Po przejściu na komputer stacjonarny zostałem bez drugiego ekranu. Co prawda na codzień i tak już go nie potrzebuję, ale czasem zdarzają się sytuacje gdy bez niego ani rusz. Wcześniej po prostu dźwigałem klapę laptopa, a teraz trzeba by kupić drugi monitor. Było pewne, że tego nie zrobię, bo musiałby mieć bardzo wysoką rozdzielczość, by dało się go komfortowo używać obok wyświetlacza UHD. Uznałem, że na te dodatkowe okna wystarczy mi ekran iPada. Aplikacje do przerabiania go na monitor działały kiepsko. Jedynie Astropad był świetny, ale to soft dedykowany do zdalnej pracy w Photoshopie i mirrorował podstawowy wyświetlacz, a nie rozszerzał go. Czyli zupełnie nie to, czego w tej chwili potrzebuję.

W końcu powstało rozwiązanie sprzętowe, na którego premierę czekałem od pierwszej zapowiedzi, czyli dłuuugo. Luna Display od ekipy Aspropada. Byłem zdecydowany na zakup – za 79 dolarów dostawało się dongla USB-C lub mDP i iPad miał działać bezprzewodowo tak płynnie, jak normalny monitor. Z tego co wiem, to faktycznie sprostali zadaniu. Problem w tym, że podczas próby zakupu okazało się, że nie wysyłają do Tajlandii… Miałem zamawiać do Polski, żeby ktoś mi to przywiózł, ale ostatecznie może nie być takiej potrzeby. Właśnie pojawiła się inna opcja, w dodatku teoretycznie tańsza, chociaż w rzeczywistości może okazać się droższa, ale o tym za chwilę.

Akcelerowany sprzętowo Duet Display

Od teraz można używać programu Duet Display jako drugiego ekranu do Maca i faktycznie w końcu działa niemal tak jak natywny monitor. Wcześniej obraz nie był płynny, ale w wersji macOS Mojave 10.14.2 doszła pełna sprzętowa akceleracja. Różnica w działaniu jest tak ogromna, że nie sposób ją opisać – dawniej nawet kursor skakał, a odpalając jakieś video ewidentnie nie działało należycie. Teraz jest po prostu płynnie.

Można też wyłączyć monitor i wyświetlać obraz wyłącznie na iPadzie. Jednak żeby to działało, system najpierw musi uruchomić aplikację Duet Display, więc okna logowania do systemu się nie zobaczy. Nie trzeba mieć najnowszego iPada Pro by skorzystać z nowej jakości, starsze iPady i te „nie Pro” też będą działać. Podobno po podłączeniu do Windowsa, też ma być płynnie ze sprzętową akceleracją, ale jeszcze nie w tej chwili – pracują nad tym. 

Jakość wyświetlanego obrazu

Co tu dużo pisać – jest świetna. Nie ma wrażenia oglądania screen castu o niskim bitrate, tylko obraz faktycznie wygląda jak na prawdziwym monitorze o wysokim PPI. Tylko trzeba pamiętać by była zaznaczona opcja używania Retiny. Można też wybrać 3 opcje jakości obrazu – Regular i High, oraz trzecią, najlepszą – Pixel Perfext, która jest tylko, w wersji dodatkowo płatnej. Ja nie widzę pomiędzy nimi różnicy – nawet na najniższym ustawieniu jest znakomicie, ale być może podczas rysowania lub ruchomego obrazu, będą jakieś różnice, których nie wyłapałem. Opóźnienia jeśli są, to na tyle małe, że puszczając film na ekranie Duet Display nie widać opóźnienia ruchu ust względem dźwięku.

 

Cena – niekoniecznie tak tanio jak się wydaje

Duet jest teraz w promocji – można go mieć za pół ceny (niecałe 50 zł). Tylko że cena programu dotyczy wyłącznie podstawowej funkcjonalności. Jeśli ktoś faktycznie chciałby używać Duet Display jak Luna Display, czyli rysując sobie piórkiem w Photoshopie, bez kabla ciągnącego się od iPada do komputera, to musi wykupić abonament. W podstawowej wersji programu można obsługiwać komputer dotykając ekranu iPada, ale żeby łączyć się bezprzewodowo, trzeba wykupić wersję Air za niecałe 90 zł rocznie. Natomiast żeby mieć wszystkie możliwości Luna Display, potrzebna będzie wersja Pro – prawie 120 zł rocznie. Wtedy piórko będzie wykrywało nacisk oraz pochylenie i generalnie wg. producenta wszystko powinno działać lepiej i mieć jeszcze lepszą jakość obrazu, chociaż z nią już pisałem jak u mnie jest.

Duet Display

Abonament w połączeniu z ceną samego Duet Display sprawia, że używając tego programu dłużej niż rok, wyjdzie prawie tak samo cenowo jak Luna Display, a później nawet drożej. Przy czym Luna wymaga sieci Wi-fi i to w miarę dobrej. Dongiel Luny nie łączy się bezpośrednio z iPadem i nie tworzy własnej sieci, tylko korzysta z innej. W holetu może być duży problem z połączeniem, w samolocie tym bardziej. Jednak wtedy wystarczy stworzyć hot spot telefonem i będzie działać płynnie. Dutet Display w takim wypadku można połączyć kablem i po problemie.

Ograniczenia Duet Display (i innych podobnych aplikacji)

  1. O tym że nie widać okna logowania do systemu operacyjnego już wspominałem. Na Luna Display też nie widać.
  2. Nie da się używać tabletu Wacom na iPadzie, gdy ten jest dodatkowym monitorem – w opcjach mapowania obszaru roboczego iPad nie wyświetla mi się jako dodatkowy monitor, a gdy wciskam na Wacomie przycisk zmiany monitora, to też nic z tego. Natomiast jeśli iPad to jedyny ekran podpięty do komputera, to działa bez problemu.
  3. Jeśli wciskając ALT wejdę w okno wyboru rozdzielczości, to mimo że będę miał ich na liście 20, to tylko niektóre zadziałają. Np. wybierając natywne dla iPada 10,5″ 2224 x 1668, włączy się i tak 2048 x 1536.
  4. Ekrany podpięte przez USB mogą powodować w aplikacjach Adobe problem, przez który będzie trzeba wyłączyć akcelerację sprzętową, a wtedy nawet Photoshop działa tak topornie, że nikt się raczej na to nie zdecyduje. Na szczęście u mnie ten problem nie występuje (a przynajmniej nie w Lightroomie i Photoshopie), jednak na wszelki wypadek Duet Display informuje o takich przypadkach:

Alternatywy

Nie wiem czy kupię Lunę czy Duet Display w wersji Air lub Pro. Póki co używam 7-dniowej wersji Trial zawierającej wszystkie funkcje i wydaje mi się, że ja tych dodatkowych opcji z abonamentu nie potrzebuję. Raczej nie planuję pracować w Photoshopie i Lightroomie bezpośrednio za pomocą iPada. Także w najbliższym czasie najpewniej zostanę z zupełnie podstawową wersją Duetu i ew. kiedyś w przyszłości pomyślę co dalej. Pewnie wkrótce pojawią różne się porównania Luny i nowego Duetu, więc może wyjdą jeszcze jakieś różnice. Jednak podejrzewam że jeśli już, to raczej będą dotyczyć osób rysujących na iPadzie, a nie używających go jako drugiego mmonitora.

Poza Luną póki co alternatyw nie ma, przy czym Duet uważa, że jest lepszy od Luny:

Dawniej był jeszcze program Air Display 3, niestety od 2 lat nie miał żadnej aktualizacji i gdy ostatnio sprawdzałem, to u mnie w ogóle nie działał (i nie chodzi tylko o to, że w pewnym momencie wszystkie takie programy zostały zabite w High Sierrze – po przejściu na Mojave wciąż Air Display 3 mi nie działał). Zastanawiam się czy autorzy programu zdecydują się na stworzenie czwartej wersji, która również byłaby akcelerowana sprzętowo, ale nie zapowiada się na to. Poza tym skoro przez 2 lata olewali poprzednią wersję, to ciężko byłoby mi uwierzyć w regularny rozwój kolejnych edycji. Są jeszcze inne aplikacje do robienia z iPada drugiego ekranu, ale póki co nie są akcelerowane sprzętowo, więc żadne z nich alternatywy.

Recent Posts