To będzie wpis typowo techniczny, traktujący o sprzęcie (chociaż przeplatany zdjęciami z sesji, którą ostatnio zrobiłem). Szerzej opisałem to, co obecnie wykorzystuję podczas robienia zdjęć. Może to być dobrą wskazówką dla osób chcących robić fotografie w takim stylu jak ja. Wcześniej pisałem na ten temat tutaj, jednak wtedy stworzyłem coś na wzór kompendium. Tym razem skupiłem się wyłącznie na rzeczach, jakich używam w tej chwili.

Do Bangkoku sprzęt studyjny podesłał mi sklep Fripers.pl, więc całość opiera się wyłącznie na jego asortymencie. Spośród ich oferty szczególnie interesowały mnie produkty dwóch firm – Jinbei i Aurory. Ta pierwsza znana jest z bardzo dobrego stosunku ceny do jakości. Tyle razy mnie już ludzie pytali o ich lampy, że prędzej czy później musiałem je przetestować – zrobiłem to przy okazji sesji „Ogień i woda” i stwierdziłem, że mogę ich używać dłużej. Natomiast Aurora to wyższa półka cenowa i jakościowa; w swojej ofercie mają m.in. lampę Digis Boom, w której palnik i głowica to dwie osobne części – świetna sprawa przy zdjęciach beauty i wszystkich innych, podczas których lampę montuje się na boomie, a nie na zwykłym statywie.

Natalia Hajduk Moss Model

To zdjęcie powstało przy użyciu wyłącznie opisywanego tutaj sprzętu. Pozuje Natalia Hajduk (Moss Model) poznana w Bangkoku całkowicie przypadkowo, podczas wypadu na miasto.

Jinbei DPsIII

Ze względów logistycznych padło na Jinbeia; główną lampą został Jinbei DPsIII 800 Ws – ten, na który zapatrywałem się od dłuższego czasu. Jest bardzo tani, szczególnie biorąc pod uwagę sterowanie radiowe (w tym przedziale cenowym zwykle tej funkcji nie ma). W chwili pisania tego tekstu koszt lampy w wersji 800 Ws wynosił 1055 zł. Światło pilotujące w tym modelu to 250 W, co uznaję za minimum; 150 W w lampie głównej to za mało, jeśli chce się używać dużego beauty disha z gęstym gridem.

Tylny panel lampy wyposażony został w duży ekran LCD i sześć przycisków (nie licząc wyłącznika). Używa się ich dość nietypowo jak na lampę studyjną; zazwyczaj mamy osobny przycisk do załączenia fotoceli, osobny do zmiany mocy itd. Tutaj jest inaczej. Dwoma przyciskami przeskakujemy po kolejnych elementach menu, takich jak zmiana mocy błysku, lampy modelującej, fotocela, błysk testowy, ustawienia zdalnego sterowania. Po wybraniu odpowiedniej opcji kolejnymi dwoma przyciskami przechodzimy przełączamy w górę lub w dół.

Jinbei DPsIII 800 Ws

Ja jednak nigdy nie używam tylnego panelu, bo, jak już wspomniałem, można tą lampą sterować pilotem i zawsze tak właśnie robię. Steruje się nim w bardzo podobny sposób jak tylnym panelem.

Regulacja pozwala zejść do 1/32 maksymalnej mocy, ale to mi się nigdy nie zdarza w lampie głównej. Częściej oscyluję w okolicach mocy maksymalnej niż minimalnej.

Ipsum

Setup na wszystkich zdjęciach z tej serii jest bardzo podobny jak w sesji „Natalia w złocie Cesarza Shaohao”.

Jako dodatkowego oświetlenia używam Jinbei DM2 300 Ws. Są mniejsze i lżejsze niż większość lamp studyjnych, co przy dalekich wypadach jest bardzo istotne.

Jinbei DM2

Zwykle używam 300 Ws i w zupełności mi to wystarcza. Jednak DM2 mają regulację mocy błysku aż do 1/64 maksymalnej mocy, więc spokojnie mógłbym używać nawet 600 Ws nie martwiąc się, że czasem mogą okazać się za mocne na minimalnej mocy. Kompletu dopełnia kilka lamp reporterskich.

Modyfikatory

Do moich zdjęć nie potrzeba wielu modyfikatorów; poniżej wymieniłem wszystkie.

Główne

Beauty Dish FreePower 70 cm (obowiązkowo z gridem) – BD używam jako głównego światła do niemal wszystkich zdjęć beauty. Rozmiar 70 cm jest idealny. Obecnie mam srebrny, a wcześniej używałem białego. Póki co nie wyrobiłem sobie zdania który lepszy.

Aurora Firefly XL 90 cm – to trochę nietypowy modyfikator, o którym napisałem już wszystko (i to wielokrotnie). To softbox z możliwością przerobienia go na Beauty Disha (za pomocą tego deflektora). Jest składany, więc świetnie nadaje się w plener. W studio też się sprawdza – używam go do zdjęć fashion. W Polsce chyba żadna inna firma nie sprzedaje nic podobnego. Wart swojej ceny, a jakością mocno odstaje na plus od no name’ów, którymi zalany jest rynek. Grid mam z jakiejś innej okty, ale Aurora produkuje też plaster miodu dedykowany do Firefly.

Dodatkowe

Softbox Jinbei/FreePower 20 x 90 cm – stripów zawsze muszę mieć dwie sztuki. Używam ich jako kontr do fashion i beauty. 22 cm szerokości to ideał, ale niestety większość firm produkuje szersze. Gridy uważam za obowiązkowe – rzadko kiedy ściągam je z kontr.

Softbox Jinbei/FreePower 40 x 40 cm – używam go bardzo rzadko, ale kiedy już to robię, to ciężko byłoby go zastąpić czymś innym. Jest to moje światło na włosy – fryzura czasami jest kosmiczna i wymaga dodatkowego oświetlenia. Nie mam na myśli jej obrysowania kontrą, ale świecenie na włosy np. z góry. Wówczas dobrze mieć dodatkowy boom do tego celu.

Gdy włosy są natapirowane, trzeba użyć miękkiego światła, w przeciwnym razie będą wyglądać jak siano. Wtedy właśnie używam tego softboxa. Grid jest wówczas obowiązkowy, ale akurat Jinbei dołącza go w standardzie do tego modelu.

Parasolka ~ 90 cm – najbardziej podstawowy modyfikator. Nie używam jej jako światła głównego, ale robię nią bliki w oczach. Parasol leży na ziemi, odbijając się w dolnej części tęczówki.

Wrota Freepower – stosuję je, gdy zależy mi na dokładnym ukierunkowaniu światła na tło. W zestawie znajduje się też grid, którego co jakiś czas używam. Są też kolorowe filtry, z którymi cały czas obiecuję sobie zrobienie sesji. Do tej pory użyłem ich tylko raz.

Czasza – mój podstawowy modyfikator do błyskania na tło. Takiej o średnicy ok. 17 cm używam niemal przy każdym beauty. Tym razem mam do dyspozycji również nieco mniejszy rozmiar gridem, dzięki czemu można skupić światło jeszcze bardziej.

Natalia Hajduk - Moss Model

Ubranie również wziąłem z tego samego miejsca co poprzednio – od lokalnego sklepikarza, który handluje strojami własnej produkcji. Wygląda na to, że tutaj jest znacznie więcej miejsc, w których można znaleźć takie niecodzienne ciuchy.

Pozostałe wyposażenie

Statywy. Moje podstawowe statywy tutaj to Jinbei 300, bliźniaczy do tego modelu. Robiąc zdjęcia beauty, poza tradycyjnymi statywami, potrzebuję również  boomu. Kompletu dopełnia pies, czyli bardzo niski statyw do świecenia na tło.

Tło – nie toleruję teł polipropylenowych – są bardzo tanie i na tym ich zalety się kończą, bo do beauty ani fashion się nie nadają. W grę wchodzi jedynie karton, ewentualnie winyl (który może nawet byłby lepszy ze względu na wytrzymałość). Kiedyś wypróbuję także tła muślinowego.

W każdym razie obecnie używam kartonowego Savage 2,7 m szerokości. Kolor to smokey grey. Wszystkie moje bangkokowe sesje, które do tej pory widzieliście, były robione właśnie na tym tle. Przydałoby mi się również czarne – to właśnie na czarnym tle powstały niemal wszystkie moje sesje beauty, chociaż zazwyczaj używałem czarnej strony blendy, a nie typowego tła studyjnego.

Adapter Bowens do lamp reporterskich – na wypadek potrzeby zabrania modyfikatorów studyjnych w plener mam adapter na pojedynczą lampę oraz taki, który umożliwia włożenie trzech lamp do jednego modyfikatora.

Natalia Hajduk - Moss Model

Zrobiłem jeszcze jedną sesję ze zbliżonym setupem, ale o niej innym razem.

Podsumowanie

Inne rzeczy, które muszę jeszcze mieć, to wyzwalanie radiowe. Przydaje się też szara karta. I to by było na tyle. Na powyższej liście nie znajdziecie żadnych dużych modyfikatorów, bo kompletnie nie nadają się do tworzenia klimatu, na jakim mi zależy. Kolejne wpisy będą bardziej o sesjach, niż o sprzęcie. Zbliża się też odświeżona wersja artykułu o wyborze komputera do retuszu.

Recommended Posts

KURS PRO RETUSZU

  • Dostęp do ponad 20 lekcji, które omawiają retusz od A-Z
  • Dwie wersje kursu — na polskim i na angielskim Photoshopie
  • Filmy z zaznaczonymi rozdziałami i ze spisem treści, by błyskawicznie znaleźć to, do czego chcesz wrócić
  • Pliki pomocnicze: notatki, RAWy do ćwiczeń itd.

 

Wersja Premium tańsza o 44%!

PROMOCJA

Promocja trwa od 8 do 22 września. Do końca zostało:

00
Months
00
Days
00
Hours
00
Minutes
00
Seconds