nie nadaje do fotografii lub jest już od dawna nieprodukowany i niesprzedawany. 

Na początku umieściłem monitory tanie – mogą się nadawać do amatorskiej obróbki, ale absolutnie nie traktujcie ich jako czegoś typowo do zdjęć, bo do tego im bardzo daleko (zdecydowanie lepiej zainwestować w wyższe modele, ale czasami budżet jest nie do przeskoczenia i nie ma innego wyjścia – wtedy pozostaje wydać jeszcze więcej pieniędzy – najpierw kupić coś tańszego, a w przyszłości wymienić). Każdy kolejny monitor na liście jest lepszy od poprzedniego. Pamiętajcie, że do druku należy inwestować w monitory z przestrzenią zbliżoną do AdobeRGB (które przy okazji pokrywa prawie całego CMYK-a), a nie sRGB, która nada się tylko do internetu i robienia odbitek. 

Pod koniec 2016 roku przy każdym monitorze dodałem linki afiliacyjne. Docelowo postaram się dodać jeszcze więcej sprawdzonych sklepów.

Monitory o standardowych rozdzielczościach

22″ – 24″:

Do 2300 zł
Monitory do podstawowej obróbki internetowej i odbitek z minilabu. Nie mają tylu czujników co monitory graficzne, są mniej równomierne i  nie należy ich rozważać do zawodowej pracy, a tym bardziej do wymagających tematów, takich jak. np. zdjęcia beauty.

Eizo CS230 | 23″ | 16:9 | 1920 x 1080 | IPS | matowa | sRGB | Podświetlenie: W-LED |
W tym monitorze są proporcje 16:9, co na tak małym ekranie mocno ogracznicza przestrzeń roboczą – jeśli ci to nie przeszkadza, a zdjęcia obrabiasz tylko do Internetu lub minilabów i podchodzisz do tematu amatorsko, to będziesz w miarę zadowolony (jednak mając więcej funduszy, koniecznie zainwestuj w lepszy model). CS230 posiada tylko 6-bitową matrycę (z FRC, więc obraz wygląda jak 8 bitowy poza pewnymi wyjątkami, ale to głównie obrazy testowe). Od jakiegoś czasu są sprzedawane jedynie zestawy razem z ColorNavigator, więc kalibracja sprzętowa jest możliwa bez dokupowania oprogramowania osobno (a w rzeczywistości do ceny podstawowej doliczono koszt programu, a tańsza wersja bez softu zniknęła z rynku). Ma 5 lat gwarancji w standardzie, tak samo jak przy każdym kolejnym Eizo z tej listy. 
Sprawdź w: porównywarce cenowejgraficzne.pl | komputronik.plmorele.net

NEC EA245Wmi  | 24″ | 16:10 | 1920 x 1200 | IPS | satynowa | sRGB | Podświetlenie: W-LED |
Poprzednia wersja (EA244Wmi) była dość popularna wśród osób, które zaczynały zabawę w fotografię, ale osobiście na pewno nikomu bym tamtego monitora nie polecił. Zbyt mocno odstawał od graficznych, miał swoje wady jak chociażby migotanie ekranu na niskiej jasności, a bez kalibracji sprzętowej potrafił być koszmarnie nieliniowy. Ot dobry monitor biurowy, lepszy od Delli i tyle – na pewno nie był to monitor graficzny. Jego następca – EA245Wmi, jest bardzo mocno ulepszony i zdecydowanie bliżej mu do graficznych PA niż biurowych EA. Podobnie jak poprzednik, po kalibracji sprzętowej bardzo dużo zyskuje. Ten model występuje też w wersji ColorTuned, która jest selekcjonowana, z dołączonym oprogramowaniem do kalibracji sprzętowej, kalibrowana przed wysyłką do standardowych ustawień fotograficznych (80 cd/m2, D65, 2,2) i ma poszerzoną do 5 lat gwarancję. To właśnie tę wersję warto brać, bo skalibrować i tak trzeba, oprogramowanie do tego też byłoby potrzebne, a to generuje dodatkowe koszty, które w ColorTuned są już wliczone, więc różnica w cenie się zaciera. Natomiast dodatkowej gwarancji do zwykłej wersji w ogóle nie da się dokupić. ColorTuned jest sprzedawane tylko przez parę sklepów i zazwyczaj trzeba poczekać 2-3 dni od kupna, ze względu na konieczność przetestowania go i skalibrowania przed wysyłką.
Sprawdź wersję ColorTuned: czarna obudowa: graficzne.pl | biała obudowa:  | graficzne.pl
Sprawdź wersję standardową: czarna obudowa: porównywarka cenowagraficzne.pl | morele.net | biała obudowa: graficzne.pl


 

Do 3200 zł
Absolutne minimum jeśli przygotowuje się wydruki, pracuje nad zdjęciami wymagającymi dużej kontroli nad kolorystyką, lub tam, gdzie szeroki gamut daje fotografie o kilka klas lepsze (np. krajobrazy).

*Eizo CS240 | 24″ | 16:10 | 1920 x 1200 | PLS | satynowa | adobeRGB | Podświetlenie: GB-r LED |
Nie ma nic wspólnego z Eizo CS230! To całkowicie inny monitor. CS240 miał bardzo dobry stosunek jakości do ceny i można go uznać następcą wycofanego już Eizo SX2462W, a także konkurencją do NEC-a PA242W. 
CS240 został wycofany z produkcji po wyjściu CS2420 – poza wyglądem to niemal identyczne konstrukcje.

Eizo CS2420 | 24″ | 16:10 | 1920 x 1200 | PLS | satynowa | adobeRGB | Podświetlenie: GB-r LED |
Następca CS240, różni się tylko wyglądem, który zdecydowanie bardziej pasuje do dzisiejszych czasów. Wszystkie komponenty, parametry, a nawet warunki gwarancji są identyczne jak w CS240, czyli szeroki gamut i najlepszy stosunek ceny do jakości w tej klasie monitorów. Osobiście uważam go jako minimum do obróbki zdjęć portretowych, beauty itp. Technicznie jest znacznie bardziej zaawansowany od CS230 – w zasadzie nie ma z nim prawie nic wspólnego. Podobnie jak z CG2420 – CS240 ma zupełnie inną matryca, a w środku siedzi mniej elektroniki. Czerń nie jest tak dobra i występuje srebrzenie charakterystyczne dla wszystkich IPS-ów. Matryca ma 8 bitów + 2FRC. Jeśli fundusze pozwalają, to dołóż do wtszego modelu, jak to niemożliwe, to CS2420 będzie dobrym wyborem.
Sprawdź w: porównywarce cenowejgraficzne.pl | komputronik.pl | morele.net 


 

Do 4000 zł
Półka półprofesjonalna. Monitory bardziej zaawansowane technicznie, tworzone z myślą o grafice i obróbce zdjęć. Zdecydowanie bardziej zaawansowane technicznie.

NEC PA242W | 24″ | 16:10 | 1920 x 1200 | AH-IPS | satynowa | adobeRGB | Podświetlenie: GB-r LED |
Ten NEC to coś pomiędzy Eizo CS2420 a CX241. Niestety srebrzenie w czerniach jest widoczne, podobnie jak w niemal wszystkich monitorach opartych o IPS, a czerń jest jaśniejsza niż w Eizo. Jak nie masz kalibratora, to zaletą będzie MultiProfiler. Osobiście bez wahania dołożyłbym do CX. Ten NEC występuje też w wersji spełniającej bardziej rygorystyczne normy, czyli SV242 i SV242 Reference. Jednak ciągnie to za sobą wyższą cenę i ja bym się na nie nie zdecydował, tylko brał wtedy Eizo CX lub CG  – stąd brak NEC SV242 na liście.
Sprawdź w: porównywarce cenowej graficzne.pl | komputronik.pl | morele.net
Sprawdź wersję z dołączonym SpectraView II w: porównywarce cenowej

*Eizo CX241 | 24″ | 16:10 | 1920 x 1200 | PLS | satynowa | adobeRGB | Podświetlenie: GB-r LED |
Następca CX240. Wg. pierwszych informacji miał być gorszy od poprzednika (ze względu na inną matrycę), jednak stało się inaczej – matryca to wciąż PLS i to w nowszej rewizji. Monitor niemal doskonały – dobra czerń, klarowny obraz przypominający wydruk, a dzięki płytce ćwierćfalowej nie występuje srebrzenie w czerniach. Od razu dostajemy oprogramowanie do kalibracji sprzętowej ColorNavigator (w poprzedniku trzeba było za niego dodatkowo płacić). Nie posiada też wentylatora, który mógł przeszkadzać w poprzedniku. Lepszy od niego (a także znacznie droższy) jest CG247X i nieprodukowany już CG246 i CG247. Jednak te różnice nie mają większego znaczenia w fotografii. CX241 to też najtańszy monitor spełniający wymagania stawiane przed wyświetlaczami do postprodukcji filmów. W lutym 2017 powinny zostać wyprzedane ostatnie sztuki. Niestety póki co nie ma bezpośredniego następcy, więc jeśli chcesz go kupić, to rób to BARDZO szybko (pod koniec stycznia 2017 zostało tylko kilkanaście sztuk na całą Polsce).
*W lutym 2017 roku został sprzedany ostatni egzemplarz.


 

Ponad 5500 zł
Półka profesjonalna. Ogromny przeskok w jakości obrazu (głęboka czerń, brak srebrzenia charakterystycznego dla matryc IPS itd). poza tym nadają się o wiele bardziej do robienia Video, niż wcześniej wymienione modele. 

Eizo CG2420 | 24″ | 16:10 | 1920 x 1200 | PLS | satynowa | adobeRGB | Podświetlenie: GB-r LED |
Ulepszona i odchudzona wersja nieprodukowanego już Eizo CX241. Właściwie jest to nieco mniej zaawansowane Eizo CG247X, ale z lepszym designem obudowy i cieńszymi ramkami, co zawsze jest mile widziane przy pracy wielomonitorowej (a na 24″ jednak zazwyczaj pracuje się z minimum 2 ekranami). Za sprawą nowej matrycy produkcji Panasonica czerń jest bardzo dobra i ma kontrast 1500:1 (zamiast 1000:1 jak w poprzednich modelach). Posiada kalibrator gorszej klasy niż ten z trzycyfrowych CG i osobiście dopłaciłbym do CG247X (który niestety  gorzej wygląda, ale jest lepszy sprzętowo).
Sprawdź w: porównywarce cenowejgraficzne.pl | komputronik.pl | morele.net

*Eizo CG247 | 24″ | 16:10 | 1920 x 1200 | PLS | | satynowa | adobeRGB | Podświetlenie: GB-r LED |
Sprzętowo jest prawie tym samym co CX241, ale spełniają jeszcze bardziej rygorystyczne normy, które są potwierdzone certyfikatem z fabryki, w jakiej został wyprodukowany i dokładnie sprawdzony, a jego parametry pomierzone (wyniki są wydrukowane i dołączone do monitora). W zestawie znajdują się rzeczy, za które normalnie trzeba dodatkowo zapłacić, więc różnica w cenie pomiędzy CX241 a CG nieco się zaciera. Dostajemy dedykowany kaptur i wbudowany, bardzo dobry kolorymetr, który nie tylko potrafi wprowadzać automatyczne korekty, ale też przeprowadzi pełną kalibrację (z tą pierwszą włącznie – nie potrzeba kupować dodatkowego czujnika czy też zlecać pierwszej kalibracji). Oprogramowanie do kalibracji sprzętowej ColorNavigator też jest w standardzie, tak jak w każdym CG.
*CG247 został wycofany z produkcji po wyjściu CG247X

Eizo CG247X | 24″ | 16:10 | 1920 x 1200 | PLS | | satynowa | adobeRGB | Podświetlenie: GB-r LED |
Wśród monitorów o standardowej rozdzielczości jest to absolutny numer 1. Łączy zalety nowej matrycy Panasonica (bardzo głęboka czerń), z zaawansowaną elektroniką topowego modelu. Ma też równie zaawansowany kalibrator jak inne 3-cyfrowe CG, a więc znacznie szybszy i dokładniejszy niż ten z CG2420. Oczywiście m.in. z tego powodu jego obudowa jest równie duża jak w starszych modelach. Tak dobra czerń to ogromna zaleta do zastosowań filmowych, podobnie jak bardzo dobre pokrycie przestrzeni barwnej DCI-P3.
Sprawdź w: porównywarce cenowejgraficzne.pl | komputronik.pl


 

27″

Do 6000 zł
Monitory nadające się do przygotowywania wydruków, ale mające wady charakterystyczne dla matryc IPS (brak głębokiej czerni, srebrzenie) i nie gwarantujące świetnej równomierności ekranu.

*Eizo CS270 | 16:9 | 2560 x 1440 | AH-IPS | satynowa | adobeRGB | Podświetlenie: GB-r LED |
To większa wersja Eizo CS230 – również nie posiada czujnika autokorekcyjnego i daje obraz charakterystyczny dla matryc IPS. Oprogramowanie ColorNavigator jest dołączone, więc można kalibrować sprzętowo bez dodatkowych kosztów (nie licząc kalibratora oczywiście). Osobiście na pewno wolałbym dołożyć do CX271 (jest ok. 20% droższy), ale jeśli to nie wchodzi w grę i budżet jest bardzo ograniczony, to CS270 jest dobrą opcją. Posiada 5 lat gwarancji. 
Ten monitor jest już nieprodukowany. Zastąpił go CS2730

Eizo CS2730 | 16:9 | 2560 x 1440 | AH-IPS | satynowa | adobeRGB | Podświetlenie: GB-r LED |
To większa wersja Eizo CS2420 – również nie posiada czujnika autokorekcyjnego. Oprogramowanie ColorNavigator jest dołączone, więc można kalibrować sprzętowo bez dodatkowych kosztów (nie licząc kalibratora oczywiście). Posiada 5 lat gwarancji. 
Sprawdź w: porównywarce cenowejgraficzne.pl | komputronik.pl

Nec PA272W | 16:9 | 2560 x 1440 | AH-IPS | satynowa | adobeRGB | Podświetlenie: GB-r LED |

Na pierwszy rzut oka monitor ten ma bardzo atrakcyjną cenę, jednak to seria PA, czyli ta, w której z równomiernością ekranu różnie bywa – kupujecie na własną odpowiedzialność. Lepsze egzemplarze PA272W są sprzedawane pod nazwą SpectraView Reference 272 (opis nieco niżej). PA272W można kupić zarwno w wersji z oprogramowaniem do kalibracji w zestawie, jak i bez niego (co obecnie się bardzije opłaca). 

Sprawdź: wersję bez SpectraView II w: porównywarce cenowejgraficzne.pl | komputronik.plmorele.net
Sprawdź wersję ze SpectraView II w: porównywarce cenowej

*Eizo CX271 | 16:9 | 2560 x 1440 | AH-IPS | satynowa | adobeRGB | Podświetlenie: GB-r LED |
Bezpośredni następca CX270, z ColorNavigatorem w standardzie. Od CX270 różni się bardzo mocno, pod każdym względem zdecydowanie na plus. W zasadzie łączy je jedynie podobne oznaczenie i wielkość. CX271 Ma wbudowany czujnik autokorekcyjny, który kontroluje jasność i punkt bieli, w razie potrzeby wprowadzając poprawki. Wszystko odbywa się automatycznie, monitor nawet nie musi być włączony żeby ten system się uruchomił (wystarczy tryb czuwania).
Sprawdź w: graficzne.pl
*Ten model jest obecnie już niedostępny


 

Ponad 7000 zł
Monitory profesjonalne. Bardzo zaawansowane technicznie, o niewidocznych nierównomiernościach obrazu, nadające się nawet do  bardzo wymagających typów fotografii.

NEC SpectraView Reference 272 |16:9 | 2560 x 1440 | AH-IPS | satynowa | adobeRGB | Podświetlenie: GB-r LED |
Najlepsze 27″ w ofercie NEC-a, wybrane z tych PA272W i SV272, które spełniają najwyższe normy. Podobnie jak zwykły SV272 (nie Reference), pozwala na bezproblemową sprzętową kalibrację. Jak każdy Nec z serii PA, SV i SV Reference, tak i ten obsługuje program MultipProfiler. W zestawie ma kaptur i 5 lat gwarancji.

Sprawdź w: porównywarce cenowejgraficzne.pl | komputronik.pl | morele.net

Eizo CG277  |16:9 | 2560 x 1440 | AH-IPS | satynowa | adobeRGB | Podświetlenie: GB-r LED |
To CX271 z odblokowanym soft proofingiem, kapturem w cenie i wbudowanym bardzo dobrym kolorymetrem, więc nic więcej nie jest potrzebne do pełnej kalibracji. Co więcej CG będzie się sam kontrolował i w razie potrzeby kalibrował ponownie, bez udziału użytkownika. Wydaje mi się, że w 27 calowych ekranach dopłata do CG jest bardziej zasadna niż w 24″ – po prostu duże monitory z zasady nie są tak równomierne, co te mniejsze, a CG musi spełniać bardzo wysokie wymagania pod tym względem.
Sprawdź w: porównywarce cenowejgraficzne.pl | komputronik.pl | morele.net


 

30”

Ponad 9000 zł
Bardzo dobre monitory graficzne i bardzo zaawansowane technicznie. W tym rozmiarze obszar roboczy w poziomie ma tyle samo pikseli co 27”, jednak dostajemy dodatkowe 160 pikseli w pionie (czyli proporcje 16:10, zamiast 16:9). Plamka jest trochę większa jak w 27”, ale mniejsza niż w 24”. Mimo to, mając do wyboru 27 lub 30 cali, brałbym ten większy. Niestety cena także jest sporo wyższa.


NEC PA302W
| 16:10 | 2560 x 1600 | AH-IPS | satynowa | adobeRGB | Podświetlenie: GB-r LED |
Mogło by się wydawać, że przy 30” bardzo ciężko będzie zapanować nad równomiernością, ale w tym modelu jest jak najbardziej w porządku. Oczywiście w serii PA NEC nie gwarantuje, że w Twoim egzemplarzu będzie podobnie jak u kogoś innego. Nie uświadczymy tutaj czerni i braku srebrzenia jak w najnowszych profesjonalnych monitorach, ale często wielkość będzie bardziej istotna od parametrów. Monitor obsługuje MultiProfiler i dostajemy na niego 3 lata gwarancji.
Sprawdź: wersję ze SpectraViewII w: porównywarce cenowejgraficzne.pl | 

NEC SpectraView Reference 302 | 16:10 | 2560 x 1600 | AH-IPS | satynowa | adobeRGB | Podświetlenie: GB-r LED
Tak jak w przypadku każdego SV Reference, tak samo ten jest sprzętowo identyczny z modelem PA, więc ma te same wady i zalety, ale spełnia bardziej rygorystyczne normy dotyczące równomierności, ma lepszą i dłuższą gwarancję (5 lat), oficjalnie wspiera kalibrację sprzętową oraz posiada kaptur w zestawie. Jednak przy tej cenie zdecydowanie wolałbym dopłacić do NEC 322UHD, którego opisuję w kolejnym rozdziale.
Sprawdź w: porównywarce cenowejgraficzne.pl | komputronik.pl


Monitory UHD i 4K

Powoli zaczynają się pojawiać profesjonalne monitory 4K, czyli te o znacznie wyższej rozdzielczości (ekran UHD ma 4 razy więcej pikseli niż FHD). Jednak przez długi czas monitory UHD nie zastąpią obecnych modeli, tylko będą sprzedawane jako osobne linie produktów, a ich ceny będą znacznie wyższe niż odpowiednika o normalnej rozdzielczości. Każdy monitor z poniższej listy jest MST, ale może być też podpięty jako SST (co to znaczy opisałem szerzej w akapicie dotyczącym kart graficznych).

rozdzielczosci

Na powyższej grafice przedstawiłem porównanie przestrzeni roboczych w poszczególnych rozdzielczościach. Na jednym ekranie UHD mieści się tyle pikseli, co na 4 standardowych monitorach w formacie 16:9 (czyli np. na czterech Eizo CS230). Natomiast na poniższym zrzucie ekranu możecie zobaczyć jak wygląda u mnie Photoshop w UHD:

Zrzut ekranu 2015-10-21 o 16.21.20

Zdjęcie z 12MP matrycy jest wyświetlane w rozmiarze 100% – większość kadru mieści się na ekranie.

Zrzut ekranu 2015-10-21 o 16.36.56

Wyświetlanie dwóch zdjęć obok siebie razem z paletami i oknem nawigatora też jest wygodniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.

24″

*NEC EA244UHD | 23,8” | 16:9 | 3840 x 2160 | AH-IPS | satynowa | AdobeRGB | Podświetlenie GB-r LED
Seria EA nigdy nie była przeznaczona do fotografii, jednak konstrukcja EA244UHD jest zupełnie inna niż jego odpowiednika o standardowej rozdzielczości. Ma wiele cech monitorów graficznych, a nie biurowych, więc należało go porównywać do modeli PA, a nie do EA. Oficjalnie jest wspierana kalibracja sprzętowa, ale odpowiednie oprogramowanie nie znajduje się w zestawie. Multiprofiler nie zadziała z tym monitorem. Osobie która oczekuje monitora fotograficznego, polecałbym wyższy model, aczkolwiek obecnie NEC nie ma w ofercie 24-calowych PA czy SV, jedynie znacznie większe ekrany. Ze względu na dużą rozdzielczość na tak małym ekranie, obraz jest niesamowicie ostry.
Ten model występuje też w wersji ColorTuned (skalibrowany, z dłuższą gwarancją i oprogramowaniem SpectraView II) – sprawdź w  graficzne.pl.
*Ten model nie jest już produkowany, ale znalazłem tutaj jeszcze dostępny wersji białej.


 

Ponad 9000 zł:
Półka profesjonalna. Żadnych kompromisów – głęboka czerń, brak srebrzenia, niesamowita ostrość.

Eizo CG248–4K | 23,8” | 16:9 | 3840 x 2160 | PLS | satynowa | AdobeRGB |
Mimo 4K w nazwie, monitor ten ma matrycę UHD (podobnie jest we wszystkich telewizorach oznaczanych 4K, więc chyba wszyscy się już przyzwyczaili do takiego nazewnictwa). Jest to wysoko-rozdzielczościowy odpowiednik CG247, w którym nie bardzo jest co poprawiać, poza rozdzielczością właśnie. CG248 ma więc wszystkie jego zalety – trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której ktoś mógłby być z niego niezadowolony. Nie licząc wielkości oczywiście – 24” to jednak malutko w dzisiejszych czasach, szczególnie w ekranach UHD, gdzie standardem powinno stać się ok. 30”. Obraz równie ostry jak na NEC EA244UHD, aczkolwiek dużo lepszej jakości.
Sprawdź w: porównywarce cenowej graficzne.pl | morele.net


 

27″ i więcej

Do 4000 zł:
Monitory do pracy biurowej, z aspiracjami na ekrany do obróbki zdjęć pod Internet lub do wywoływania odbitek w minilabie.

NEC EA275UHD | 27″ | 16:9 | 3840 x 2160 | AH-IPS | satynowa | | sRGB | Podświetlenie W-LED
Nie jest to EA244UHD w większym rozmiarze, tylko całkiem inny monitor (niestety nieco gorszy, ale dlatego kosztuje podobnie mimo większego rozmiaru). Gamut sRGB sprawdzi się przy obróbce do internetu, ale do wydruków niezbyt. Jako monitor do domowego (oraz biurowego) użytku, to doskonały wybór, a pod dokupieniu SpectraView II nawet do obróbki zdjęć nada się przynajmniej na początek. Natomiast w wersji ColorTuned, którą zdecydowanie polecam, poza SpectraView II w zestawie jest też dłuższa gwarancja i jest kalibracja pod zastosowania fotograficzne.

Sprawdź wersję ColorTuned:  graficzne.pl.
Sprawdź wersję zwykłą, w czarnej obudowie: porównywarka cenowagraficzne.pl
Sprawdź wersję zwykłą, w białej obudowie: porównywarka cenowa


 

Od 13 000 zł:
Półka profesjonalna – szerokogamutowe monitory, niesamowicie równomierne, z bardzo zaawansowaną elektroniką.

NEC PA 322UHD-2-SVII |31,5 | 16:9 | 3840 x 2160 | AH-IPS | satynowa | AdobeRGB | Podświetlenie W-LED
Największy ekran w całym zestawieniu. Teoretycznie tylko 0,4” większy niż Eizo CG318, ale ze względu na inne proporcje, różnica jest znacznie większa niż mogło by się wydawać. Mimo że to seria PA, to niesamowicie udana. Jestem pewny, że większości fotografów wystarczy równomierność jaką oferuje – w egzemplarzach których używałem, była na poziomie najlepszych monitorów jakie istnieją, aczkolwiek poszczególne egzemplarze mogą się od siebie nieco różnić. Jednak jest to zupełnie inna klasa niż PA o standardowej rozdzielczości – te bardzo mocno odbiegały od SV Reference. Szerszy opis tego monitora napisałem tutaj.
Sprawdź w: porównywarce cenowejgraficzne.pl | komputronik.pl

NEC SpectraView Reference 322UHD |31,5 | 16:9 | 3840 x 2160 | AH-IPS | satynowa | AdobeRGB | Podświetlenie W-LED
Jest to ten sam monitor, co opisywany wyżej PA 322UHD, ale dodatkowo skontrolowany w fabryce, z lepszą gwarancją i kapturem w cenie. Miałbym bardzo ciężko wybrać pomiędzy CG318–4k, a tym 322UHD. Na pewno nie jestem w stanie stwierdzić,  że jeden z nich jest lepszy od drugiego. Różnią się mocno rozmiarem i proporcjami – Nec jest znacznie wyższy. Trzeba dokonać wyboru na podstawie własnych preferencji. Jeśli ktoś potrzebuje monitora także do montowania produkcji kinowych/telewizyjnych, to CG będzie lepszym wyborem, natomiast do zdjęć rozmiar NEC-a uważam za wielką zaletę.
Sprawdź w: porównywarce cenowejgraficzne.pl


 

Ponad 20 000 zł:
Półka profesjonalna – szerokogamutowe monitory, niesamowicie równomierne, z  bardzo głęboką czernią, znakomite do zastosowań video.

Eizo CG318–4K | 31,1” | 16:8  | 4096 x 2160 | satynowa | AdobeRGB | Podświetlenie W-LED
Jedyny monitor na tej liście, który faktycznie jest 4K, a nie UHD. Dysponuje więc rozdzielczością 4096×2160, zamiast 3840 x 2160. Daje to dodatkowy, aczkolwiek niewielki, obszar roboczy z boku – to dlatego proporcje ekranu są dość niestandardowe (16:8 zamiast 16:9). O ile do wideo uznałbym to za plus (bo można wyświetlić film w oryginalnej rozdzielczości i zostanie miejsce na podstawowe ikony), to do zdjęć już niekoniecznie, bo szerszy ekran oznacza, że jest on znacznie niższy, mimo tej samej liczby pikseli w pionie. W zasadzie wszystko w tym monitorze jest doskonałej jakości – mimo wielkiej powierzchni, jest bardzo równomiernie podświetlony, ma świetny kontrast, wbudowany kalibrator, 5 lat gwarancji, oprogramowanie ColorNavigator i kaptur w zestawie. Zmieniono też design obudowy – profesjonalne monitory zawsze miały urok okopconej cegły, a tym razem jest inaczej (i w przypadku kilku najnowszych Eizo również).
Sprawdź w: porównywarce cenowejgraficzne.pl | morele.net


Brak jakiegokolwiek modelu producentów takich jak Dell, Samsung, Asus, LG itd; nie jest przypadkowy. Po prostu nawet najlepsze modele w ich ofercie, to ekrany do biura i zastosowań domowych, gorsze nawet od Neca EA244WMi. Z jakiegoś powodu ludzie polecają takie ekrany do zdjęć, ale po wielu latach korzystania z nich, nie mam pojęcia dlaczego to robią. Jedyną zaletą tych monitorów jest ich cena, ale to nie sprawi, że magicznie zaczną się nadawać do czegoś, do czego absolutnie nie mają predyspozycji. Ich kupno to raczej wyrzucanie pieniędzy w błoto, bo w końcu trzeba będzie dokonać zakupu jeszcze raz, tym razem czegoś, co faktycznie się nadaje do zdjęć. No bo co ci po monitorze, w którym parametry takie jak jasność czy punkt bieli są różne w zależności od fragmentu ekranu jaki się mierzy, o braku kalibracji sprzętowej nie wspominając…

Co kupić jako ekran pomocniczy?

Każdy kto używa 24″, wie że obszar roboczy jest tam mocno ograniczony. Praca na dwóch otwartych zdjęciach, z wygodnie rozłożonymi paletami jest niemal niemożliwa, podobnie jak wygodna obróbka wsadowa itd. Na 27″ jest lepiej, ale wciąż daleko od ideału. Drugi monitor te problemy rozwiązuje, przez co w fotografii stanowiska wieloekranowe nikogo nie dziwią już od niepamiętnych czasów.

Zazwyczaj to dotychczasowy ekran staje się pomocniczym, a nowy zaczyna służyć jako podstawowy wyświetlacz. Jednak czasami ktoś do tej pory miał tylko laptopa, albo monitor na matrycy TN. Z czymś takim najlepsze co można zrobić to utylizacja, więc prędzej czy później pojawiają się myśli o dokupieniu czegoś jeszcze. Poza tym stary ekran może mieć już zbyt mocno zużyte podświetlenie, albo nie będzie się na nim dało ustawić nawet w miarę poprawnego punktu bieli. Wtedy zostawienie go przysporzy tylko frustracji.

Czy ekran pomocniczy musi być równie dobry jak główny monitor?
Moim zdaniem absolutnie nie, pod warunkiem że służy tylko jako pomoc, do wyświetlania na nim palet, a ewentualnie wyświetlony na nim podgląd zdjęcia, nie będzie musiał idealnie oddawać kolorów. I właśnie takie przyjmuję założenie pisząc ten rozdział, bo jeśli ktoś na obu wyświetlaczach potrzebuje tak samo dobrych parametrów, to odpowiednią listę monitorów miał wyżej. Gdy ekran służy do pomocy, to musi spełnić kilka podstawowych założeń i zazwyczaj chce się, żeby był przy tym jak najtańszy. Jeśli cena nie gra roli, to ponownie wystarczy kupić drugi egzemplarz tego modelu, który się już posiada.

Dodatkowy monitor absolutnie nie może odstawać jasnością od głównego ekranu. Dawniej to był wielki problem, bo większość monitorów nie pozwalała zejść do 80 cd/m2. W czasach podświetlenia LED to już przeszłość, ale pojawił się inny problem – w niektórych monitorach przy niskiej jasności obraz zaczyna migać, ze względu na PWM o zbyt małej częstotliwości. Dobrze też żeby fabryczna liniowość była jak najlepsza, bo monitorów tańszych od NEC EA244WMi nie da się skalibrować sprzętowo. Osiągnięcie punktu bieli bardzo bliskiego D65 jest ważne, bo w przeciwnym wypadku kolorystyka wszystkiego będzie cieplejsza, lub (zazwyczaj) zimniejsza, niż głównego monitora.

Dodatkowy monitor musi być na matrycy IPS/PLS, bo TN nawet na wprost jest fatalne, a co dopiero patrząc lekko z boku. No i najlepiej gdyby miał bardzo cienką ramkę – parametr który przy jednym ekranie właściwie nie ma żadnego znaczenia (poza wyglądem), a przy kilku monitorach ogromnie poprawia komfort korzystania.

NEC E241N | 24″ | 16:9 | 1920 x 1080 | IPS | sRGB | Podświetlenie: W-LED |
Jest to całkiem inna konstrukcja niż starsze NEC z serii E. Wyjątkowo tani jak na tę firmę, monitor biurowy – kosztuje o wiele mniej, niż ekrany nadające się jako podstawowe do obróbki zdjęć i spełnia postawione wyżej wymagania, a przy tym ma 8 bitową matrycę, zamiast 6 bit + FRC.  W dodatku zastosowano w nim matrycę AH-IPS, zamiast wersji budżetowej (e-IPS). Niestety ma proporcje 16:9, przez co jest niższy od standardowych 24″ 16:10, ale też m.in. dzięki temu cena jest tak niska w stosunku do EA244WMi (którego bym nie kupił, ze względu na migotanie na słabym podświetleniu).
Sprawdź w: porównywarce cenowej | graficzne.pl

NEC 221N | 22″ | 16:9 | 1920 x 1080 | IPS | sRGB | Podświetlenie: W-LED |
Jest to  mniejszy odpowiednik wyżej opisanego modelu, z tymi samymi zaletami i tą samą wadą (16:9). Osobiście do 24″ na pewno bym nie kupował ekranu pomocniczego 22″. Natomiast jeśli ma się 22-23″ (np. Eizo SX2262, Eizo CS230), to wtedy właśnie 23″ będzie lepszym wyborem.
Sprawdź w: porównywarce cenowej | graficzne.pl

Jakie są alternatywy?
Podobnych technicznie nie ma – lepsze są znacznie droższe, a tutaj chodzi głównie o to żeby było niedrogo i nie przeszkadzało w pracy. Spójrzmy więc na tańsze. Chcąc zaoszczędzić jeszcze bardziej, można oczywiście spróbować z innymi modelami, pod warunkiem, że spełniają podstawowe założenia, o których pisałem.

Przy czym zdecydowanie odradzam kupowania wynalazków takich jak Dell U2413, czyli szerokogamutowych monitorów bez sprzętowej kalibracji. To proszenie się o problemy, a na Windowsie będzie kolorystyczny dramat, który nawet na pomocniczym wyświetlaczu może przeszkadzać, ponieważ rzeczy takie jak koło kolorów, panele barwy, nasycenia, navigator itd. będą świecić radioaktywnymi kolorami, nawet kiedy nie powinny.

Jeśli już musi być Dell, to w sprzedaży jest Dell U2417H, ale kosztuje prawie tyle samo co  NEC E241N. W ramach oszczędności więcej sensu ma kupno Della P2417, wtedy różnica w cenie jest większa, jednak ramki wokół ekranu również. W obu przypadkach matryce będą tylko 6 bitowe (plus FRC), z proporcjami ekranu 16:9.

Jest też Dell U2415, który jako jedyny ma proporcje 16:10, ale cenę wyższą nawet od NECa E241N. Jednak to naturalne, że te proporcje znacznie podnoszą koszt, więc jeśli musisz mieć ekran o takim formacie, to w takiej cenie nie ma zbytnio alternatyw. 

W przyszłości postaram się zaproponować też ekrany w innych rozmiarach.

Monitory Apple w fotografii

Wróćmy do tematu głównego ekranu – tego na którym będzie się odbywała cała obróbka. Wyświetlacz wbudowany w iMaca nie ma nic wspólnego z tymi robionymi do zdjęć, podobnie jest z Apple Cinema Display i Apple Thunderbolt Display. Dotyczy to wszystkich modeli, także iMaca 5k. Oczywiście wiele osób korzysta z iMaków chociażby w studiach fotograficznych, do podglądu zdjęć prosto z aparatu – do takich zastosowań prawie wszystko się nadaje, bo będzie lepsze niż LCD wbudowany w aparat. Są też osoby, które używają iMaców do retuszu, ale to ta sama sytuacja, co z Dellami – gdyby ktoś wiedział ile traci w stosunku do ekranu fotograficznego, to nigdy by mu do głowy nie przyszło pracować na iMacu, bo to co na nim widać absolutnie nie pokrywa się z faktycznym wyglądem zdjęcia, szczególnie jeśli te jest do wydruku. To ekran bliżej klasy Della U2415 wspomnianego w rozdziale o monitorach pomocniczych, niż chociażby Eizo CS230.

Niestety większość osób nie wie jak duże są różnice, bo nigdy nie miała okazji pracować na profesjonalnym sprzęcie. Ekrany iMaców są nierównomiernie podświetlone, a kalibracja jest możliwa jedynie programowo. Samo podświetlenie jest kiepskiej jakości i ma gamut zbliżony jedynie do sRGB. W iMacach z retiną od modelu „late 2015”, gamut jest szerszy – zbliżony do DCI-P3, czyli wciąż daleko mu do AdobeRGB, a z racji braku kalibracji sprzętowej, nie można go przyciąć do sRGB. Brakuje możliwości zmiany podstawowych parametrów, nie można pracować w pionie, co w studio często jest bardzo przydatne. W dodatku występują problemy z plamami pojawiającymi w rogach ekranu wraz z upływem czasu – jest to problem występujący od lat i ewidentnie Apple nie ma pojęcia jak sobie z nim poradzić, więc tylko wymienia wadliwe ekrany na gwarancji.

Jedynym ekranem tej firmy, spełniającym wymagania stawiane przed monitorami fotograficznymi, jest ekran z Macbooka Pro Retiny, który jest wyjątkowo liniowy i nieporównywalnie lepszy niż retiny w iMacach. Jednak zależy to też od tego, na jaką sztukę się trafi. Poza tym jest to wyświetlacz sRGB, więc o ile do internetu i minilabów w sam raz, to wydruków nie pokaże w pełnej kolorystyce. No i ciężko porównywać 15″ ekran laptopa z normalnymi monitorami, o znacznie większej przekątnej – to jednak zupełnie inny komfort pracy. Pozostałe laptopy tej firmy mają całkowicie inne wyświetlacze, absolutnie niefotograficzne.

Był czas kiedy korzystałem z Macbooka Pro Retina 15″ bez zewnętrznego monitora. Pomimo wcześniejszego używania Eizo CG246, byłem w stanie pracować na MBPr i do zastosowań internetowych byłby wystarczający, aczkolwiek mały rozmiar matrycy zdecydowanie nie sprzyja korzystaniu z niego na co dzień. Podczas przygotowywania pod wydruki zdecydowanie brakuje możliwości podejrzenia zdjęcia w przestrzeni Adobe RGB.


Jeśli chcesz wycisnąć maksimum z obecnego sprzętu i każdego kolejnego, to koniecznie zerknij na kurs profesjonalnego retuszu mojego autorstwa.

 Znajdziesz tam też nieco o monitoradch, przygotowaniu stanowiska do retuszu zdjęć, o tabletach graficznych i oczywiście o samym retuszu.


Monitory używane

Jeśli chcesz kupić używany monitor, to tylko i wyłącznie po sprawdzeniu go na żywo. Do Polski są zwożone monitory zza granicy (najczęściej z Niemiec), które miały trafić do utylizacji, a wylądowały na allegro. Taki sprzęt jak tani by nie był, to rzadko kiedy wart jest swej ceny. Bo po co kupować coś, co nie spełnia swojej funkcji? Na licznik wyświeconych godzin nie ma sensu patrzeć – po przekroczeniu granicy zapewne został odpowiednio skorygowany (nie ma z tym większego problemu). Często taki złom jest określany mianem „monitor poleasingowy”.

Kupno używki jak najbardziej ma sens, po prostu trzeba się znać na monitorach. Jeśli nie masz w tym temacie doświadczenia, to szanse że kupisz coś dobrego są niewielkie. Jak chcesz kupić używany monitor do fotografii, to w pierwszej kolejności sprawdź zewnętrzny stan matrycy, czy nie ma martwych pikseli, otarć itd. Następnie stan podświetlenia. Jeśli zwiększasz moc świetlówek, a one od jakiegoś momentu już się nie rozjaśniają to zły znak. Generalnie przy 50% jasności powinno wypalać oczy, chociaż wiem, że wiele osób pracuje tak na co dzień wbrew zasadom kalibracji i logiki – mam nadzieję, że nie jesteś jedną z tych osób. Jak przy maksymalnym ustawieniu monitor świeci na ok. 80 cd/m2, czyli tak jak będziesz na nim pracował, to nie ma sensu go brać, bo lada moment będzie do wyrzucenia. Wyświetl sobie białe tło żeby zobaczyć równomierność podświetlenia i czarne w ciemnym pokoju do kontroli wyciekającej czerni, czyli jasnych plam na ciemnym ekranie (ale z tym nie ma co przesadzać – wyciekająca czerń to norma, ważne żeby w normalnych warunkach nie była widoczna). A najlepiej jakbyś przebadał monitor czujnikiem, skalibrował i zobaczył efekty. Da się to wszystko zrobić w kilka minut, więc nie powinno być wielkim problemem dla sprzedawcy. Tylko niech ci wcześniej ten monitor uruchomi, ponieważ musi się zagrzać, żeby trzymał parametry. Jeśli nawet po wygrzaniu ich nie trzyma i np. wagi RGB pływają tam i z powrotem, lub podświetlenie whaha się między 80 a 90 nitów, to kolejny znak, że taki ekran do niczego już się nie nada.

Z kupowaniem używek jest jeszcze ten problem – monitory nowszej generacji (typu CX) nie są dostępne na rynku wtórnym i pewnie jeszcze długo nie będą, a poprzednie modele to jednak znacznie gorszy obraz.

Kalibracja

W zależności od modelu, monitor może być kalibrowany sprzętowo lub programowo. W obu przypadkach będzie potrzebny kalibrator (kolorymetr lub spektrofotometr).

Kalibracja sprzętowa występuje w tych bardziej profesjonalnych monitorach i jest lepsza, bo wszystkie zmiany są wprowadzane w LUT monitora. Dzięki temu zyskujemy poprawne odzwierciedlenie kolorów, nie tracąc nic przy okazji. Natomiast przy kalibracji programowej zmiany są wprowadzane w LUT karty graficznej. Oznacza to, że jeśli coś odstaje od normy, to nie da się tego bezstratnie skorygować i jest wycinane. Z tego powodu przejścia tonalne nie są już tak płynne. Czym gorszy monitor, tym więcej się traci. Co więcej, niektórzy producenci uznają jako kalibrację sprzętową już samą możliwość zmiany mocy podświetlenia, (co jest dostępne w każdym monitorze), wag RGB czy innych podstawowych parametrów. Kolejny powód żeby nie przejmować się tym, co jest napisane w ulotkach.

Przy pracy z kolorem kalibracja jest koniecznością. Najtańszym kalibratorem nadającym się do czegokolwiek jest Spyder 4 sprzedawany m.in. jako Easy Pix 2, czyli ten w czarnej obudowie (Spyder3, który był EasyPixem w szarej obudowie, to śmieć nadający się jedynie do recyklingu). Ostatnio wyszedł też nowszy model – Spyder 5. Jednak ten, który ja bardzo polecam, to nieco droższy, ale dużo lepszy, kolorymetr i1 Display Pro (nie mylcie go z i1 Display 2, który jest do niczego). Później są droższe rozwiązania, ale nie zawsze lepsze. i1 Pro2 jest świetny (i wielokrotnie droższy), ale już ColorMunki (sprzedawany w kilku wersjach) do kalibracji ekranu będzie gorszy niż i1 Display Pro (szczególnie używając natywnego oprogramowania). Kalibruje się zawsze pod konkretne warunki oświetleniowe. O przystosowaniu oświetlenia w pomieszczeniu do retuszu przeczytasz w moim innym artykule (tutaj) – jeśli światło nie będzie odpowiednie, to możecie zapomnieć o poprawnym retuszu.

Pamiętajcie żeby nie kalibrować monitora zaraz po jego uruchomieniu – trzeba odczekać trochę, aż się ustabilizuje. W dobrych monitorach obecnej generacji to nieco poniżej 10 minut, w gorszych nawet pół godziny. Kalibracji nie trzeba przeprowadzać samodzielnie. Są ludzie którzy się tym zajmują na zlecenie i na prawdę znają się na swojej robocie. Koszty są bardzo różne, ale zazwyczaj ok. 200 zł. W Krakowie kalibruje Marcin Kałuża (Czornyj), w Katowicach (aczkolwiek dojeżdża do osób w całej Polsce) Adam Jędrysik, a w Gdyni możecie się odezwać w tej sprawie do Graficznych.pl. Postaram się rozszerzyć tę listę w przyszłości.

Kalibracja zdalna (wysyłasz monitor kurierem i otrzymujesz go z powrotem razem z profilami koloru) to opcja, którą lepiej dobrze przemyśleć. Możesz mieć coś namieszane w systemie, mogą pojawić się jakiekolwiek problemy i nawet ich nie zauważysz, a profil nie będzie ładowany poprawnie. Przy kalibracji na miejscu, profesjonalista od razu doprowadzi wszystko do porządku. Ew. można kalibrować wysyłając monitor razem z komputerem, ale ja i tak zawsze będę polecał zrobienie tego tam gdzie komputer będzie używany.

Dobry monitor trzyma parametry przez minimum rok, a ekrany z zewnętrznym czujnikiem autokorekcyjnym (jak CX240) powinny sobie poradzić przez 2-3 lata bez ponownej kalibracji.

PS. O ile teoretycznie kalibracja do zdjęć oznacza wybranie punktu bieli D50 (5000K), to do oglądania zdjęć w świetle dziennym, czy generalnie do większości zastosowań lepiej ustawić D65, taki jest też standard internetowy.

Jaka karta graficzna? 30Hz, 60Hz itp, itd…

Karta graficzna w Twoim komputerze jest bez znaczenia, jeśli chodzi o jakość wyświetlanego obrazu. Powinna mieć wyjście cyfrowe (DisplayPort, DVI, ewenatualnie HDMI) i tyle. Jeśli to monitor o rozdzielczości powyżej 1920 x 1200, to trzeba mieć wyjście DisplayPort lub DVI dual link (i kabel dual link – to ten, który ma wszystkie piny). Co prawda Photoshop korzysta ze wsparcia GPU, ale tylko w przypadku niektórych filtrów, tak więc na retusz ma to wpływ niemal zerowy.

Nieco inaczej jest w przypadku monitorów UHD. Jeśli będziesz miał jeden ekran, a nie 3, to wydajność powinna być wystarczająca nawet na zintegrowanej karcie graficznej (zresztą wielu z nas ma przecież kilka monitorów, które łącznie mają podobną liczbę pixeli jak UHD). Aczkolwiek jest bardzo duża różnica pomiędzy pracą w natywnej rozdzielczości, a z włączonym skalowaniem – ono zdecydowanie bardziej wpływa na wydajność niż sama rozdzielczość. Przy włączonym skalowaniu warto mieć lepszą kartę graficzną.

Ważna jest też kwestia odświeżania w monitorach UHD/4K. Dużo starych kart pozwala na uzyskanie maksymalnie 30 Hz, a nie 60. Nie ma to żadnego wpływu na jakość obrazu, ale na jego płynność owszem. Wielu osobom przeszkadza klatkowanie, inni nie widzą wielkiej różnicy. Sam jestem z tych osób, które uważają że filmy kręcone powinny być w minimum 60 FPS, bo mi przeszkadza jak obraz skacze gdy kamera się przesuwa. Ja nie jestem w stanie korzystać z ekranu 30Hz.

Kolejną sprawą jest sposób podłączenia monitora UHD. Pierwszy wymaga podpięcia dwóch kabli do karty graficznej, a system będzie wdział jeden monitor jako dwa. Oczywiście obraz będzie wyglądał poprawnie. W ten sposób uzyska się tylko 30 Hz. Jednak monitory, które znalazły się w moim zestawieniu obsługują połączenie jednym kablem DisplayPort. Jest to znacznie lepsze, bo nie dość że można uzyskać 60 Hz, to system widzi tylko jeden ekran.

Warto jeszcze poruszyć temat wykorzystywania 10 bitów/kanał, zamiast 8 – odnosi się on zarówno UHD jak i HD. Jeśli chcesz wykorzystać w pełni 10 bitową matrycę, to nie wystarczy po prostu podpiąć monitora i już. Na systemie Windows potrzebujesz karty graficznej nVidia Quadro lub AMD Fire i oprogramowania, które to wspiera (Photoshop to robi). Obecnie traktowałbym to jako zwykłą zabawę. Zysk jest minimalny, a komplikacji wiele. Zwykłe karty graficzne (GeForce, Radeon, Iris, IntelHD itd.) nie wspierają 10 bitów/kanał w OpenGL.

Natomiast na Macach z systemem El Capitan i Photoshopem CC2015 lub nowszym, 10 bitowy kolor działa z każdą kartą graficzną. Ale jak już wspomniałem – do zdjęć to i tak nie ma większego znaczenia.

Oczywiście niezależnie od systemu, 10-bitowy kolor należy najpierw włączyć w preferencjach Photoshopa, bo standardowo jest wyłączony.

Q&A 

Podsumowanie

Jeśli masz dobry sprzęt fotograficzny, to mocno nie na miejscu jest oszczędzanie na monitorze. Są nawet osoby, które twierdzą, że monitor jest najważniejszy w całym zestawie, bo to od niego zależy finalny efekt i pokrywa się to z moimi doświadczeniami. Jeśli chcesz bardzo dobry ekran, nadający się świetnie do fotografii, to bierz Eizo CG2420 lub lepszy/większy i ciesz się ze świetnego zakupu. Wszystko poniżej tego modelu to kompromisy.

Wybór Nec vs Eizo pozostawiam Wam, bo to kwestia indywidualna. Eizo ma na wszystko 5 lat gwarancji (w dodatku w Polsce jest ona lepsza niż w reszcie Europy i generalnie nieco lepsza niż w NEC-u, szczególnie w praktyce), kalibracja sprzętowa jest bardzo prosta, model CS230 i CX241 posiada czujnik autokorekcyjny, a CG mają wbudowany kalibrator. NEC natomiast daje za darmo (do modeli od PA wzwyż) program MultiProfiler, który jest sporym ułatwieniem dla osób nieposiadających jeszcze kalibratora, poza tym softproofing jest możliwy również w niższych modelach (bardziej się to przydaje w DTP niż w fotografii). Najtańszy model, który nadaje się do zdjęć (ale w mocno ograniczonym stopniu i absolutnie nie można go traktować jako monitora fotograficznego), jest właśnie produkcji NEC-a. W monitorach UHD przewaga w dolnej półce cenowej jest jeszcze bardziej widoczna. Obecnie Eizo nie ma żadnego konkurencyjnego modelu do NECa EA275UHD.

Jeśli interesuje was jakiś monitor i chcecie dowiedzieć się o nim więcej, to możecie zerknąć na forum mva.pl – to jedyne miejsce w polskiej sieci i jedno z bardzo niewielu na świecie, poświęcone monitorom do zastosowań profesjonalnych. Możecie też zadzwonić, albo wysłać mailowo pytanie np. do Graficzne.pl – wiem, że znają się tam na temacie, a jak zdecydujecie się na zakup, to na życzenie mogą nawet uruchomić i sprawdzić matrycę przed wysyłką (mają pełną ofertę Eizo i NEC). W sklepach typowo komputerowych i marketach raczej nie ma sensu szukać – jeśli gdzieś jest, to raczej dostępny tylko na zamówienie lub w zawyżonej cenie.

Lista monitorów w tym wpisie będzie zaktualizowana, jeśli wyjdą nowe modele, warte uwagi.
Ostatnia duża aktualizacja: 23.06.2017

PS.

Jeśli chcesz wykorzystać potencjał dobrego monitora w 100%, to zapraszam na moje szkolenie z profesjonalnego retuszu, które jest dostępne w formie internetowego kursu. Skupiam się w nim na technikach, które nie niszczą jakości zdjęć.


Kiedy następny wpis?

Chcesz być na bieżąco z tym co się dzieje na moim blogu? Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach na maila:

Tags: , ,
autor
Od kilku lat robię zdjęcia beauty i fashion, a efekty pokazuję na tym blogu. Razem z opisami sesji publikuję schematy oświetlenia, zdjęcia zza kulis i wszystko to, co istotne podczas fotografowania. Mieszkam w Azji, ale czasami zdarza mi się wpaść do Polski.
Related Posts