Lily jest zupełnie początkującą modelką, więc testy jakie jej zrobiłem w zeszłym tygodniu, są pierwszymi zdjęciami w jej książce. Poza nią, wszystkie inne osoby, jakie chciały mi podesłać agencje modelek w ostatnich dniach, były Azjatkami. Skoro poprzednie dwie sesje robiłem pół-Tajce i pół-Chince, to tym razem zdecydowałem się na kogoś o zupełnie odmiennej urodzie.

Lada moment nie będzie tu już żadnych białych modelek, bo dostać się do Tajlandii wciąż nie jest łatwo, więc nie wiadomo kiedy zaczną przylatywać osoby zza granicy. Może we wrześniu coś ruszy, ale teoretycznie już miesiąc temu wiele modelek miało przylecieć, a finalnie okazało się to niemożliwe.

Zerowe doświadczenie Lily podejrzewałem po tym, że kompozyt składał się z samych polaroidów, ale nie dopytywałem bookerki o szczegóły, bo i tak umiejętność pozowania i liczba sesji, nie zawsze idą w parze. Lily ma 179 cm wzrostu i 14 lat, co wyjaśnia brak wcześniejszych sesji.

Czyli Lily zaczyna dość wcześnie, aczkolwiek zdecydowanie nie jest to nic niespotykanego. Właściwie to jedno z moich popularniejszych zdjęć (zrobione lata temu w Polsce), na którym grzywka przesłaniała modelce połowę twarzy, było z modelką w tym samym wieku.

Jednak zazwyczaj kontrakty międzynarodowe są bliżej 16 roku życia. Poza tym np. w Paryżu wymaga się minimum właśnie 16 lat (i od jakiegoś czasu podobno jest to przestrzegane) żeby brać udział w pokazach mody, więc młodsze osoby latają do Azji. Bardziej jest to Japonia niż Tajlandia, a ja właściwie już od bardzo dawna fotografowałem tylko pełnoletnie modelki.

W przypadku zaczynania w bardzo młodym wieku, zdarza się, że modelka leci na kontrakt razem z rodzicem. Akurat Lily od 7 lat mieszka w Tajlandii, więc dla niej to nie jest międzynarodowy kontrakt i nigdzie nie musiała lecieć.

Tło studyjne Savage Black

Na sesji z Lily użyłem czarnego tła kartonowego, by uzyskać efekt podobny jak ostatnio, ale bez potrzeby przyciemniania tła w postprodukcji. Zresztą dopiero co pisałem o zmianach w moich zdjęciach, których częścią jest powrót do tła studyjnego, by fotografować całe postacie. Najciemniejsze szare tło nie do końca było tym czego szukałem, więc skończyło właśnie na czarnym. Rolka 2,2 m x 11 m, a czemu akurat taka szerokość, również opisywałem poprzednio. Także sesja z Lily jest pierwszą od dawna, jaką robię na tle Savage Black i pewnie bardzo dużo kolejnych zdjęć też będzie na nim robione. W przeszłości zrobiłem sporo sesji na takim tle, ale z użyciem innych modyfikatorów.

Poza tym to była trzecia sesja z parasolem 150 cm. Nie wiem czemu tym razem na chama go wciskałem tam, gdzie jest nie za dużo miejsca, bo powinienem spróbować go umieścić jak zazwyczaj robię z softboxami i beauty dishem, czyli po przeciwnej stronie. Czasem jakaś modelka powie, że woli swój lewy profil albo prawy i wtedy staram się dostosować, ale to rzadkość i w tym przypadku nie było różnicy.

Upewniłem się w przekonaniu, że czerń idealna dla mnie, powinna być nieco jaśniejsza, ale skoro taka nie istnieje, to używam tego co jest. Na kolejnych sesjach setupy będą nieco inne – np. podłogę wolałbym mieć bardziej oświetloną, ale przy bardzo niskim suficie nie zawsze jest to możliwe.

Cienie na tle

Fotografując postać częściowo – bez podłogi, czarne tła nie sprawiają żadnych problemów, bo można je dowolnie doświetlić. W takich fotkach zazwyczaj się nie chce, by postać rzucała na tło jakiś cień, więc lampa wycelowana prosto w tło załatwia problem, nie przysparzając komplikacji. Nie trzeba się przejmować tym, że cienie znikną, bo jest to wręcz zaleta. 

W fotkach z całymi postaciami takie oświetlenie jak w portretach się raczej nie sprawdza. Cienie od modelki są ważną częścią całego zdjęcia. Przy szarym tle wszystko jest przynajmniej trochę oświetlone, nawet jeśli w ruch idzie tylko jedna lampa. Przy tle czarnym już tak nie jest, bo jeśli lampa nie będzie świecić częściowo z góry, tylko bocznym światłem, to podłoga wyjdzie niemal zupełnie czarna (i tego powodu zdecydowałem się wcześniej na jaśniejszy odcień, zamiast od razu iść w czerń).

Za kilka dni pewnie zrobię testy z kolejną modelką. Tym razem możliwe, że będzie to stu-procentowa tajka, a nie mix. Tymczasem to tyle, a poniżej jest video z całej sesji:

Backstage

Już niemal tradycyjnie, na sesji ustawiłem kamerkę w kilku miejscach i zmontowałem proste wideo, pokazujące kulisy sesji:

Recent Posts

Kurs wprowadzający do pro retuszu wrócił - weź w nim udział za darmo! To kilka lekcji, które usprawnią Twój retusz! Poprawianie skóry, kolorów, poprawny zapis zdjęć i wiele więcej…

Tego nie zobaczysz na blogu!

Mój instagram
Dodatkowe zdjęcia, backstage z sesji, story z życia w Tajlandii, których nie publikuję nigdzie indziej!