Tak jak pisałem w zeszłym tygodniu i opowiadałem w Nadgryzionych – mojego Maca Mini zastępuje Hackintosh, a że większość części już doszła, to pora na złożenie wszystkiego i zainstalowanie Windowsa. macOS musi zaczekać, aż trafi do mnie karta Wi-fi/Bluetooth, ale to nic, bo i tak chcę zobaczyć jak się żyje z Windowsem. Jednak o tym będzie osobny wpis, albo video, a tutaj sprawy sprzętowe. Żeby nie zaśmiecać bloga wpisami komputerowymi, to ten jeden artykuł będzie aktualizowany, tworząc swego rodzaju worklog i raport z podkręcania.

Finalna konfiguracja Hackintosha:

Spis treści:

Niektóre z nadchodzących etapów (kolejność jeszcze nieznana):

  • Podsumowanie kosztów całego Hackintosha
  • Finalne wyniki podkręcania procesora
  • Podkręcanie RAMu
  • Podkręcanie karty graficznej
  • Instalacja macOS

3 lutego 2020 – Składanie komputera i pierwsze wrażenia

Wszystko jest jeszcze „w budowie”, więc ułożenie kabli, ogarnięcie oświetlenia wbudowanego w podzespoły i wszelkie inne sprawy nie mające wpływu na działanie komputera, dopiero później będą zrobione.

Obudowa

Ostatecznie zamówiem obudowę Fractal Design Meshify C, za którą strasznie przepłaciłem, bo w Tajlandii jest właściwie nieosiągalna. Finalnie moje zamówienie anulowano, bo sklep kłamał, że ma ją na stanie. Szkoda, bo w wersji białej, idealnie by mi pasowała na biurko. Skończyło się na drugiej obudowie, która mi pasowała pod względem Airflow, ale wolałbym by była o 3 cm niższa. Mowa o Cooler Master Masterbox NR600, która specjalnie urodziwa nie jest, ale nie straszy plastikiem jak gamingowe budy.

Obudowa do Hackintosha
Obudowa do Hackintosha

Chłodzenie procesora mieści się co do milimetra. Dosłownie – 1 mm więcej to byłoby absolutne max, a przy 2 mm wentylator dotykałby szyby w obudowie. Bałem się, że z tego powodu nie będę mógł zamontować drugiego wentylatora na procesorze (tego który miał być tuż nad RAMem). Obawy były zbędne – nie ważne ile miejsca bym miał, i tak nie dałbym rady go sensownie zamontować :D. Po prostu mój RAM aż tak mocno wystaje. Dlatego wentylator zamontowałem nieco dalej – tak że dmucha na radiator, ale również na pamięci. Póki co trzyma się tylko na drucie i opasce zaciskowej:

Hackintosh - chłodzenie procesora
Hackintosh - chłodzenie procesora

Alternatywą jest zamontowanie wentylatora 120 mm zamiast 140 mm, ale on by dmuchał połowę słabiej, albo byłby znacznie głośniejszy. Póki co tak to zostawiam, a finalnie być może zrobię tunel łączący radiator z wentylatorem.

Procesor (i9 9900K)

Po poczytaniu o podróbkach pasty termoprzewodzącej Thermal Grizzly i wynikach jakie niektórym wychodzą, nie kombinowałem i użyłem pasty dołączonej do chłodzenia (przypominam, że jest nim Noctua NH-D15). Wyniki nie są złe – gdy w pomieszczeniu jest ok. 30°, to procesor w systemie ma ok. 37°, a w 3D Marku dochodzi do 71°. Jest tak przy ubogim, seryjnym chłodzeniu obudowy, bo porządne wentylatory, wspomniane w opisie mojej konfiguracji, dopiero są w drodze i powinny dać sporą poprawę, a jeszcze większą w poziomie głośności. Seryjne chłodzenie obudowy hałasuje zdecydowanie za mocno. Pók co zmiana trybu procka na Gaming (czyli podniesienie taktowania 100 MHz, ale być może coś jeszcze zmienia?), daje 3,7% wzrost wydajności w 3D Marku i dodatkowe 2 stopnie. Na lepsze testy przyjdzie pora, kiedy chłodzenie będzie skończone i wtedy zacznie się prawdziwy Overclocking zamiast takiej popierdółki. Poza tym, tak mocno wypadłem z tematu, że dopiero uzupełniam wiedzę nt. tego, co się zmieniło w świecie OC i na ile sobie można pozwolić.

SSD

Płyta główna, której używam, ma chłodzenie wszystkich dysków M.2. Póki co zamontowałem je w pierwszym i ostatnim slocie, ale finalnie może się to zmieni, bo muszę doczytać jak jest ze współdzieleniem linii PCI-E na tych portach.

Hackintosh SSD Samsung 970 Evo Plus

Ten srebrny prostokąt nad SSD, to też SSD (Samsung Evo Plus 1 TB), tylko że z już założonym chłodzeniem (wbudowanym w płytę). Aczkolwiek mam jeszcze jeden SSD M.2, który póki co będzie wpinany przez obudowę USB. Jednak ze względu na temperatury, być może finalnie też znajdzie się na płycie głównej, a wtedy wszystkie sloty zostaną zajęte.

Samsung 970 Evo Plus

Drugi dysk czeka na partycjonowanie pod macOS, a trzeci ciągle jest wpięty w Maca Mini.

Karta graficzna

Wybranie wersji Nitro+ dla Radeona RX 5700, XT to prawdopodobnie był strzał w dziesiątkę.

Hackintosh: Sapphire Radeon RX 5700 XT Nitro+

Poza tym, że po włączeniu fabrycznego OC, lata na 2130 MHz, to kultura pracy jest znakomita. Głównie z tego powodu wybrałem Nitro+.

Hackintosh z kartą graficzną Sapphire Radeon RX 5700 XT Nitro+

W systemie działa pasywnie, w grach wciąż nie przeszkadza, jedynie w benchmarkach robi się głośno. Aczkolwiek czy tak jest na pewno, okaże się po zmianie chłodzenia obudowy i wtedy też rozpocznie się prawdziwe OC. Jednak nie liczę na wiele więcej, bo te karty raczej nie są podatne na wielkie podkręcanie.

RAM

Tutaj póki co nie mam czego pisać. Wczytałem profil XMP, żeby działały na 3600 MHz przy timingach 16-19-19-39 i tyle. Dopiero po ogarnięciu procesora pomyślę o pamięciach.

Zasilacz

Zamontowanie Corsaira HX850i w tej obudowie nie było łatwe, a dokładniej wpięcie kabli.

Cooler Master Masterbox NR600 without ODD zasilacz
Cooler Master Masterbox NR600 without ODD

Miejsca na manewrowanie jest mało, bo tuż przy miejscu na wpięcie kabli jest blacha. Co prawda ma otwory na przewody, ale malutkie i długo z tym walczyłem. Właściwie więcej trwało ogarnięcie tego, niż zamontowanie całej reszty, a i tak większość jest tylko tymczasowa i po skompletowaniu chłodzenia się tym zajmę.

Audio

Nie mam głośników, bo tylko jakiś nędzny zestaw 2.1, więc go nawet nie podpinałem. Do dźwięków systemowych i rozmów służą głośniki wbudowane w NECa, a gram na słuchawkach. Po tym jak przez BT nie miałem w grach dźwięku na Bose QC35II (tak jakby się przełączały w tryb rozmowy), to wpinam je kablem i wzmacniacz słuchawkowy chwilowo znowu ma coś do roboty.

Wzmacniacz słuchawkowy do Hackintosha
Audioquest Dragonfly Red

Typowego audio raczej nie będzie, bo do tego na biurku stoją 2 homepody stereo (tutaj moja recenzja), a one poza muzyką i filmami nie mają zastosowania.


4 lutego 2020 – Pierwsze podkręcanie

Jeszcze przed otrzymaniem wentylatorów do schłodzenia obudowy, porobiłem trochę testów podkręcania, tyle że ściągniętą boczną ścianą, żeby było skąd brać „chłodne powietrze”. Cudzysłów stąd, że wszystko testowałem w pomieszczeniu o temperaturze 30°, bo kręcenie do warunków jakie panują w schłodzonym pokoju, nie ma u mnie sensu – do póki nie robi się ponad 30 stopni, to często nie odpalam klimatyzacji.

Pierwsze podkręcanie procesora
Póki co nie robiłem jeszcze całonocnego katowania najbardziej obciążającym softem, bo to zrobię, gdy dojdę do granicy OC. Natomiast póki co półgodzinny IntelBurnTest ustawiony na max stress, Cinebench i 3D Mark są zaliczone wielokrotnie.

Mój overclocking opiera się o dynamiczne napięcie na procesorze, żeby nieobciążony nie utrzymywał niepotrzebnie wysokiego voltarzu. Niestety płyta główna jest jakoś dziwnie wyskalowana i dodanie do 1.2V dodatkowych 0.0300V, daje mi 1.392V wg. wskazań w Biosie. CPU-Z pokazuje trochę mniej, ale wciąż się to nie zgadza. Muszę sprawdzić, gdzie się to mierzy i kupić sobie jakiś miernik, bo mój leży w Polsce, ale zakładam że pomiar w BIOSie jest prawdziwy. W każdym razie to napięcie które jeszcze mocno mogę zwiększyć, o ile uda mi się to schłodzić. i9 9900K ma standardowo 3,6 GHz, ale przez Turbo Boost lata na 4,7 GHz, ew. gdy są obciążone max 2 rdzenie, to 5 GHz. Ja póki co ustawiłem na wszystkich rdzeniach jednocześnie 5,1 GHz, z taktowaniem cache itd (Ring Ratio) zostawionym na standardowych 4,3 GHz. Pamięci i wszystko inne też jest bez OC i póki co nie ustawiłem offsetu AVX, bo chcę sprawdzić najgorszy scenariusz. Przełożyło się to w 3D Marku na CPU Score 12 475, co dało 7,2% wzrostu w stosunku do ustawień fabrycznych. Całkowity wynik też przez to trochę podskoczył, ale w tym benchmarku trzeba GPU kręcić, żeby coś sensownego zdziałać, a tym zajmę się później.

Sapphire Radeon RX 9700 XT Nitro+

W Geekbenchu 5 (Windows) jest tak:

Nie zanotowałem sobie wyniku stockowego, ale ten procesor defaultowo robi single: 1343, a multi: 8793 punktów. Temperatura procesora przy katowaniu z AVX, to zazwyczaj ok. 85 stopni, więc w grach będzie pewnie do 75, podobnie zresztą w Geekbenchu. Przy czym w IntelBurnTeście udało mi się na 1 sekundę mieć pik na 100° , a w Geekbenchu na 93° . Mój Mac Mini chodzi w takich temperaturach standardowo :D.

Następny update będzie o zmianie chłodzenia w całej obudowie, bo dzisiaj kurier przyniósł wentylatory. Jak już to ogarnę, to będzie można się skupić na podkręcaniu, a później na zrobieniu z tego prawdziwego hackintosha.


5 lutego – Zmiana chłodzenia w obudowie

Przyszły wentylatory, o których pisałem wcześniej:

Noctua NF-A PWM

Seryjne strasznie hałasowały i miały niewystarczającą wydajność. Był tylko jeden wentylator 120 mm wylotowy i jeden wlotowy:

Cooler Master Masterbox NR600 without ODD

Niestety owory i miejsca na montaż wentylatorów 140 mm (a takie będą montowane), są na froncie tej obudowy PRZETRAGICZNE. Po pierwsze: są za małe, po drugie: na górze jest gigantyczna blacha i nie ma otworów, żeby wentylator umieścić wysoko o czym się boleśnie przekonałem, gdy po chamsku i tak go zamontowałem, a później wyszło że front obudowy nie ma w tym miejscu w ogóle otworów wentylacyjnych, bo się zaczynają niżej…

Także póki co zainstalowałem wentylatory tak jak sobie to wyobraził producent obudowy (Cooler Master NR600):

Noctua NF-A PWM 140 mm

Za wentylatorami znajduje się całkiem sporo blachy, zamiast samych prześwitów. Także chwilowo zostaje to co widać, ale jak łatwo się domyślić, wkrótce w ruch pójdzie piła do metalu. O dziwo dało by się wtedy zmieścić aż 3 wentylatory 140 mm na froncie, co widać poniżej:

Noctua NF-A PWM 140 mm

Tylko trzeba by jakieś mocowanie zrobić, no i pociąć tę blachę za wentylatorem. W dodatku 1/3 jego powierzchni zakrywa plastik z frontu, bo nie przewidziano, że z tego miejsca będzie zasysane powietrze. Dlatego będzie też cięcie plastiku :). Już mam pomysł jak to zrobić, żeby wygląd pozostał niezmieniony, a airflow stało się kosmiczne. Tylko trzeba się wybrać na zakupy, bo o ile do plastiku coś mam, to do metalu zero narzędzi.

Zamontowałem też wentylator wylotowy na górze obudowy i z tyłu. Docelowo na górę pójdzie pewnie jeszcze drugi, ale najpierw ogarnę front i przede wszystkim muszę zrobić testy z użyciem dymu, żeby zobaczyć jak najdokładniej, jak to powietrze się rozchodzi i ew. wprowadzić poprawki.

Po zmianie wentylatorów, podczas surfowania po necie, w pomieszczeniu z komputerem są 31-32 dB (muszę mierzyć 1 cm od wentylatora, żeby były 33). Przy czym pracuje tutaj także NAS i jak zacznie mielić dyskiem, to on jest najgłośniejszym elementem (na szczęście wentylator ma cichy). Ewentualnie jeśli odpalę klimatyzację, to staje się najgłośniejsza. Dla porównania – w pomieszczeniu obok, w którym nie ma żadnego urządzenia mogącego wytwarzać nawet najmniejszy dźwięk, jest 1 dB ciszej. CO prawda czasem wentylatory delikatnie słychać, ale pewnie docelowo dostosuję krzywe odpowiedzialne za ustawianie obrotów w zależności od temperatury, żeby bardziej przystawały do tajskich warunków i kręciły szybciej, gdy procesor faktycznie jest chociaż trochę ciepły. Jedną z rzeczy, których mnie nauczyło siedzenie na Macach, to że wpływ temperatury na żywotność proesora jest taki, że kilka razy zmienię komputer, zanim procesor padnie, nawet jakby na co dzień chodził na ok. 100 stopniach. Aczkolwiek ja i tak celuję w duużo niższe wartości.

No a teraz czas iść do sklepu, po piłę do metalu… Pewnie już jutro zdam relację.


6 lutego – cięcie obudowy i karta Wi-Fi/BT

Piła kupiona, można więc zacząć cięcie, ale najpierw montaż karty Wi-Fi/BT z iMaca, żeby w przyszłości macOS działał bez problemów.

Wifi do Hackintosha
WiFi do Hackintosha

Teraz czas na ciekwsze rzeczy. Wspomniałem wcześniej, że plastik pod filtrem antykurzowym zakrywał dużą część wentylatora. Z tego powodu skończył następująco:

Cooler Master Masterbox NR600 without ODD mod

Końcówkę łatwiej było załatwić nożem:

Cooler Master Masterbox NR600 without ODD mod

Teraz pora na powiększenie otworów wentylacyjnych na trzeci, frontowy wentylator. Do tego pocięcie blachy przy pozostałych 2 frontowych wiatrakach, bo jakiś kretyn, mimo mocowań na wentylator 140 mm, otwory zaprojektował ~120 mm.

Nie chciałem demontować całego komputera, ale nie chciałem też, żeby metalowy pył z ciętej obudowy sypał się po płycie głównej i pozostałych komponentach. Rozwiązałem to, zwyczajnie owijając wszystko szmatą:

Cooler Master Masterbox NR600 without ODD

Piła się nie chciała zmieścić, multiszlifierki ani kątówki pod ręką nie miałem, pozostało więc cięcie etapami…

Cooler Master Masterbox NR600 without ODD

Na koniec zostało tylko to co niezbędne:

Cooler Master Masterbox NR600 without ODD

Pięknie ani idealnie równo nie jest, ale to wszystko będzie zakryte, więc nie było sensu tracić czasu na idealne docinanie.

Wiertarki też nie miałem, więc górny wentylator został zamontowany taśmą z serii heavy duty. Niestety jak się okazało, ona nie nadaje się zbytnio do gumowych podkładek, które są na wentylatorze. Z kolei bez nich, Noctua nie sięgałby równo do blachy, bo górna krawędź obudowy jest nieco wysunięta.

Noctua NF-A PWM 140 mm

Więc dla pewności, całość została jeszcze przywiązana do obudowy i drugiego wentylatora, tak że teraz nic już tego nie ruszy.

Noctua NF-A PWM 140 mm

Oczywiście mimo szmaty, cała reszta obudowy była w stalowym pyle, który wentylatory w moment umieściły by na płycie głównej. Dlatego w ruch poszła taśma magnetyczna.

Po kilkunastu seriach „skanowania” obudowy i ściągania z niej drobin metalu, w końcu było okay. Później całość została złożona. W końcu cała powierzchnia każdego wentylatora, zasysa powietrze.

Noctua NF-A PWM 140 mm

Wypadało by obudowę jeszcze przetrzeć, no ale nawiew wygląda teraz właśnie tak. Nie mam jeszcze jednego wentylatora na topie obudowy (jest jeden, ale przydały by się dwa przy tak mocnym nawiewie z przodu), więc żeby powietrze nie było wydmuchiwane wszelkimi zakamarkami, to chwilowo odkręciłem blachę maskującą z tyłu obudowy, co też zresztą widać na powyższym zdjęciu, bo ściana tam prześwituje. Ostatni wentylator może przyjść dopiero za dwa tygodnie, więc póki co przerwa w zabawie obudową.

Poza tym ostatnio chyba wkleiłem złe wyniki z Geekbencha, bo ilekroć powtarzam ten test, to za każdym razem punktacja jest wyższa niż pokazałem, mimo że wciąż mam 5.1 GHz na wszystkich rdzeniach, przy Ring Ratio 4.3. W każdym razie to jest prawidłowy wynik:

Hackintosh Geekbench

Na pewno nie wynikało to z wcześniejszego thermal throttlingu, bo go jeszcze ani razu nie udało mi się zaobserwować i zastanawiam się, jaka musi być temperatura, by procesor zwolnił. Chyba że muszę coś w biosie przestawić?

PS. Zapomniałem pokazać, ile zbędnej blachy zasłaniało wentylatory:


18 lutego – własne ustawienia obrotów wentylatorów w obudowie i OC GPU

Ostatnio nic nie pisałem, bo zamiast grzebać przy komputerze, po prostu z niego korzystałem. Jedynie zamontowałem ostatni wentylator na górze obudowy i okazjonalnie sprawdzałem na ile stać moją kartę graficzną. Natomiast wczoraj w nocy postanowiłem wprowadzić ulepszenie, które od początku chodziło mi po głowie.

Własne ustawienia obrotów wentylatorów
Standardowe ustawienia prędkości obrotowej wentylatorów zamontowanych w obudowie, nie mają żadnego sensu przy cichych Noctuach. One nie muszą być skręcane na bardzo małe obroty, ani rozkręcane do wielkich szybkości przy średnim obciążeniu, bo jest ich tyle, że przewiew w obudowie jest i tak ogromny. Jedynie przy wysokich temperaturach powinny chodzić szybko. Natomiast BIOS płyty głównej, przy małych temperaturach, reguluje obroty w zakresie, który i tak nie powoduje żadnego dźwięku, więc spokojnie chłodzenie mogło by wtedy chodzić na wyższych prędkościach, oddalając moment w którym temperatura wzrośnie za bardzo. Z kolei słyszalne stają się w momencie, kiedy spokojnie jeszcze kilkadziesiąt stopni mogło by przybyć na procesorze. Z tego powodu mimo, że była zupełna cisza, to zdarzały się momenty kiedy przy zwykłym scrolowaniu ciężkiej strony www, wentylator wchodził na bardzo wysokie obroty, żeby 2 sekundy później się zupełnie uciszyć. Takich momentów niestety było dla mnie zbyt dużo, a 30-stopniowe powietrze w pomieszczeniu z komputerem, pewnie mocno się do tego przyczyniało. Tak wyglądały standardowe ustawienia:

Profil cichy był tak samo bezużyteczny, dlatego tak mi zależało na własnych ustawieniach. W środku nocy, przy zupełnej ciszy, sprawdziłem przy jakich obrotach wentylatory są zupełnie niesłyszalne. Działał wtedy NAS, ale on zawsze działa, a jego wentylator nie hałasuje. Pomieszczenie ma wtedy 32 dB. Wyszło mi, że ok. 700 obr/min. byłoby idealne, a 800 obr/min można usłyszeć, jeśli się mocno wsłucha. Tak więc zdecydowałem, że wentylatory nigdy nie będą schodziły poniżej 700 obr/min. Pozostało jeszcze zdecydować, kiedy mają być słyszalne.

Wcześniej sprawdziłem jakie piki temperaturowe powodują takie wzrosty obrotów i wyszło mi, że jest to ponad 60 stopni, ale poniżej 70. Dlatego teraz wentylatory wchodzą na ponad 700 obr/min dopiero ok. 70 stopni i robią to dość szybko, osiągając pełną prędkość przy 80°:

Wszystkie są ustawione tak samo, jedynie te na CPU mają minimalnie inne progi. i9900K rozgrzewa się w 1 sekundę i chłodzi równie szybko. Gdy jest duże obciążenie, to i tak taktowanie skacze, napięcie się podnosi i wzrost temperatury nawet tylko na moment, jest duży. Obecnie wszystkie wentylatory poza tymi w karcie graficznej, są uzależnione od temperatury CPU, a nie GPU. Przy czym GPU w systemie działa pasywnie (tym też się później zajmę jak będzie potrzeba, ale póki co spisuje się świetnie).

System przestał mi bezsensownie wiać, kiedy nie miało to sensu. W grach dopiero będę robił testy, ale w Destiny 2 głośność nawiewu była taka, że wystarczyły głośniki w monitorze, żeby wentylatory w ogóle nie zwracały na siebie uwagi.

Gigabyte vs. Noctua
Podczas zabawy z ustawianiem wentylatorów okazało się, że płyta Gigabyte nie współpracuje poprawnie z tym modelem wentylatorów, którego używam w obudowie. Po zabawie we własne ustawienia, wentylatory wyłączały się, mimo że nie powinny. Rozkręcały się tylko przy bardzo mocnym obciążeniu, po czym znowu spoczywały, kręcąc się okazjonalnie. Nie wszystkie – zależało do jakich złącz na płycie były wpięte. Rozwiązaniem była zmiana sterowania obrotami z PWM, na sterowanie napięciem. Przy czym zadziałało to dopiero po całkowitym wyłączeniu komputera – do póki robiłem tylko reset, to nie pomagało. Okazało się, że problem jest znany i występuje tylko na mobo Gigabyte ¯\_(ツ)_/¯.

Gigabyte ma też soft do sterowania wentylatorami z poziomu Windowsa, ale tam to dopiero były skopane ustawienia. Już go odinstalowałem.

Overclocking Radeona Sapphire RX 5700 XT Nitro+
Poza tym,regularnie eksperymentowałem z kręceniem Radeona, ale jego soft doprowadza mnie do szału. Resetuje ustawienia, więc co chwilę muszę wszystko zmieniać. I nie wynika to raczej z niestabilności, bo 3D Mark i FurMark działają pięknie. Tego drugiego używam w połączeniu z jednoczesnym katowaniem Prime95, po czym przy zerowym obciążeniu, Radeon zeruje sobie wszystko. Szkoda, bo wyniki z ręcznego podkręcania są lepsze niż z automatycznego (akurat automat się nie dezaktywuje). To mój najlepszy rezultat, przy czym jest on z procesorem ustawionym na tylko 5 GHz, bo póki co zależy i na pełnej stabilności bez offsetu, nawet w zadaniach z AVX. To znaczy, że ten wynik raczej można by jeszcze bardzo mocno podnieść:

W każdym razie wiem już mniej więcej, na jakie zegary mogę liczyć. Przy czym rdzeń wydaje się mieć większe możliwości, niż to co można ustawić maksymalnie w sterownikach. Rdzeń seryjnie ma 1840 MHz, ale z boostem do 2035 Mhz. Natomiast bez problemu lata sobie na 2150 Mhz (wg. wskazań sterownika czyli realnie mniej, bo te wskazania są z tzw. dupy). W sofcie AMD nie da się ustawić więcej, bo na 2150 kończy się skala i dopiero będę się orientował jak to obejść.

Natomiast pamięci mają seryjnie 1800 MHz, a dobrze działają na pewno do okolic zaledwie nieco ponad 1830 MHz. Przy 20 Mhz więcej pojawiają się pierwsze artefakty – takie bardzo okazjonalne, ale jednak. Przy 40 MHz więcej są już regularne. Także 1840 MHz sprawdza się świetnie, ale niestety w samych sterownikach nie da się zmienić napięcia pamięci, jedynie rdzenia, więc póki co nie mam jak osiągnąć lepszego wyniku. Na pamięciach mi bardzo zależy, bo prawdopodobnie mają bardzo duże przełożenie na wydajność.

Podsumowując – stabilnie działa minimum na takich ustawieniach:

Aczkolwiek przyznaję, że to 775 stopni Celsjusza mnie zastanawiało… Docelowo chciałbym zmodyfikować bios karty graficznej tak, by bezpośrednio w nim zdefiniować wszystkie parametry, ale jeszcze nie wiem czy to jest możliwe.

Worklog będzie aktualizowany i na dole będą pojawiały się nowe informacje.

Recommended Posts

Kurs wprowadzający do pro retuszu wrócił - weź w nim udział za darmo! To kilka lekcji, które usprawnią Twój retusz! Poprawianie skóry, kolorów, poprawny zapis zdjęć i wiele więcej…