Kolejna sesja zrobiona w Polsce. W ciągu ostatnich kilku dni wykonałem ich całkiem sporo. Głównie z Klaudią Danch, która i tak przewija się przez tę stronę co chwilę. Była też Karolina Zientek jako wizażystka i asystujący Mateusz „Pro” Prociak, czyli ekipa ponownie w komplecie. To kolejna z sesji realizowanych na lampach Jinbei MSN II i dzisiaj je szerzej opiszę, a także porównam do modelu DPsIII.

Już wcześniej pisałem, że Bangkok mnie trochę rozleniwił, o czym zresztą każdy kto tam mieszka, mnie ostrzegał… Miałem robić sesję za sesją, a przez pół roku nie zrobiłem ani jednej. Zamiast zdjęć było oglądanie filmów, chodzenie na miasto i wszystko to, co niezwiązane z fotografią. Aparatu w rękach przez ten czas nie miałem ani razu. To wszystko głównie za sprawą zmiany mieszkania na mniejsze, przynajmniej tak sobie to tłumaczę. W poprzednim lokum mogłem mieć rozstawiony cały sprzęt studyjny non stop i nie przeszkadzał. Po przenosinach był schowany w szafie i po każdej sesji musiałby tam wrócić, inaczej bym się o niego potykał. Wniosek jest prosty – trzeba ponownie zmienić mieszkanie, ale na samą myśl o przenoszeniu wszystkiego mam dość. Najlepiej jak wynajmę jakieś puste pomieszczenie typu magazyn, specjalnie pod zrobienie w nim studio. Wtedy będzie przestronne i wystarczająco wysoko. Tylko takie coś musiałoby być bardzo blisko miejsca w jakim mieszkam. Już wcześniej miałem plan z wynajmem osobnego lokalu, ale nie próbowałem go jeszcze realizować. Tym razem chyba to zrobię – nareszcie miałbym motywację do robienia zdjęć. Jeszcze zobaczymy jak będzie, w okolicach października zdecyduję.

Sesja

Wcacając do sesji z Klaudią. Jak zwykle była niemal 100-procentowa prowizorka. Nie wiadomo jakie zdjęcia robimy, ale jakieś na pewno. Karolina nie miała czasu być na sesji, więc malowała modelkę wcześniej u siebie. Pro nie mógł być od początku, ale dotarł na późniejsze ujęcia, czyli np. to go ominęło:

Lampa Jinbei MSN II

Nikon D700 | Nikkor 135mm 2D DC | F/8 | 1/200 | ISO 200

schemat oświetlenia studio

Nie za bardzo jest co opisywać, bo każde tego typu beauty robię prawie tak samo i opisów było już mnóstwo; Beauty dish, kontry w stripach, lampa na tło i parasol na ziemi. Akurat tym razem parasolki zabrakło – to głównie dlatego, że beauty dish był bliżej i niżej niż zazwyczaj, a to sprawiło, że oczy zostały w miarę poprawnie rozświetlone (parasola używam tylko do robienia blików w oczach i rozjaśniania tęczówek). A tak serio to chyba o tym parasolu zapomniałem… Mimo wszystko lepiej byłoby z nim. Po prostu nie był obowiązkowy tak jak zwykle, więc nie zwróciłem uwagi, że go nie ma. Kontry są  głównie ze względu na włosy, bez nich fryzura byłaby czarną plamą w wielu miejscach.

Jinbei MSN II

Nikon D700 | Nikkor 135mm 2D DC | F/8 | 1/200 | ISO 200

Na drugim zdjęciu setup jest ten sam, ale ponieważ Klaudia jest obrócona bokiem, to oświetlenie twarzy zrobiło się zupełnie inne. Normalnie w takiej sytuacji przesunąłbym lampę bardziej w prawo, tak żeby na policzku pojawił się cień.

Oba zdjęcia obrabiałem wywołując je z profilem kolorystycznym D2X Mode 1 v4, a nie jak to robię niemal zawsze DX2 Mode 2 v4. Dlatego kolorystyka jest nieco inna niż zwykle. Akurat do tych zdjęć taka mi bardziej pasowała.

Jinbei MSN II (vs. Jinbei DPsIII)

Ale nie nudząc już dłużej o setupie… Lampy! To o nie dzisiaj chodzi. Ostatnio obiecywałem opisać szerzej to czego teraz używam, czyli Jinbei Milestone New II, zwane potocznie MSN II. Z jednej strony to lampy tanie jak na swoją moc i specyfikację, więc można zakładać, że nic dobrego z tego nie wyniknie. Z drugiej strony producentem jest Jinbei, czyli firma, która zrobiła model DPsIII. To właśnie ten model od roku uważam za najlepszy w kategorii cena/jakość, a jednocześnie za najtańszy, jaki kwalifikuje się do moich zastosowań (jako lampa główna). Od razu napiszę, że MSN II okazały się całkiem fajne i stosunek ceny do jakości mają równie dobry co DPsIII, ale mimo podobnej mocy i ceny, to zupełnie inne produkty o mocno różniących się parametrach.

Jinbei MSN II

Jinbei MSN II mają bardzo dużą regulację mocy – aż do 1/128, kiedy standardem jest 1/32 (i właśnie tyle jest w DPsIII). Nie trzeba się też przejmować wyzwalaniem radiowym, bo jest wbudowane w oba modele, czyli wystarczy kupić sam nadajnik i nie trzeba niczego wpinać w lampy. Da się w ten sposób regulować też moc, jednak W MSN nie tak jakbym chciał.

wyzwalacz radiowy jinbei

Nie można grupować lamp – jeśli mam 5 sztuk MSN II przypisanych do tego samego kanału, to moc będzie się zmieniała we wszystkich jednocześnie. Poza tym na wyzwalaczu brakuje wyświetlacza, który pokazywałby aktualne ustawienia. Tak więc traktujcie to bardziej jako wyzwalanie radiowe, a nie jak pełnoprawnego pilota. Pod względem radia DPsIII wypada lepiej.

W obu modelach jako światło modelujące zastosowano halogen o podobnej mocy (250 W dla DPsIII i 300 W dla MSN II). Dla mnie dość istotne jest mieć minimum 200 W – jak się świeci dużym beauty dishem z gridem, to jednak sporo światła znika. Pamiętajmy też o tym, że pilot przydaje się nie tylko do kontrolowania rozkładu światła, czy wspomagania autofocusa, ale ma też wpływ na finalne zdjęcia – odpowiada za to, jak wyglądają oczy modelki: czy tęczówki będą wielkie, czy może ledwo widoczne (bo źrenica się rozszerzy z braku światła). Akurat u Klaudii to nie będzie bardzo zauważalne, ze względu na bardzo ciemne tęczówki. Niestety ręczne ustawienie mocy światła pilotującego w Jinbei MSN II jest niemożliwe – albo świeci maksymalnie, albo proporcjonalnie do mocy błysku (oczywiście można go też zupełnie wyłączyć).

Na lampie MSN II umieszczono filtr UV, który w teorii zamaskuje nieco żyły widoczne pod skórą, a w praktyce najbardziej przyda się po prostu jako dodatkowe zabezpieczenie, świetnie chroniące palnik i pilot, w razie przypadkowego uderzenia. Kilka lat temu jedynie bardzo drogie lampy posiadały taką osłonę.

Kolejnym parametrem, który może przemawiać za kupnem MSN II, jest bardzo krótki czas błysku – bliższy temu z lamp reporterskich, niż studyjnych. To bardzo rzadko spotykana cecha. Oznacza to, że nawet przy modelce energicznie tańczącej na scenie, nie trzeba się martwić o poruszenia. Parkinson u fotografa też im niegroźny. Jak ktoś robi zdjęcia sportowe czy inne dynamiczne ujęcia, to właśnie ta cecha może przesądzić o kupnie MSN II.

Reszta jest już bardziej standardowa – mocowanie Bowens, wymienny palnik, regulacja potencjometrem (z parametrami wyświetlanymi na LCD), fotocela i sygnał dźwiękowy. Wszystko na panelu umieszczonym z tyłu lampy.

2014-08-29-17.01.06

Backstage

Backstage z później zrobionych zdjęć całej postaci, bo przy robieniu beauty nie było nikogo, kto mógłby je zrobić.

Podsumowanie

Skupiłem na najmocniejszych modelach (800 Ws), ale są też słabsze. Tutaj możecie zobaczyć wszystkie razem z cenami – link. Używałem też 400 Ws jako kontr czy światła na tło.

Jakbym miał wybierać pomiędzy DPsIII a MSN II, to mimo wszystko miałbym dylemat, jednak większość z was go mieć nie będzie. Już tłumaczę – MSN wygrywa pod wieloma względami, jednak ja portretów czy fotografii produktowej nie robię, więc tak wielka regulacja mocy byłaby zupełnie niewykorzystywana. Za Milestone New II przemawia niższa waga i szybsze ładowanie, ale to kolejne rzeczy, które byłbym w stanie przeboleć w zamian za wygodniejsze radiowe sterowanie (chociaż to w DPsIII też nie jest idealne). Jak ktoś nie ma tak sprecyzowanych wymagań jak ja, to jednak model MSN II jest zdecydowanie bardziej uniwersalny i to go bym polecał osobom, które chcą lampę „do wszystkiego”.  Jak znacie jakąś konkurencyjną lampę do MSN II (podobne parametry i cena), to dajcie znać.  Jakby się okazało, że taka istnieje, to postaram się ją sprawdzić w akcji. Jednak wydaje mi się, że nie ma bezpośredniego konkurenta na polskim rynku. Są tańsze i gorsze, lub lepsze, ale o wiele droższe.

Sprzęt na sesję dostarczył Fripers.pl

PS.

Bardzo możliwe, że zaktualizuję ten wpis o zdjęcia całej sylwetki. Dam znać na fanpage.

Recommended Posts

KURS PRO RETUSZU

  • Dostęp do ponad 20 lekcji, które omawiają retusz od A-Z
  • Dwie wersje kursu — na polskim i na angielskim Photoshopie
  • Filmy z zaznaczonymi rozdziałami i ze spisem treści, by błyskawicznie znaleźć to, do czego chcesz wrócić
  • Pliki pomocnicze: notatki, RAWy do ćwiczeń itd.

 

Wersja Premium tańsza o 44%!

PROMOCJA

Promocja trwa od 8 do 22 września. Do końca zostało:

00
Months
00
Days
00
Hours
00
Minutes
00
Seconds