Pamiętacie jak mówiłem, że Mac Mini z końcówki 2018r to sprzęt, którego przez długie lata nie będę zmieniał? No więc lada moment składam jego następcę :). Wczoraj rozmawiałem o tym w podcaście Nadgryzieni, bo mój kolejny komputer będzie Hackintoshem, czyli pecetem, z systemem macOS (ale Windowsa też będę na nim używał). Podcastu można posłuchać m.in. tutaj: http://retrorocketnetwork.pl/nadgryzieni-297-nlestation-2020-sekret-budowy-hackintosha-mac-i-egpu-vr-monitory-do-grania-i-do-grafiki/

To nie tak, że Mini przestał wystarczać – do zdjęć byłby świetny jeszcze minimum 5 lat, a pewnie dłużej (btw. wkrótce pojawi się update wpisu o komputerach do retuszu). Po prostu Hackintosh będzie używany do rzeczy, które są bardzo wymagające graficznie, a dokładnie do VRu. Po zakupie Oculus Questa było tylko kwestią czasu zanim zachce mi się korzystania z PCVR, który jednak ma znacznie lepszą grafikę niż ten z Questa. Co prawda wystarczyłoby dokupić eGPU do Maca Mini, ale Hackintosh ma większe możliwości rozbudowy i przede wszystkim podkręcania.

Jako że przy okazji częściowo wrócę do Windowsa, to skorzystam z okazji i nagram trochę filmów na tym systemie o radzeniu sobie w zastosowaniach graficzno-fotograficznych, o ograniczaniu potencjalnych problemów z zarządzaniem barwą, skalowaniem etc.

Hackintosh

Mój Hackintosh bazuje bardzo, ale to baaaardzo mocno na tym, którego zbudował Wojtek Pietrusiewicz. Moja konfiguracja będzie mieć z jego tyle takich samych komponentów, że nie byłem pewny czy jest sens to opisywać, ale ostatecznie zdecydowałem się napisać artykuł. Skąd tyle podobieństw w naszych Hackintoshach? Wyjaśniałem to w Nadgryzionych, ale w 3 krótkich punktach wygląda to tak:

  1. Potrzebuję bardzo dużej wydajności do VR, więc nie ma sensu oszczędzanie na procesorze, a jednocześnie nie ma sensu procesor serwerowy.
  2. Mając niemal identyczny config jak Wojtek, w razie jakiegokowliek problemu w przyszłości, nie szukałbym sam rozwiązania. W dodatku nie musiałbym od zera konfigurować swojego boot loadera, tylko wybłagałbym Wojtka o jego finalną wersję.
  3. Ja również wyznaję zasadę, że Hackintosh ma być jak najbliższy oryginalnemu Macowi, żeby niemal wszystko było wspierane natywnie, a nie przez łatanie tego dodatkowymi kextami.

Niestety przy tym ostatnim założeniu, trzeba być bardzo ostrożnym z doborem komponentów. Mój poprzedni hackintosh nie używał vanilli, tylko korzystał ze zmodyfikowanego kernela i zależało mi, żeby tym razem zrobić to „jak należy”. Wstępna konfiguracja mojego Hackintosha wygląda następująco…

Procesor Intel i9 9900K 3,6-5GHz

Bezpieczny wybór dla Hackintosha, bo taki procesor jest używany w iMakach. Jest bardzo wydajny, a wersja K ma wyższe taktowanie i odblokowany mnożnik. Dawniej overclocking był moim hobby, z którego trzeba było zrezygnować po przejściu na Maca, więc będzie okazja do tego wrócić.

i7 z mojego Maca Mini vs. i9 9900K z Hackintosha:
Bez OC, różnice w wydajności procesora względem i7 8700B z mojego Maca Mini są następujące:

Singlecore: 1199 vs. 1343
Multicore: 5925 vs. 8786

i9 to oczywiście te większe liczby. Czyli w zadaniach jednordzeniowych różnica nieznaczna, w wielordzeniowych spora, aczkolwiek po podkręceniu pewnie będzie jeszcze duża poprawa. Co prawda AMD Ryzeny mają się obecnie całkiem dobrze i kusił mnie ich zdecydowanie lepszy stosunek wydajności do ceny, ale Apple używa procesorów Intela, więc żeby ograniczyć problemy mogące wystąpić (teraz lub w kolejnych systemach operacyjnych), wolę iść w Intela. Z drugiej strony – gdybym zamiast potwora do VR, budował hackintosha, który miałby oferować jak największą wydajność, za jak najmniejsze pieniądze, to niemal na pewno wybrałbym Ryzena, mimo potencjalnie większych komplikacji.

Płyta główna Gigabyte Aorus Master z390

Tutaj temat jest prosty – miałem w planach Gigabyte Aorusa, ale nie byłem pewny, w której wersji go wybrać – tylko na chipsecie z390 jest ich aż 10! Master zdecydowanie nie zachęca ceną (w przeliczeniu ponad 1150 zł), ale że Wojtek wziął właśnie ten model, to nie kombinuję i niemal na pewno zdecyduję się na to samo, mimo że któryś z niższych modeli pewnie też by mi wystarczył.

Karta graficzna Sapphire RX 5700 XT Nitro+ 8 GB

Karta graficzna do zdjęć miała dla mnie minimalne znaczenie, do gier VR ma ogromne. Dlatego świetny byłby dla mnie GeForce 2080 Super, ale wtedy na macOS mógłbym używać jedynie karty zintegrowanej, a GeForce pozostałby tylko dla Windowsa. To nie jest wielki problem, bo w Photohsopie i Lightroomie da się spokojnie żyć bez dedykowanej karty graficznej, ale bardzo chciałbym mieć porządną akcelerację w programie set.a.light 3D, którego na webinarach będę używał na macOS, a nie na Windowsie. Poza tym dodatkowa karta przyda się też przy renderowaniu w FinalCucie, bo niestety przejście na Hackintosha, wiąże się z rezygnacją z chipu T2, więc rendery robiły by mi się znacznie dłużej niż na obecnym Macu Mini.

Ponieważ mój Hackintosh będzie od początku na najnowszym systemie operacyjnym, to Radeon RX 5xxx będzie działać (a w tej wersji powinien bez najmniejszych problemów). Początkowo chciałem zwykłe RX 5700, bez XT, bo wystarczy nadpisać BIOS wersją z XT, by nadrobić wydajność. Jednak Nitro+ to model szybszy od zwykłego XT i ma znacznie cichsze chłodzenie. Niestety w Tajlandii nie umiem znaleźć tego modelu, jest mnóstwo innych kart z tej serii, łącznie z Pulse i najróżniejszymi wersjami innych firm, ale nie Nitro+. Dlatego pewnie pozostanie mi zamówienie tego na Amazonie.

32 GB RAM 3600 MHz CL16-19-19-39 || G.Skill Trident Z Neo Series

Na szczęście Hackintosh nie musi mieć specjalnego RAMu, byle tylko był kompatybilny z resztą sprzętu. 3200 MHz to obecnie chyba najrozsądniejszy zakup, biorąc pod uwagę cenę, ale 3600 MHz na niezłych timingach, też jest jeszcze przystępne. Ten RAM, to jedna z 3 części, jakie bardziej opłaca mi się sprowadzić zza granicy, więc dzisiaj go zamówiłem na Amazonie, i wyszedł $200 + przesyłka i zaliczka na podatki. Czyli w najgorszym wypadku, będzie to ok. 840 zł.

Podczas zakupów na Amazonie odkryłem, że w przypadku tego RAMu, wybierając droższą (i jednocześnie szybszą) przesyłkę, finalnie płaci się mniej, ponieważ maleją opłaty celne. Jak działa ogarnianie cła w Amazonie, to dla mnie od lat zagadka. Dodam, że jest ot zestaw 2 x 16 GB, bo za kilka lat pewnie dorzucę drugi taki sam komplet, by mieć 64 GB, ale dzisiaj nic ponad 32 GB nie jest mi potrzebne.

Karta WiFi i Bluetooth: BCM94360CD

To karta stworzona dla Hackintosha. Nie chce rezygnować z odblokowywania komputera zegarkiem, z handoffu, airdropu i wszystkich innych funkcji, unikalnych dla maców. Dlatego jasne było, że musi to być karta z Maca, przerobiona pod montaż w PCI – dzięki temu będzie działać bez dodatkowych kextów teraz i w przyszłości. Od kiedy przeszedłem na prawdziwe Maki, wiedziałem, że jeśli kiedykolwiek wrócę do Hackintosha, to tylko na tego typu karcie. Zdecydowałem się na nią, mimo że już posiadam moduł BT działający na macach i mimo że płyta główna ma kartę WiFi działającą pod macOS. 

Wybrałem nieco starszy model, żeby mieć ten sam model co Wojtek, bo oszczędzi mi to grzebania w plikach boot loadera (update: nie trzeba grzebać niezależnie od modelu, w końcu są to chipsety z oryginalnych Maców). Poza tym na Aliexpressie można mieć tę kartę za $50, co jest bardzo dobrą ceną. Tylko trzeba uważać, żeby przypadkowo nie kupić samego adaptera – te są jeszcze tańsze, tyle że nie mają najważniejszej części – modułu WiFi/BT.

Dyski

SSD Samsung 860 Evo 2TB

Ten dysk mam w Macu Mini i trzymam na nim wszystkie zdjęcia, filmy itd. Nic szybszego nie jest mi do tego potrzebne, więc przełożę to do Hackintosha. Nie wiem tylko, czy zostanie tak jak obecnie – w obudowie podpinanej przez USB, czy włożę go bezpośrednio do złącza m.2 na płycie głównej. Niestety będę musiał przeformatować go z APFS na exFAT, żeby wszystkie dane były też widoczne pod systemem Microsoftu.

SSD Samsung 970 Evo Plus 1 TB

To dysk na Windowsa z kilkoma aplikacjami oraz na gry. Duża szybkość odczytu jest tutaj bardzo istotna dla czasów ładowania.

SSD Samsung 970 Evo Plus 250 GB

Dysk na macOS. Po swoim Macu Mini wiem, że mając osobny dysk na dane, 250 GB na system i aplikacje to i tak przeogromny nadmiar, więc kupno czegokolwiek większego byłoby bezcelowe, szczególnie że szybszy zapis jest mi na nic.

Teoretycznie dysk mógłbym mieć jakikolwiek, aczkolwiek nie do końca, bo te które wybrałem, nie działały z macOSem, dopiero później naprawiono to firmware. Jednak skoro błąd został załatany, to nie było przeszkód w ich zakupie – obecnie działają świetnie z Hackintoshami. Nie używam żadnych HDD – te mam w NASie na kopie zapasowe i multimedia, ale wszystko co jest mi potrzebne przy komputerze, leży na SSD.

Chłodzenie CPU

Kiedy miałem ostatniego PC, to chłodzenie powietrzne nie miało najmniejszego sensu, gdy w grę wchodził Overclocking. Dzisiaj z jednej strony chętnie bym ponownie zawodował wszystko – nawet mam wybraną obudowę do tego celu (Thermaltake Core P5) oraz chłodnicę 4800 mm Thermaltake, ale patrząc na wyniki testów wiem, że nie miało by to zbyt wiele sensu. Szczególnie, że jednej rzeczy w chłodzeniu cieczą, nigdy nie będzie mi brakować – demontażu chłodzenia, przy wymianie komponentów. Dla przykładu zmiana karty graficznej, to odkręcenie bloku wodnego, spuszczenie cieczy, założenie bloku z nowego GPU, docięcie, wygięcie węży, zalanie układu i jego odpowietrzenie. Co prawda są zestawy podpinane osobno na procesor i osobno na GPU, ale wtedy traci się zalety gigantycznej chłodnicy i nie umiałbym uzasadnić takiej konfiguracji, wiedząc jakie osiągi ma Noctua NH-15

Noctua NH-D15 chromax.black 140 mm

To kolejny ten sam komponent, co w NLEstation 2020 od Wojtka, ale z mojego researchu wynika, że na nic lepszego tego zamienić się nie da. Problem w tym, że ta Noctua jest gigantyczna, przez co nie do każdej obudowy się zmieści – zostają  tylko modele mające miejsce na 165 mm chłodzenie procesora. Jednak zalety przeważają – doskonała wydajność i cisza, to jest to czego oczekuję po chłodzeniu procesora i wg. wszelkich testów, ta Noctua to zapewnia.

Zasilacz

To pierwsza rzecz, co do której wciąż nie mam pewności. Zasilacz musi być porządny, z zapasem mocy i nie może hałasować bardziej niż pozostałe wentylatory, co nie jest proste.

Corsair HX850i (850W)

Być może wybiorę właśnie ten model.  Corsairy z serii RX są często polecane w poradnikach skupiających się na ciszy, RX to niby wyższa seria, więc powinno być tylko lepiej, ale pewności nie mam. Plusem jest to, że w Tajlandii ten model wypada bardzo dobrze cenowo na tle reszty świata, bo w przeliczeniu, kosztuje niespełna 600 zł.

Obudowa

To druga rzecz, której wciąż nie jestem pewny. Długo szukałem alternatywy do obudowy Fractal Design Meshify C, którą wybrał Wojtek, ale jako że mamy podobne wymogi: doskonały przepływ powietrza i rozmiar bez zbędnego zapasu miejsca, to ciągle na nią trafiam, bo we wszelkich porównaniach dot. obudów o dobrym airflow, to właśnie ta obudowa jest wymieniana. Dodatkowo wszyscy chwalą poziom wykonania tej obudowy.  Są też inne modele o dobrym przepływie powietrza, ale odstraszające designem, albo niemieszczące tak wielkiego chłodzenia procesora, jakie będzie zamontowane. Muszę jeszcze trochę poszukać i może w końcu trafię na coś minimalistycznego, z dobrym wykonaniem i o odpowiednich wymiarach.

Niestety z jakiegoś powodu, wszystkie Fractal Design są w Tajlandii 2 razy droższe niż np. w Polsce. Co prawda na tle całego komputera, wydanie 700 zł na obudowę zamiast 350, nie robi zbytnio różnicy, ale nie do końca rozumiem za płacę taki haracz. Niby w jednej sieciówce cena była w normie, ale nie mają ich na stanie, więc pewnie jutro się zapytam czy się pojawią z powrotem.

Podsumowanie

Początkowo nie wiedziałem, czy ten komputer będzie składany teraz, czy za kilka miesięcy. Zdecydowałem, że nie ma co czekać. Zestaw najpóźniej za 2 tygodnie powinien być złożony, a może już za kilka dni. Pierwsze części zostały zamówione, a na koniec zostawiam te, które mogę kupić obok mieszkania albo z dostawą w 2 godziny. Pewnie zamówię je wcześniej, ale niekoniecznie już jutro.

 Natomiast początkowo komputer będzie tylko na Windowsie. macOS zainstaluję trochę później, bo karta Wifi prawdopodobnie przyjdzie od mnie jako ostatnia i jej przybycie może się przeciągnąć, a nie chcę korzystać z niepełnosprawnego maca ani konfigurować go najpierw pod wbudowane Wifi oraz BT na USB, a później konfigurować inaczej.

Nie do końca bezsensowna cisza
Moja pogoń za ciszą tak naprawdę może nie mieć za wiele sensu, bo pomieszczenie z komputerem często ma włączoną klimatyzację. Co prawda z minimalnym nawiewem, ale jednak. Natomiast kiedy nagrywam audio, to klima jest wyłączana i wtedy głośny komputer byłby mocno niewskazany.

PS. Pamiętajcie o przesłuchaniu Nadgryzionych!

Kontynuacja

Mój Hackintosh został już złożony i powstał worklog pokazujący ten proceder od początku do końca. Możesz go zobaczyć tutaj.

Recommended Posts

Tego nie zobaczysz na blogu!

Mój instagram
Dodatkowe zdjęcia, backstage z sesji, story z życia w Tajlandii, których nie publikuję nigdzie indziej!

Kurs wprowadzający do pro retuszu wrócił - weź w nim udział za darmo! To kilka lekcji, które usprawnią Twój retusz! Poprawianie skóry, kolorów, poprawny zapis zdjęć i wiele więcej…